
Po niemal roku śledztwa prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłej nauczycielce szkoły podstawowej, zatrudnionej w jednej z niewielkich polskich miejscowości. Kobieta została oskarżona o dopuszczenie się czynności s***ualnych wobec ucznia poniżej 15. roku życia oraz wykorzystanie relacji zależności między nauczycielem a uczniem.
Chłopiec szukał wsparcia
Do tego zdarzenia doszło w pewnej małej polskiej miejscowości, która nie została ujawniona przez policję ze względu na dobro dziecka. Według relacji nastolatka, wszystko zaczęło się w okresie, gdy przeżywał trudny czas. Miał problemy w klubie sportowym i czuł się osamotniony zarówno wśród rówieśników, jak i poza szkołą.
Jak wspomina:
"Miałem wtedy bardzo duże problemy w klubie. Grałem w piłkę i dojeżdżali mnie psychicznie. A w szkole za bardzo nikogo nie miałem. Czułem się gorszy. Ona dała mi ciepło. Powiedziała, że jak będę potrzebował, to mogę odezwać się do niej i mi pomoże".
Nastolatek przyznaje, że wsparcie ze strony nauczycielki było dla niego bardzo ważne. Z czasem relacja miała jednak przekroczyć granice relacji uczeń–pedagog.
Chłopiec twierdzi, że początkowo były to rozmowy, komplementy i wsparcie emocjonalne. Później miało pojawić się przytulanie, spotkania poza szkołą oraz coraz bardziej osobiste wiadomości.
Według jego relacji nauczycielka miała wysyłać mu materiały o charakterze intymnym i prosić go o zdjęcia.
"Pytała, czy oglądam jakieś por*o. Dostawałem od niej zdjęcia i filmiki, na przykład jak kręci pupą czy coś tego typu. I takich filmików dostawałem bardzo dużo. Chciała, żebym wysyłał też zdjęcia mojej twarzy. Mówiła, że jestem przystojny i lubi na mnie patrzeć. Raz wysłałem jej też inne zdjęcie. W bieliźnie. Poprosiła o to" – opowiada.
Nastolatek twierdzi, że z czasem stał się silnie emocjonalnie związany z kobietą.
"Byłem od niej uzależniony. Nie widziałem poza nią świata. Jedyne, co mnie interesowało, to co robi, gdzie jest i takie rzeczy" – przyznaje.
Zarzuty wobec byłej nauczycielki
Po blisko roku śledztwa prokuratura zdecydowała o skierowaniu aktu oskarżenia.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Tomasz Waszczuk powiedział:
"Nauczycielka dopuściła się czynności s***ualnych wobec ucznia. Dotyczyło to spotkań, które odbywały się między nią a uczniem oraz kontaktów internetowych. Jak ustaliliśmy, cała ta relacja o charakterze s***ualnym trwała około półtora roku".
Kobieta nie przyznała się do winy. Jak przekazała prokuratura, w swoich wyjaśnieniach utrzymuje, że kontakty z uczniem nie miały charakteru intymnego.
Czym jest grooming?
W materiale opublikowanym przez portal uwaga.tvn.pl, pojawia się pojęcie groomingu, czyli procesu budowania relacji i zaufania z osobą nieletnią w celu późniejszego przekraczania granic.
Pedagog i terapeuta Remigiusz Kijak wyjaśnia:
"Grooming ma charakter długofalowy. I zazwyczaj prowadzi do jakichś form 'przekroczenia' s***ualnego. Mogą być to różnego rodzaju SMS-y, wiadomości, mogą to być rozmowy o zabarwieniu erotycznym".
Ekspert podkreśla, że sprawca często stopniowo zdobywa zaufanie ofiary, przez co dziecko lub nastolatek nie zawsze od razu rozpoznaje niebezpieczną sytuację.
Dziś chłopiec jest pod opieką specjalistów. Jego matka mówi, że u syna zdiagnozowano zespół stresu pourazowego.
Kobieta podkreśla:
"Syn ma zdiagnozowany zespół stresu pourazowego. Możemy teraz zrozumieć, skąd się brały ataki paniki czy brak koncentracji. Ledwo skończył szkołę".
Sam nastolatek tłumaczy, że zdecydował się opowiedzieć swoją historię, ponieważ nie chce, by inne dzieci przeżyły podobne doświadczenia.
Przed ujawnieniem sprawy nauczycielka cieszyła się dobrą opinią. Była postrzegana jako lubiana przez uczniów i szanowana przez rodziców. Właśnie dlatego te oskarżenia wywołały tak duże poruszenie.
Zobacz także
Źródło: uwaga.tvn.pl


