Chłopiec czekający na rodziców
Dziecko, które było przyzwyczajonego do tego, że ma stały kontakt z rodzicem, może się czuć zagubione. pexel.com

Od 1 września uczniowie podstawówek nie mogą swobodnie korzystać z telefonów w szkole. Dlatego warto ustalić z dzieckiem, co ma zrobić, gdy będzie potrzebowało kontaktu z rodzicem lub pomocy.

REKLAMA

Telefon w plecaku dziecka dawał rodzicom poczucie bezpieczeństwa. Jeśli spóźnię się po dziecko, napiszę albo zadzwonię. Jeśli źle się poczuje, zadzwoni. Jeśli wydarzy się coś nieprzewidzianego, będziemy mieli ze sobą kontakt.

Od 1 września zasady się jednak zmieniły. W szkołach podstawowych obowiązuje zakaz korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych umożliwiających m.in. komunikację czy rejestrowanie obrazu i dźwięku. Zakaz obowiązuje również podczas przerw.

Przepisy przewidują wyjątki, m.in. sytuacje nagłe, jednak zamiast uspokajać dziecko słowami: "Jak coś się stanie, po prostu do mnie zadzwoń", warto na początku roku szkolnego ustalić z nim konkretny plan działania.

1. Ustalcie, co ma zrobić, jeśli nie pojawisz się na czas

"Będę czekać tam, gdzie zawsze" – w razie korków czy innej niespodziewanej sytuacji, można do dziecka zadzwonić. Jeśli nie będzie miało telefonu, kontakt będzie utrudniony.

Szczególnie z młodszym dzieckiem warto ustalić bardzo konkretnie, co ma zrobić, jeśli po wyjściu ze szkoły nie zobaczy mamy, taty czy dziadka w umówionym miejscu. Czy ma wrócić do świetlicy? Podejść do nauczyciela? Czy może od razu zgłosić się do sekretariatu?

Najważniejsze, żeby wiedziało również, czego nie powinno robić – ruszać samodzielnie w drogę do domu, chodzić po okolicy w poszukiwaniu rodzica czy przyjmować propozycji podwiezienia od osoby, z którą nie było to wcześniej ustalone.

2. Sprawdźcie, skąd może do ciebie zadzwonić

Zakaz korzystania z telefonów nie oznacza, że dziecko w nagłej sytuacji zostaje bez możliwości kontaktu z rodzicem. Przepisy przewidują wyjątki, w których nauczyciel może zezwolić uczniowi na skorzystanie z urządzenia, gdy jest to konieczne do kontaktu z rodzicami.

Mimo to dobrze nie pozostawiać tego przypadkowi. Już na pierwszym zebraniu można zapytać wychowawcę, jaka procedura obowiązuje w konkretnej szkole. Czy dziecko powinno zgłosić się do nauczyciela? Czy może zadzwonić z sekretariatu? Co zrobić, jeśli musi pilnie przekazać rodzicowi wiadomość?

Potem tę samą procedurę trzeba wytłumaczyć dziecku. "W razie czego jakoś do mnie zadzwonisz" warto zamienić na konkret: "Jeśli naprawdę będziesz musiał ze mną porozmawiać, idziesz do…".

3. Wybierzcie kilka osób, do których może zwrócić się o pomoc

Dziecko powinno wiedzieć nie tylko, jak skontaktować się z rodzicem, ale przede wszystkim do kogo może zwrócić się o pomoc na miejscu. Najczęściej pierwszą osobą będzie wychowawca. Tyle że wychowawcy może akurat nie być w szkole albo może prowadzić lekcję. Dlatego dobrze wspólnie stworzyć krótką listę zaufanych dorosłych.

Może znaleźć się na niej nauczyciel świetlicy, pedagog lub psycholog szkolny, inny dobrze znany dziecku nauczyciel czy pracownik sekretariatu. W przypadku najmłodszych uczniów warto nawet przećwiczyć kilka sytuacji: "Co zrobisz, jeśli źle się poczujesz, a pani wychowawczyni będzie miała lekcję?", "Do kogo pójdziesz, jeśli będziesz się czegoś bać?" itd.