
Wiele osób zauważa, że po rozwodzie kobiety nagle wyglądają inaczej – częściej się uśmiechają, zmieniają fryzurę, zaczynają dbać o siebie i wracają do rzeczy, które kiedyś odłożyły na bok. W internecie mówi się o "efekcie rozwodu", ale za tą zmianą często nie stoi sam rozwód, tylko odzyskana wolność, spokój i poczucie, że znowu żyje się po swojemu. Czy kobiety naprawdę pięknieją po rozstaniu, czy po prostu w końcu znów zaczynają być sobą?
Czym jest "efekt rozwodu"?
W mediach społecznościowych można znaleźć tysiące kobiet, które publikują fotografie wykonane przed rozwodem i po. Wiele z nich pokazuje ogromną różnicę.
Na zdjęciach sprzed rozstania często widać zmęczenie, napięcie i brak energii. Po rozwodzie te same osoby wyglądają na bardziej wypoczęte, uśmiechnięte i pewniejsze siebie. To właśnie internauci nazwali "efektem rozwodu".

Nie chodzi tu tylko o wygląd
Choć na pierwszy rzut oka uwagę przyciągają nowa fryzura, lepsza sylwetka, zabiegi upiększające czy bardziej kobiece ubrania, wiele osób podkreśla, że prawdziwa przemiana zaczyna się znacznie wcześniej. Trwanie przez lata w nieszczęśliwym związku potrafi odbić się na zdrowiu psychicznym, poziomie stresu, jakości snu czy poczuciu własnej wartości. Kiedy ten ciężar znika, zmienia się także sposób, w jaki człowiek wygląda i funkcjonuje na co dzień.
Przez lata rozwód był postrzegany przede wszystkim jako życiowa przegrana, wręcz porażka. Dziś coraz więcej osób otwarcie mówi, że zakończenie toksycznej lub nieszczęśliwej relacji było jedną z najlepszych decyzji, jakie podjęły.
Jak pokazują publikowane historie, rozstanie często daje szansę na odbudowanie siebie, swoich pasji i relacji z bliskimi. Dla wielu osób jest początkiem nowego etapu, a nie końcem wszystkiego.

Powrót do siebie wymaga czasu
Autorzy internetowych wpisów podkreślają jednak, że taka przemiana nie następuje z dnia na dzień. Najpierw pojawia się żałoba po zakończonym związku, stres związany z nową rzeczywistością i konieczność ułożenia życia od nowa. Dopiero z czasem wraca spokój, pewność siebie i radość.
Nie istnieje jeden uniwersalny scenariusz. Dla jednych rozwód oznacza ulgę i nowy początek, dla innych jest bardzo bolesnym doświadczeniem, zwłaszcza gdy w grę wchodzą dzieci, problemy finansowe czy długotrwałe konflikty.
Dlatego internetowe metamorfozy nie powinny być traktowane jako reguła. Pokazują jedynie, że zakończenie nieudanego małżeństwa może być początkiem odbudowy własnego życia.
Myślę, że to nie rozwód sprawia, że ludzie pięknieją, ale odzyskany spokój i poczucie wpływu na własne życie. W szczęśliwych związkach ludzie również potrafią promienieć, podobnie jak po rozstaniu mogą długo zmagać się z bólem.
Zobacz także
Ekspertka: "Myślę, że przede wszystkim warto odwrócić perspektywę"
Anna Borkowska, MamaDu: Dlaczego wiele kobiet po rozwodzie zaczyna bardziej dbać o siebie i odzyskuje pewność siebie – czy jest to efekt samego rozstania, czy raczej procesu odbudowy własnej wartości i poczucia sprawczości?
Maria Łukanow, holistyczna se*s coach i edukatorka se*sualna: Myślę, że przede wszystkim warto odwrócić perspektywę. To nie rozwód sprawia, że kobieta nagle zaczyna bardziej o siebie dbać. Rozwód często staje się momentem, który zatrzymuje ją i skłania do zadania sobie pytań, na które wcześniej nie było przestrzeni: Jak ja właściwie chcę żyć? Czego potrzebuję? Kim jestem poza rolą żony, partnerki czy mamy?.
Czy w pracy z kobietami widzi pani, że utrata kontaktu ze swoim ciałem, potrzebami i pragnieniami często zaczyna się jeszcze przed kryzysem w związku?
Tak, w pracy z kobietami widzę, że wiele z nas funkcjonuje w trybie nieustannego dbania o innych. Nie dzieje się to przypadkiem. To w dużej mierze efekt tego, jak od najmłodszych lat socjalizujemy dziewczynki.
Uczymy je, jak być miłymi i pomocnymi, ale znacznie rzadziej uczymy rozpoznawania i komunikowania własnych potrzeb czy stawiania zdrowych granic. Ten sposób funkcjonowania łatwo przenosi się później do relacji partnerskich. Nawet będąc w zdrowym i kochającym związku, można stopniowo zaniedbywać własne potrzeby, pasje, ciało czy s*ksualność.
Nie dlatego, że partner tego oczekuje, ale dlatego, że wiele z nas dorastało w przekonaniu, iż dobra żona czy dobra matka najpierw troszczy się o wszystkich wokół. Przez co nadal więcej uwagi poświęcamy temu, jak być 'dobrą dla innych', niż temu, jak pozostać dobrą również dla samej siebie.
Ale chyba nie każda kobieta będąca w związku "porzuca siebie"?
Oczywiście, że nie każde małżeństwo prowadzi do takiego scenariusza. Wiele kobiet tworzy szczęśliwe i wspierające relacje.
Problem polega jednak na tym, że jako społeczeństwo wciąż zbyt rzadko wyposażamy ludzi w kompetencje potrzebne do budowania zdrowych związków. W efekcie wiele kobiet przez lata funkcjonuje w przekonaniu, że miłość oznacza przede wszystkim dawanie, dostosowywanie się i poświęcenie.
Dlaczego wiele kobiet dopiero po rozstaniu zaczyna mieć czas i energię, żeby zadbać o siebie, swoje pasje i potrzeby?
Badania pokazują, że kobiety znacznie częściej pozostają 'menedżerkami' życia rodzinnego. Nie tylko wykonują obowiązki, ale przede wszystkim nieustannie je planują, przewidują i koordynują.
To właśnie ta poznawcza odpowiedzialność, bardziej niż sama liczba wykonywanych zadań, wiąże się z wyższym poziomem stresu, wypalenia, objawów depresyjnych i gorszym dobrostanem psychicznym.
Rozwód często przerywa ten wieloletni schemat. Dla wielu kobiet jest pierwszym momentem od dawna, kiedy mogą świadomie zainwestować energię w siebie: wrócić do sportu, spotkań z przyjaciółmi, swoich pasji czy zadbania o zdrowie. Nie po to, by coś komuś udowodnić, ale dlatego, że wreszcie pojawia się na to przestrzeń.
Wiele kobiet po rozstaniu mówi, że znów zaczyna czuć się atrakcyjnie i kobieco. Czy odzyskanie siebie może mieć wpływ również na sferę s***ualną?
Z badań nad kobiecym pożądaniem wiemy, że przewlekły stres oraz ciągłe obciążenie psychiczne utrudniają aktywację układów odpowiedzialnych za pobudzenie s*ksualne.
Amerykańska edukatorka s*ksualna i autorka bestsellerowych książek 'Ona ma siłę' oraz 'Zróbmy to razem', Emily Nagoski, opisuje to za pomocą metafory 'hamulców s*ksualnych'. Kiedy nasz mózg jest zajęty listą zadań, planowaniem i odpowiedzialnością za wszystkich wokół, znacznie trudniej przełączyć się w stan odprężenia, ciekawości i przyjemności, które są niezbędne do pojawienia się pożądania.
Dlatego odzyskanie czasu, przestrzeni i sprawczości po rozwodzie może wpływać nie tylko na samopoczucie, ale także na kontakt z własnym ciałem i s*ksualnością, która jest istotnym elementem ogólnego dobrostanu i jakości życia.
W swojej pracy często obserwuję, że dopiero w tym okresie wiele kobiet po raz pierwszy zadaje sobie pytanie, czy ich życie s*ksualne rzeczywiście im służy. Odkrywają, że ich przyjemność ma takie samo znaczenie jak przyjemność partnera, że mają prawo mówić o swoich potrzebach, prosić o to, co sprawia im rozkosz, i nie godzić się na taki rodzaj intymności, który nie jest z nimi zgodny.
Dla wielu kobiet to pierwszy moment, w którym s*ks przestaje być 'przykrym obowiązkiem', a staje się przestrzenią, w której one same również mogą doświadczać przyjemności, bliskości i sprawczości.
Czy tzw. efekt rozwodu może być czasem efektem odzyskania bezpieczeństwa po latach życia w trudnej relacji?
Oczywiście, są też sytuacje, w których rozwód oznacza wyjście z relacji toksycznej lub przemocowej. Przewlekły stres, ciągłe napięcie, krytyka czy życie w poczuciu zagrożenia wpływają na funkcjonowanie układu nerwowego i całego organizmu. Odbijają się na śnie, odporności, poziomie energii, zdrowiu psychicznym i emocjonalnym. Kiedy kobieta odzyskuje poczucie bezpieczeństwa, często odzyskuje również kontakt ze swoim ciałem, energią i radością.
Dlaczego tak wiele kobiet decyduje się na duże życiowe zmiany, w tym rozwód, właśnie w okresie okołomenopauzalnym?
Okres okołomenopauzalny to czas ogromnych zmian hormonalnych i życiowych. To etap naturalnego przewartościowania. Coraz więcej kobiet mówi wtedy: 'Już nie chcę żyć tak, jak żyłam przez ostatnie dwadzieścia lat'.
Są mniej skłonne do poświęcania siebie, częściej stawiają granice i wybierają autentyczność zamiast spełniania oczekiwań otoczenia. Nie bez znaczenia jest również fakt, że zmiany hormonalne zachodzące w tym okresie sprawiają, że wiele kobiet zaczyna wyraźniej odczuwać potrzebę zadbania o własny dobrostan i przestaje godzić się na życie, które przestało im służyć.
Co tak naprawdę sprawia, że kobieta po rozwodzie zaczyna promienieć – sama zmiana sytuacji życiowej czy odzyskanie kontaktu ze sobą?
Jako somatyczna s*ks coach widzę jeszcze jeden ważny aspekt. Odzyskiwanie pewności siebie po rozwodzie bardzo często zaczyna się nie w głowie, ale w ciele. Kobieta ponownie uczy się słuchać swoich potrzeb, zauważać sygnały płynące z organizmu, odpoczywać, odczuwać przyjemność oraz mówić 'nie' temu, co jej nie służy, i "tak" temu, co jest z nią zgodne. To właśnie z tego doświadczenia rodzi się prawdziwe poczucie własnej wartości.
Dlatego powiedziałabym, że większa dbałość o siebie po rozwodzie rzadko jest efektem samego rozstania. Jest raczej konsekwencją odbudowy relacji z samą sobą. Rozwód bywa katalizatorem zmian, ale to, co naprawdę zmienia kobietę, to moment, w którym przestaje żyć wyłącznie według cudzych oczekiwań i zaczyna świadomie tworzyć życie w zgodzie ze sobą.
Może więc trafniej byłoby powiedzieć, że wiele kobiet po rozwodzie nie tyle uczy się bardziej o siebie dbać, ile po raz pierwszy od bardzo dawna daje sobie do tego prawo.
Źródło: pleated-jeans.com






