Na zdjęciu kobieta w ciąży.
Przypadek, o którym mowa, występuje bardzo rzadko. pexel.com

Brzmi to trochę jak scenariusz serialu medycznego, ale wydarzyło się naprawdę. Kobieta z Kolumbii urodziła bliźnięta, które miały tę samą mamę, ale różnych ojców. Naukowcy podkreślają, że to jedno z najrzadszych zjawisk biologicznych na świecie.

REKLAMA

Niezwykły przypadek z Kolumbii zaskoczył naukowców. Kobieta zgłosiła się do laboratorium, by potwierdzić ojcostwo swoich dwuletnich bliźniąt, a wyniki badań DNA wykazały, że dzieci pochodzą od dwóch różnych mężczyzn. To zjawisko nazywane superfekundacją heteropaternalną zdarza się tak rzadko, że w literaturze medycznej opisano dotąd zaledwie około 20 takich przypadków.

W 2018 roku do Laboratorium Genetyki Populacyjnej i Identyfikacji przy Narodowym Uniwersytecie Kolumbii zgłosiła się kobieta, która chciała potwierdzić ojcostwo swoich dwuletnich bliźniąt. Badanie miało być rutynową procedurą, ale jego wynik kompletnie zaskoczył naukowców. Okazało się, że dzieci mają tę samą matkę, ale różnych ojców.

To niezwykle rzadkie zjawisko nazywa się superfekundacją heteropaternalną (ang. heteropaternal superfecundation). W literaturze medycznej opisano dotąd zaledwie około 20 takich przypadków na całym świecie.

Naukowcy powtórzyli badanie dwa razy

Specjaliści z kolumbijskiego laboratorium początkowo nie mogli uwierzyć w wynik. Badanie zostało więc wykonane ponownie od początku, aby wykluczyć pomyłkę lub błąd próbek.

Analiza polegała na porównaniu fragmentów DNA matki, dzieci oraz mężczyzny zgłaszającego się jako ojciec. Naukowcy wykorzystali tzw. markery mikrosatelitarne – metodę stosowaną podczas badań ojcostwa. Podobne historie, w których testy DNA odsłaniają zaskakujące fakty rodzinne, pokazują, że dwa różne DNA w jednym ciele potrafią całkowicie zmienić wyniki standardowej analizy.

Profesor William Usaquén, kierujący laboratorium, przyznał w rozmowie z BBC Mundo, że przez 26 lat pracy nigdy wcześniej nie spotkał się z takim przypadkiem. "To pierwszy taki przypadek, jaki kiedykolwiek widzieliśmy" – powiedział naukowiec.

Jak to w ogóle jest możliwe?

Choć brzmi to niewiarygodnie, z biologicznego punktu widzenia takie zapłodnienie jest możliwe. Musi jednak wydarzyć się kilka bardzo rzadkich rzeczy jednocześnie.

Najpierw kobieta musi uwolnić podczas jednego cyklu więcej niż jedną komórkę jajową. Zjawisko to nazywa się poliowulacją. Następnie obie komórki muszą zostać zapłodnione i to przez plemniki dwóch różnych mężczyzn. Dodatkowo współżycie z partnerami musi odbyć się w bardzo krótkim odstępie czasu. Warto przy tym pamiętać, że plemniki są zagrożone wyginięciem ze względu na styl życia współczesnych mężczyzn, ale w drogach rodnych kobiety wciąż potrafią przeżyć kilka dni.

Eksperci podkreślają, że właśnie dlatego przypadki superfekundacji są tak rzadkie. To kilka mało prawdopodobnych zdarzeń, które muszą wystąpić jednocześnie.

Naukowcy przypominają też, że komórka jajowa po owulacji żyje zwykle krócej niż 24 godziny. Potwierdzają to dane Narodowej Biblioteki Medycyny USA. Więcej o tym, kiedy jest owulacja i jaki jest śluz podczas owulacji, można przeczytać w osobnym opracowaniu.

Badaczka genetyki Andrea Casas zwraca jednak uwagę, że komórki jajowe nie zawsze są uwalniane dokładnie w tym samym momencie. Czasami drugi jajnik może uwolnić kolejną komórkę nawet kilka dni później, co zwiększa szanse na zapłodnienie przez innego partnera. To pokazuje, że organizm kobiety bywa znacznie bardziej nieprzewidywalny, niż mogłoby się wydawać – nawet w kontekście tego, czy podczas okresu można zajść w ciążę.

Takich przypadków może być więcej

Co ciekawe, naukowcy podejrzewają, że podobnych przypadków może istnieć więcej, tylko większość osób nigdy się o tym nie dowiaduje. Powód jest prosty – ogromna część rodzin nie wykonuje testów ojcostwa. Czasem jedynym sygnałem mogą być widoczne różnice w wyglądzie rodzeństwa – jak w głośnym przypadku, gdy w Łodzi przyszły na świat bliźniaki: dziewczynka biała i chłopiec czarnoskóry.

W artykule opublikowanym w 2014 roku przez naukowców z Baltimore opisano, że spośród około 39 tys. przeanalizowanych testów ojcostwa jedynie trzy dotyczyły superfekundacji heteropaternalnej. Eksperci przewidują jednak, że wraz z rozwojem badań genetycznych i coraz większą dostępnością testów DNA podobne przypadki mogą być wykrywane częściej.

Naukowcy nie pytają o życie prywatne

Choć przypadki superfekundacji budzą ogromne zainteresowanie, badacze podkreślają, że kwestie prywatne osób poddawanych testom pozostają całkowicie chronione.

Profesor Usaquén zaznacza, że laboratoria nie mają prawa zadawać pytań dotyczących życia osobistego czy relacji pacjentów. Wszystkie badania prowadzone są zgodnie z zasadami etyki i ochrony prywatności.