Polacy odpowiedzieli na kilka "rodzinnych" pytań. Odpowiedzi przerażają

Polacy oceniają małżeństwa znacznie lepiej niż konkubinaty. Wyniki tego badania aż zadziwiają
Polacy oceniają małżeństwa znacznie lepiej niż konkubinaty. Wyniki tego badania aż zadziwiają Unsplash.com
W ramach promowania małżeństwa jako najsłuszniejszej formy współistnienia dwójki ludzi, których łączą (przynajmniej) wspólne dzieci, Fundacja Mamy i Taty postanowiła zlecić badania, z których wynika, z jakimi formami związków Polacy łączą rozmaite patologie. Wyniki nie są zachwycające – pokazują, jak silna jest moc stereotypów.


Badania zostały przeprowadzone przez prof. dr hab. Dominikę Maison z Uniwersytetu Warszawskiego. Psycholożka przepytała 1071 Polaków z całej Polski, którzy mają być grupą reprezentatywną dla całego kraju, a wyniki przedstawiła na współfinansowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości konferencji "Małżeństwo jako profilaktyka problemów społecznych".

Najwięcej przestępczości i problemów wśród dzieci rozwiedzionych?
Prof. Maison podzieliła rodziny wychowujące dzieci na takie, w których rodzice żyją w małżeństwie, konkubinacie, albo są po rozwodzie. Respondenci mieli odpowiedzieć na pytanie "na ile poniższe określenia pasują do rodzin, gdzie między rodzicami jest określona forma związku". Podanymi określeniami były problemy z dziećmi, dziecięce bójki, łamanie prawa przez dzieci i młodzież, stosowanie używek przez dzieci, alkohol, przemoc i patologie.

Okazało się, że zdecydowana większość rodaków uważa, iż dzieci wychowane przez małżeństwa generują znacznie mniej kłopotów niż pozostałe: małżeństwa miewają "problemy z dziećmi" tylko zdaniem 35 proc. ankietowanych, 46 proc. przypisuje je parom żyjącym bez ślubu i aż 59 proc. – rozwiedzionym.


Analogiczne zdanie mają w kwestii dziecięcych bójek: 40 proc. uważa, że są domeną dzieci rozwiedzionych rodziców, 33 proc. – dzieci z konkubinatów, a tylko 24 proc. zakłada, że takie problemy pojawiają się w rodzinach, w których rodzice pozostają w związku sformalizowanym.

Łatka łamania prawa została przypięta dzieciom rozwodników przez aż 41 proc. respondentów, dzieciom z konkubinatów – przez 36 proc. osób, a dzieciom małżeństw – tylko przez 15 proc.

Stosowanie używek przez dzieci zostało dopasowane do dzieci ze związku sformalizowanego tylko u 12 proc. odpowiadających, 30 proc. przypisało je dzieciom z konkubinatów, a a 36 proc. – dzieciom rodziców rozwiedzionych. W tym przypadku dysproporcja między postrzeganiem dzieci z małżeństw a konkubinatów aż razi w oczy.

Przemoc, alkohol i patologie w domu
Prof. Maison przyjrzała się też samemu postrzeganiu (dys)funkcjonowania rodzin, bez brania pod lupę samych dzieci. Okazało się, że ponad połowa (51 proc.) Polaków wierzy, iż nadużywanie alkoholu zdarza się w domach rozwodników, a w przypadku domów osób związanych formalnie – tylko 19 proc. Konkubinat jak zwykle wypadł pośrodku – 32 proc.

Przemoc przypisywana jest w 44 proc. rozwodnikom, 26 proc. – konkubinatom i tylko w 11 proc. małżeństwom. Inne patologie dotyczą zdaniem respondentów również głównie rozwodników (przyznało to 40 proc. pytanych osób), potem konkubinatów (35 proc.) i na końcu małżeństw – tylko 12 proc.

Z badania jasno wynika, że Polacy uważają małżeństwo za najlepiej funkcjonujący i najbardziej pozbawiony problemów model rodziny. Najgorzej – ich zdaniem – funkcjonują rodziny po rozwodach, ale konkubinat niewiele im ustępuje.

Konkubinat – czy to kwestia nazwy?
– To badanie ujawniło, że Polacy wciąż bardzo stereotypowo podchodzą do rodziny. To znaczy, że małżeństwo – wbrew temu, co się mówi – nie jest w Polsce przeżytkiem – tłumaczy prof. Maison.

O ile rodzinne problemy porozwodowe rzeczywiście zdarzają się często – rozwód jest wszak traumą dla całego domu – o tyle kojarzenie konkubinatu z patologiami jest niewątpliwie błędem. Być może wynika on z pejoratywnego postrzegania samego słowa konkubinat, tak często pojawiającego się w mediach w negatywnym kontekście.

I choć o bijących i pijących mężach również słyszy się nierzadko, to te informacje równoważone są przez pozytywne przekazy. Być może czas więc zmienić słowo "konkubinat" na bardziej przyjazne?
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...