
Potrafią znaleźć film na YouTubie, wysłać wiadomość i bez problemu obsłużyć tablet. Ale czy znają numer telefonu do mamy, swój adres albo potrafią odczytać godzinę z zegarka ze wskazówkami? Amerykańska nauczycielka zdradziła, z jakimi podstawowymi umiejętnościami coraz częściej mają problem jej uczniowie. Jej lista daje do myślenia.
Świat, w którym dorastają nasze dzieci, bardzo różni się od tego, który pamiętamy z własnego dzieciństwa. Nie muszą zaglądać do papierowej encyklopedii, żeby znaleźć potrzebną informację. Coraz rzadziej widzą rodziców płacących gotówką, a godzinę częściej sprawdzają na ekranie niż na zegarku ze wskazówkami.
Nic więc dziwnego, że niektóre umiejętności, które dla poprzednich pokoleń były czymś oczywistym, dziś stopniowo zanikają. Amerykańska nauczycielka prowadząca na TikToku konto @mommy_n_zachy postanowiła opowiedzieć o tym, czego – jak zauważa – nie potrafi wielu jej trzecioklasistów. Jej nagranie obejrzano niemal 5 mln razy.
Jak sama twierdzi, nie chodziło jej jednak o zawstydzanie dzieci ani wytykanie błędów rodzicom. Nauczycielka zaapelowała raczej o powrót do podstaw i współpracę między szkołą a domem. Co znalazło się na jej liście?
1. Odczytywanie godziny z zegarka wskazówkowego
Dla dzisiejszych dzieci zegar ze wskazówkami wcale nie musi być czymś oczywistym. Godzinę widzą na telefonie, tablecie, komputerze czy smartwatchu, gdzie wyświetla się ona w postaci cyfr.
Nauczycielka zauważa, że wielu jej uczniów ma problem z odczytaniem tradycyjnego zegara. Trudno jednak całą winę zrzucać na dzieci. Jeśli w ich codziennym otoczeniu prawie nie korzystamy z takich zegarów, mają mniej okazji, by tę umiejętność ćwiczyć.
2. Liczenie pieniędzy
Podobnie jest z gotówką. Dorośli coraz częściej płacą kartą, telefonem albo zegarkiem, dlatego dziecko może rzadko widzieć monety i banknoty w praktycznym użyciu.
Tymczasem liczenie pieniędzy to nie tylko szkolne zadanie z matematyki. Rozpoznawanie nominałów, sprawdzanie, czy wystarczy nam pieniędzy na zakup, i obliczanie reszty są prostymi sposobami na wykorzystywanie matematyki w codziennym życiu.
3. Pisanie odręczne
Na liście znalazło się również pisanie odręczne. To kolejna umiejętność, której znaczenie zmienia się wraz z technologią. Dzieci coraz wcześniej korzystają z klawiatur i ekranów, a w dorosłym życiu wiele tekstów prawdopodobnie będą tworzyły właśnie w taki sposób.
Nie oznacza to jednak, że pisanie ręczne całkowicie straciło znaczenie. Dziecko nadal musi przecież zrobić notatkę, podpisać się czy zapisać krótką informację bez korzystania z urządzenia.
4. Znajomość numeru telefonu do rodzica
Kiedyś wiele dzieci znało na pamięć numery telefonów do rodziców czy dziadków. Dziś wystarczy kliknąć "mama" na ekranie telefonu. Problem pojawia się wtedy, kiedy dziecko zgubi własny telefon, rozładuje mu się bateria albo będzie musiało poprosić inną osobę o wykonanie połączenia – to szczególnie ważne teraz, kiedy dzieci mają zakaz telefonów w szkole. Może więc warto sprawdzić, czy dziecko potrafi bez zaglądania do kontaktów podać przynajmniej jeden numer telefonu do bliskiej osoby?
Zobacz także
5. Znajomość własnego adresu
Podobnie jest z adresem zamieszkania. Nauczycielka zauważa, że część uczniów nie potrafi go podać. To jedna z tych informacji, których znajomość może okazać się ważna nie na sprawdzianie, ale w prawdziwym życiu. Szczególnie jeśli dziecko się zgubi albo znajdzie się w sytuacji, w której będzie musiało powiedzieć dorosłemu, gdzie mieszka.
6. Korzystanie ze słownika
"Sprawdź w słowniku" – dzisiejsze dzieci mogą już nie usłyszeć tego zdania tak często, jak ich rodzice. Gdy nie znamy znaczenia słowa, najczęściej wpisujemy je w wyszukiwarkę lub pytamy sztuczną inteligencję. Nauczycielka zwraca jednak uwagę, że jej uczniowie mają problem z korzystaniem z tradycyjnego słownika.
Można dyskutować, jak często ta konkretna umiejętność będzie im potrzebna za kilkanaście lat. Nadal warto jednak wiedzieć, jak szukać informacji w uporządkowanym źródle, zamiast oczekiwać, że odpowiedź zawsze natychmiast poda nam ekran.
7. Wykonywanie kilku poleceń po kolei
"Idź do pokoju, włóż książkę do plecaka, przynieś bluzę i zgaś światło". Dla dorosłego to proste polecenie. Dla dziecka wykonanie kilku następujących po sobie czynności może być znacznie większym wyzwaniem. Na ten problem również zwraca uwagę nauczycielka. Jej zdaniem część uczniów ma trudność z zapamiętaniem i wykonaniem wieloetapowych instrukcji.
To akurat łatwo ćwiczyć w zwykłym życiu. Nie potrzeba kart pracy ani dodatkowych zajęć. Wystarczy stopniowo angażować dziecko w codzienne obowiązki i pozwalać mu samodzielnie wykonać zadanie od początku do końca.
8. Wiązanie butów
Rzepy, wsuwane sneakersy, elastyczne sznurówki – producenci obuwia skutecznie sprawili, że dziecko może przez długi czas funkcjonować bez umiejętności wiązania butów.
Nauczycielka zauważa jednak, że jest to kolejna z podstawowych czynności, z którymi nie radzi sobie część trzecioklasistów. I znów trudno obwiniać o to same dzieci. Jeśli przez kilka lat nie musiały wiązać sznurówek, nie miały powodu, żeby się tego nauczyć.
9. Znajomość własnego roku urodzenia
Ostatni punkt może zaskakiwać. Nauczycielka spotyka uczniów, którzy nie pamiętają nawet roku, w którym się urodzili. W jej obserwacjach pojawia się zresztą szerszy problem – dzieci nie zawsze znają podstawowe informacje dotyczące siebie i swojej rodziny. Dlatego właśnie warto od czasu do czasu sprawdzić, czy dziecko potrafi podać swoje podstawowe dane bez pomocy telefonu czy rodzica.
Nie chodzi o to, że "kiedyś dzieci potrafiły więcej"
Lista nauczycielki wywołała w sieci ogromną dyskusję. Łatwo wykorzystać ją jako kolejny dowód na to, że "dzisiejsze dzieci nic nie potrafią". Tyle że takie porównanie nie byłoby do końca uczciwe.
Dzieci uczą się funkcjonować w świecie, który stworzyli im dorośli. Jeżeli same rzadko płacimy gotówką, nie mamy w domu zegara wskazówkowego, nie korzystamy z papierowego słownika i zapisujemy wszystkie numery w telefonie, trudno dziwić się, że właśnie te umiejętności przestają być dla nich naturalne.
Druga sprawa jest taka, że nie wszystkie punkty na tej liście są też równie istotne. Można przecież świetnie funkcjonować bez papierowego słownika. Nieznajomość własnego adresu czy numeru telefonu do rodzica może już jednak stać się problemem w sytuacji awaryjnej.
Na pewno warto potraktować listę nauczycielki jako prosty test i zachętę do rozmowy z dzieckiem. Spróbuj zapytać swoją pociechę o swój numer telefonu, poprosić, by podało adres albo dać mu kilka monet (lub banknotów) i zaproponować samodzielne zapłacenie za drobny zakup.
Źródło: upworthy.com




