dom publiczny
Rodzice są oburzeni, ministerstwo żąda wyjaśnień. Wszystko przez jedno szkolne zadanie. fot. Pexels.com

Jedna z niemieckich szkół znalazła się w centrum głośnej debaty po kontrowersyjnym zadaniu z edukacji s***ualnej. Uczniowie w wieku 13–14 lat mieli przygotować projekt fikcyjnego "domu publicznego dla wszystkich", odpowiadając na szereg szczegółowych pytań. Po ujawnieniu materiałów rodzice, eksperci i politycy zaczęli dyskutować o granicach edukacji s***ualnej w szkołach.

REKLAMA

Kontrowersyjny projekt w niemieckiej szkole

Do zdarzenia doszło w gimnazjum w niemieckim mieście Kevelaer, położonym w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia. Podczas zajęć z edukacji s***ualnej uczniowie w wieku 13 i 14 lat otrzymali projekt zatytułowany "Nowy dom publiczny dla wszystkich".

Zadanie nie ograniczało się do rozmowy o prostytucji czy relacjach międzyludzkich. Młodzież miała opracować szczegółową koncepcję funkcjonowania takiego miejsca, korzystając z trzystronicowej instrukcji.

W ramach projektu uczniowie musieli odpowiedzieć na wiele konkretnych pytań. Dotyczyły one między innymi oferty usług, organizacji przestrzeni, wymagań wobec pracowników czy sposobów reklamy.

Autorzy zadania pytali m.in.:

  • Jaką ofertę powinien mieć ów "dom publiczny dla wszystkich"?
  • Jakie preferencje seksualne powinny być zaspokajane w poszczególnych pomieszczeniach i jak powinny być komunikowane?
  • Jakie warunki konieczne są dla jakich grup osób, żeby owe osoby mogły uzyskać dostęp do tego miejsca?
  • Jak powinien wyglądać ten dom publiczny z zewnątrz, żeby różne osoby mogły i chciały go odwiedzać?
  • Kto powinien w tym domu pracować? Jakie umiejętności i kompetencje muszą mieć pracownicy, aby zaspokoić i zadowolić wszystkich klientów?
  • To właśnie szczegółowość tych poleceń sprawiła, że wielu rodziców uznało zadanie za nieodpowiednie dla dzieci w tym wieku.

    Sprawa szybko trafiła do mediów

    Według relacji lokalnych mediów zarówno rodzice, jak i część uczniów negatywnie oceniła projekt. Młodzi ludzie mieli określać go jako "dziwny", "nietypowy" i "wywołujący dyskomfort".

    Sytuacja nabrała rozgłosu po tym, jak do redakcji trafiły oryginalne materiały wykorzystywane podczas lekcji. Po ich publikacji temat błyskawicznie zaczął być komentowany w całych Niemczech.

    Sprawą zainteresowało się ministerstwo edukacji Nadrenii Północnej-Westfalii. Resort uznał wykorzystany materiał za problematyczny i nieodpowiedni do pracy z uczniami oraz zażądał wyjaśnień od szkoły.

    Eksperci zwracali uwagę, że projekt wykraczał poza edukacyjną rozmowę o zjawisku prostytucji. Ich zdaniem uczniowie zostali postawieni w roli osób projektujących i organizujących działalność usługową związaną z s***ualnością.

    Dyrekcja szkoły potwierdziła, że po lekcji pojawił się niepokój wśród uczniów i rodziców. Placówka zorganizowała rozmowy z nauczycielką, przedstawicielami klas i rodzinami.

    Według szkoły celem projektu było "sprowokowanie refleksji i odniesienie się do treści, z którymi młodzież styka się w mediach społecznościowych".

    Dyrekcja poinformowała również, że rozmowy były "konstruktywne", a nieporozumienia "zostały wyjaśnione". Jednocześnie zapowiedziano, że ta konkretna jednostka lekcyjna nie będzie już realizowana.

    Źródło: onet.pl

    Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl