"Usłyszałam taką ripostę, że przepłakałam całą noc". Historia obnaża o szpitalach wszystko, co najgorsze

Co się dzieje za zamkniętymi drzwiami sal porodowych?
Co się dzieje za zamkniętymi drzwiami sal porodowych? Prawo autorskie: rafaelbenari / 123RF Zdjęcie Seryjne
"To straszne, przez co musimy przechodzić w cywilizowanym świecie i tylko dlatego, że lekarz ma zły dzień lub jest po prostu... wredny? Czy strażak, kelner, kurier... ktokolwiek inny może sobie pozwalać na takie zachowania? Oczywiście, że nie. Na porodówkach niestety to standard".

Kilka dni temu pisałyśmy o raporcie Fundacji Rodzić po Ludzku, który obnażył prawdę o polskich porodówkach. Wiedziałyśmy, że poród z poszanowaniem praw kobiety, jej godności i intymności, to w Polsce wciąż marzenie, ale nikt chyba nie spodziewał się, o jakiej skali przemocy na salach porodowych mówimy. Na podstawie informacji zebranych od blisko 10 tys. kobiet, które urodziły w latach 2017-2018 stworzono raport, z którego wynika, że 54,3 proc. kobiet doświadczyło przemocy lub nadużyć związanych z zachowaniem personelu lub niedopełnieniem wszystkich procedur. Bardziej niż liczby poruszają poszczególne historie kobiet. Po publikacji artykułu "Jesteś wredna i nie umiesz rodzić" dostałyśmy liczne maile od kobiet, które podzieliły się z nami swoimi doświadczeniami z porodów. Oto jedna z nich.

– CO SIĘ WYPRAWIA NA TYCH PORODÓWKACH?!
Takich historii słyszy się pełno i niektóre mrożą krew w żyłach. Rozumiem, że obsada pielęgniarki, położone, lekarze z porodówek nie musi zabiegać o pacjentki i dbać o dobrą opinię placówki. Chcąc nie chcąc jesteśmy skazani na służbę zdrowia w takiej formie, jaka jest, ALE przecież jesteśmy ludźmi i żeby w XXI wieku człowiek człowiekowi, ba kobieta kobiecie... Która z nas po porodzie z uśmiechem na twarzy, beztroską i stoickim spokojem zajmuje się świeżo narodzonym dzieckiem, doskonale odczytując jego potrzeby i z wiedzą wszelaką szasta umiejętnościami matki Polki?

Przecież znamy to od podszewki i wiemy, że te pierwsze godziny, dni, są dla młodej mamy pasmem wyzwań, stresu wyczerpania i bezsilności.

I wtedy stają przed nami pielęgniarki, które zamiast powiedzieć – nie łam się, poradzisz sobie – dorzucają swoje 5 groszy i mieszają młodą mamę z błotem. Kiedy ja po cc ledwo stałam na nogach, a moje 4-kilowe szczęście nie chciało za nic przestać płakać, choć stawałam na rzęsach... Przełamałam się i poprosiłam o pomoc pielęgniarkę, usłyszałam taką ripostę, że przepłakałam tę noc razem z dzieckiem, czując się przy tym najgorszą matką na świecie.


Przed samym cięciem cesarskim byłam przerażona jak dziecko we mgle, nieświadoma, co się dzieje wokół mnie... (pokażcie mi kto idzie na cc pewnym krokiem i z podniesioną głową?) Wykonywałam grzecznie polecenia, gdy pojawiła się Pani anestezjolog, która od początku, od pierwszego słowa i do samego końca, krzyczała na mnie "tak się ustaw, głowa w bok..."! Zwróciłam jej uwagę, że nie życzę sobie takiego tonu i jeszcze większą złość wywołałam. Krzyk, oburzenie i niemiłe komentarze ... tak właśnie wspominam ten najpiękniejszy, a zarazem najgorszy moment w moim życiu, kiedy na świat przyszedł mój synek... Skrajnie różne odczucia i wszystko przez osoby pozbawione ludzkich odruchów i empatii. Dodam na koniec, że kiedy znieczulenie przestało działać w połowie czasu, a ból jeździł po mojej miednicy walcem, gniotąc mi kości, w głowie brzmiały wciąż krzyki pani anestezjolog i do dziś zastanawiam się, czy nie była to jej słodka zemsta.

Obiekty NFZ powinny być monitorowane, a ich pracownicy rozliczani ze swojego zachowania. Oczywiście... ciężko o ciągłą kontrolę, ale w razie uwag pacjentów powinien być dostęp do nagrań. Kurde, to my ich zatrudniamy, bo żyją z naszych podatków, wiec zacznijmy ich rozliczać. To straszne, przez co musimy przechodzić w cywilizowanym świecie i tylko dlatego, że lekarz ma zły dzień lub jest po prostu... wredny? Czy strażak, kelner, kurier... ktokolwiek inny może sobie pozwalać na takie zachowania? Oczywiście, że nie. Na porodówkach niestety to standard.

Podzielcie się z nami swoimi historiami: marta.kabulska@mamadu.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE