MEN chwali się bezpłatnym podręcznikiem, a szkoły... chowają go przed uczniami. Bo się zniszczy

MEN chwali się bezpłatnym podręcznikiem, a szkoły chowają go przed uczniami. "Bo się zniszczy"
MEN chwali się bezpłatnym podręcznikiem, a szkoły chowają go przed uczniami. "Bo się zniszczy" Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Od 1 września w pierwszych klasach szkół podstawowych obowiązuje bezpłatny elementarz. Okazuje się jednak, że w wielu uczniów nie widziało go na oczy, bo nauczyciele chowają go w bibliotekach, a na lekcje kserują jedynie poszczególne strony.

– Wychowawczyni syna tłumaczyła, że książki nie mogą się zniszczyć i że wolałaby korzystać z dobrych podręczników, z których uczy od lat – tłumaczy jeden ze zbulwersowanych rodziców w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Nie dość, że bezpłatny podręcznik, który ministerstwo edukacji odtrąbiło jako wielki sukces, kurzy się w bibliotekach, to rodzice muszą dokupić jeszcze dla swoich pociech zestaw ćwiczeń.

Uczniowie ze Stargardu Szczecińskiego, których przypadek opisuje "Wyborcza", mają korzystać z komercyjnych książek z wydawnictwa "Nowa Era". Szkoła zakupiła je w ramach rządowej dotacji. W innych miastach rodzice sygnalizują, że podręczniki są chowane do biblioteki albo dostępne dla uczniów jedynie w czasie lekcji – w domu mogą skorzystać z wersji elektronicznej.

O tych problemach wie już resort edukacji i apeluje do rodziców, aby zgłaszano wszystkie nieprawidłowości związane z wprowadzaniem bezpłatnego elementarza. – Nie dajcie się oszukiwać, a jeśli są wątpliwości, zgłaszajcie je kuratorom oświaty lub na naszą infolinię – wyjaśnia w dzienniku rzecznika MEN Joanna Dębek.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE