
Przepisy określają, kiedy szkoły mogą zostać zamknięte z powodu mrozu, ale nie wskazują maksymalnej temperatury, w której można prowadzić lekcje. Tymczasem to właśnie upały coraz częściej utrudniają naukę i stwarzają zagrożenie dla zdrowia uczniów oraz nauczycieli. W Ministerstwie Edukacji Narodowej wraca dyskusja o wprowadzeniu limitów temperatur w klasach.
Przepisy tworzone z myślą o dawnych zimach
W polskim prawie istnieją przepisy określające minimalne temperatury, w których uczniowie mogą normalnie uczestniczyć w zajęciach szkolnych. Jeśli zimą temperatura na zewnątrz spadnie poniżej -15 stopni Celsjusza, dyrektor szkoły ma prawo zawiesić zajęcia, ale dopiero po uzyskaniu zgody organu prowadzącego placówkę.
Dodatkowo przepisy stanowią, że w budynku szkoły temperatura nie może być niższa niż 18 stopni Celsjusza, aby nauczyciele mogli prowadzić lekcje, a uczniowie brać w nich udział.
Regulacje te powstały w czasach, gdy w Polsce zimy często wiązały się z ekstremalnie niskimi temperaturami. Obecnie jednak, w związku ze zmianami klimatycznymi, tak silne mrozy zdarzają się coraz rzadziej. Zamiast tego szkoły coraz częściej mierzą się z falami upałów występującymi w maju, czerwcu czy wrześniu.
Problem polega na tym, że przepisy nie określają maksymalnej temperatury, przy której można prowadzić lekcje.
Sejmowa dyskusja o upałach w szkołach
Komisja do Spraw Petycji w Sejmie pracowała nad dokumentem – petycją nr BKSP-153-X-845/26 – dotyczącą zmian w przepisach o zawieszaniu zajęć z powodu warunków atmosferycznych.
Zespół posłów odrzucił wniosek, ponieważ petycja zakładała, że decyzję o zamknięciu szkoły z powodu wysokiej temperatury podejmowałyby organy prowadzące i zespoły zarządzania kryzysowego, a nie dyrektorzy placówek.
Jednocześnie posłowie przyznali, że potrzebne są przepisy określające konkretną maksymalną temperaturę, przy której lekcje powinny zostać odwołane.
Szkoły bez klimatyzacji i wentylacji
Podczas dużych upałów zajęcia w szkołach bez odpowiedniej wentylacji lub klimatyzacji mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia uczniów i nauczycieli.
"Jeśli będzie płaszczyzna współpracy nad kwestią wysokich temperatur w takich jednostkach publicznych jak szkoły, to my jesteśmy tym bardzo zainteresowani" – powiedziała Beata Kosiec z Ministerstwa Edukacji Narodowej.
W trakcie prac legislacyjnych pojawił się postulat, aby większą rolę w zawieszaniu zajęć z powodów atmosferycznych miały organy prowadzące szkoły. Argumentowano, że dyrektorzy mają obecnie zbyt dużą swobodę decyzyjną i część z nich może jej nadużywać.
Czy dyrektorzy mają zbyt dużą swobodę?
Z takim stanowiskiem nie zgodził się poseł Marcin Józefaciuk. Podkreślał, że obecne przepisy już dziś pozwalają dyrektorom reagować w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa uczniów.
"Prawo światowe przewiduje możliwość czasowego zawieszenia zajęć w przypadku wystąpienia na danym terenie zagrożenia bezpieczeństwa uczniów, skrajnych temperatur w pomieszczeniach, w których prowadzone są zajęcia, zagrożenia zdrowia uczniów, sytuacji epidemiologicznej lub innych nadzwyczajnych zagrożeń dla bezpieczeństwa i zdrowia uczniów".
Komisja ostatecznie zawiesiła dalsze prace nad petycją, ale uznała, że temat maksymalnych temperatur w szkołach wymaga uregulowania.
Prawo mówi o mrozach, ale nie o upałach
Jak zwracali uwagę posłowie, obecne przepisy uwzględniają jedynie temperatury minimalne – zarówno w pomieszczeniach, jak i na zewnątrz. Nie odnoszą się natomiast do wysokich temperatur, które w ostatnich latach stają się dla szkół znacznie bardziej uciążliwe.
"Przepisy przewidują minimalną temperaturę zarówno w pomieszczeniach, jak i na zewnątrz. Natomiast tej maksymalnej, z którą teraz szkoły mają problemy, nie uwzględniają. I w tej sprawie napisałem interpelację pewien czas temu i czekam na odpowiedź" – podkreślał Józefaciuk.
MEN: temat może wrócić
Beata Kosiec przyznała, że wysokie temperatury rzeczywiście stają się poważnym problemem dla szkół. Poinformowała również, że Ministerstwo Edukacji Narodowej współpracowało w tej sprawie z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Prace nad przepisami dotyczącymi maksymalnych temperatur zostały jednak zawieszone w sierpniu 2025 roku, gdy Stały Komitet Rady Ministrów wydał wobec nich negatywną opinię.
Obecnie istnieje jednak możliwość powrotu do tematu. Chodzi nie tyle o kosztowne inwestycje w klimatyzację czy termomodernizację szkół, ile o zmianę przepisów w drodze rozporządzenia, co wymaga znacznie mniejszego nakładu pracy i środków.
Źródło: portalsamorzadowy.pl, isap.sejm.gov.pl, gov.pl
Zobacz także




