Dzieci z HIV wciąż dyskryminowane. Nie tylko w Chinach, ale także w Polsce

W Polsce nosicielstwo wirusa HIV zdiagnozowano u ponad stu dzieci.
W Polsce nosicielstwo wirusa HIV zdiagnozowano u ponad stu dzieci. Fot. 123 RF
Mieszkańcy jednej z wiosek znajdującej się w chińskiej prowincji Syczuan chcą wykluczyć ze swojej społeczności ośmioletniego Kunkuna, chłopca, który jest nosicielem wirusa HIV. Pod petycją o jego przeniesienie podpisało się już 200 mieszkańców wioski. Jedną z tych osób jest jego dziadek.

Chłopcem zajmuje się opiekun, po tym jak matka i ojciec chłopca opuścili rodzinę. Odmówiono mu dostępu do edukacji, a ludzie unikają z nim kontaktu. Chłopiec bawi się sam, bo nikt nie chce spędzać z nim czasu – podaje TVP Info.

Mieszkańcy uważają, że to „tykająca bomba”, która zagraża ich życiu i zdrowiu. Samego chłopca lubią.

Za dzieckiem ujęły się także miejscowe władze. Wysokiej rangi urzędnik państwowy, który podkreślił, że chłopiec ma takie same prawa do życia w wiosce i nie można go z niej usunąć.

W Chinach HIV lub AIDS zdiagnozowano już u prawie 500 tys. mieszkańców. Jednak wiedza na temat jest bardzo mała, więc tym bardziej osoby, które są nosicielami tego wirusa, spotykają się z dyskryminacją.

W Polsce też nie lepiej
Ale chociaż wydaje nam się, że my, w samym sercu Europy, mamy większa wiedzę na temat choroby i nosicielstwa, to wcale nie jesteśmy bardziej tolerancyjni wobec nosicieli wirusa HIV.

W pierwszych latach, gdy HIV pojawił się w Polsce, mieszkańcy miejscowości, w których budowano dla nich domu, organizowali pikiety i domagali się ich przeniesienia. W rezultacie domy dla seropozytywnych przenoszono z miejsca na miejsce.

Najtragiczniejsza historia miała miejsce w podwarszawskich Laskach, gdzie spalono świeżo odremontowany dom dla matek z HIV i ich małych dzieci.

Dziś już takich protestów się nie urządza, ale wciąż do ludzi z HIV, w tym także na dzieci (jest ich niespełna 200 w całym kraju), podchodzi się z dużym dystansem.
Tak jest w przypadku Damiana Płócienniczaka, chłopca z Torunia zarażonego przez matkę, o którym głośno było jakiś czas temu.

Chłopiec wychowuje się w rodzinie adopcyjnej, a nowa mama robi wszystko, by dziecko mogło w miarę normalnie żyć.

A nie jest to proste, bo po tym, jak z przychodni „wyciekły informacje” o nosicielstwie. Dziecko najpierw wyrzucono ze żłobka, potem z lekcji angielskiego (mamy innych dzieci tego żądały), potem nie chciało go przyjąć żadne przedszkole, był niemile widziany na basenie i w szkole.

Zrób test dla swojego dziecka
Dzieci HIV zarażają się od swoich matek. Ale głównie wtedy, gdy matki o tym nie wiedzą. Gdy zrobią test a wynik będzie pozytywny, można tak pokierować ciążą, że dziecko będzie zdrowe.

Dlaczego ludzie tego nie robią? Z reguły wymienia się trzy powody: wstyd, strach i przekonanie, że mnie ten problem nie dotyczy. Tymczasem ponad połowa nosicieli w Polsce ma mniej niż 30 lat. Czyli są to ludzie, którzy właśnie teraz zakładają rodziny.


Lepiej nie wiedzieć? Lepiej wiedzieć, nie tylko po to, by nikogo nie zarazić, ale też by poprawić swoje zdrowie i jakość życia.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE