Na zdjęciu widać noworodka zaraz po proodzie.
Poród wspomagany to zmora wielu przyszłych mam. pexel.com

Nowe urządzenie do porodów wspomaganych może zmienić sposób, w jaki rodzą kobiety na całym świecie. Co ciekawe, jego twórcą nie jest lekarz, a argentyński mechanik samochodowy, którego zainspirował… korek od butelki.

REKLAMA

Przez setki lat przy porodach wspomaganych używano właściwie tych samych narzędzi – kleszczy i próżniociągu. Choć pomagają ratować zdrowie i życie matek oraz dzieci, wiele kobiet wspomina takie porody jako bardzo trudne i traumatyczne. Teraz może się to zmienić za sprawą urządzenia, które wymyślił… argentyński mechanik samochodowy.

OdonAssist – wynalazek, który może zmienić porody wspomagane

Chodzi o OdonAssist – innowacyjny przyrząd pomagający przy trudnych porodach naturalnych. Zamiast metalowych kleszczy wykorzystuje specjalny pompowany mankiet powietrzny, który delikatnie obejmuje główkę dziecka i pomaga przeprowadzić je przez kanał rodny. To jeden z tych pomysłów, który pokazuje, że wynalazki potrafią rodzić się w najmniej oczywistych okolicznościach.

Inspiracja z butelki wina

Pomysłodawcą urządzenia jest Jorge Odón. Co ciekawe, inspiracją do stworzenia narzędzia było… urządzenie do wyciągania korków z butelek. Według historii opisywanej przez media mechanik zobaczył film instruktażowy dotyczący wyciągania korka z wnętrza butelki i zaczął zastanawiać się, czy podobny mechanizm mógłby pomóc podczas porodu.

Początkowo jego pomysł wielu osobom wydawał się wręcz absurdalny. Z czasem jednak zainteresowała się nim nawet Światowa Organizacja Zdrowia, która wsparła dalsze badania nad urządzeniem.

Pierwsze testy i wdrożenie w Wielkiej Brytanii

Testy OdonAssist rozpoczęły się w 2018 roku w szpitalu Southmead Hospital. Oficjalnie urządzenie zostało wprowadzone w Wielkiej Brytanii w maju tego roku. Jak podają przedstawiciele służby zdrowia, wykorzystano je już przy porodach około 300 dzieci w Europie.

Co mówią kobiety i położne

Największą różnicę zauważają same kobiety i położne uczestniczące w testach. Wiele z nich podkreślało, że poród wydawał się spokojniejszy i mniej inwazyjny niż przy użyciu tradycyjnych narzędzi. To istotne, bo dla wielu rodzących właśnie spokojny, łatwy i szybki poród, czyli "butter birth", pozostaje marzeniem, którego trudne narzędzia położnicze często nie pozwalają spełnić.

Jedna z położnych, która brała udział w testach, przyznała nawet, że był to "najspokojniejszy poród wspomagany, jaki kiedykolwiek widziała". Zwróciła uwagę, że dziecko nie miało śladów ani otarć, które czasem pojawiają się po użyciu kleszczy lub próżniociągu.

OdonAssist a tradycyjne narzędzia położnicze

Eksperci podkreślają jednak, że urządzenie nie ma całkowicie zastąpić obecnych metod, ale stać się dodatkową opcją w sytuacjach, gdy poród naturalny wymaga wsparcia. Warto przy tym wiedzieć, czym właściwie różnią się dotychczasowe metody – różnice między porodem vacuum a porodem kleszczowym bywają dla przyszłych mam sporym źródłem niepokoju.

Kiedy potrzebne jest wsparcie podczas porodu

Sięgnięcie po narzędzia położnicze najczęściej następuje w końcowej fazie akcji porodowej, gdy główka dziecka jest już nisko w kanale rodnym, a na cesarskie cięcie jest za późno. Dobrze jest wcześniej poznać poszczególne fazy porodu, bo wiedza o tym, co dzieje się na sali porodowej, pomaga rodzącej czuć się spokojniej i pewniej.

Nadzieja dla krajów rozwijających się

Wynalazek wzbudza też duże nadzieje w krajach rozwijających się, gdzie dostęp do specjalistycznego sprzętu i wysoko wykwalifikowanych lekarzy bywa ograniczony. Twórcy urządzenia liczą, że prostsza i mniej traumatyczna metoda mogłaby zmniejszyć liczbę powikłań porodowych na całym świecie.

Część rodzących, które chcą jak najbardziej naturalnego przebiegu narodzin, rozważa nawet poród w domu, choć w trudnych przypadkach wsparcie specjalistycznego sprzętu pozostaje niezastąpione.

I choć brzmi to jak historia z filmu, wszystko tak naprawdę zaczęło się od mechanika samochodowego, który wpadł na pomysł podczas oglądania sposobu wyciągania korka z butelki.

Źródło: BBC News Polska