uczniowie na szkolnym korytarzu ze smartfonem
Uczniowie korzystają z AI, by wygenerować kompromitujące zdjęcia rówieśników. fot. RDNE Stock project/Pexels

Unia Europejska chce wprowadzić zakaz generowania przez sztuczną inteligencję zdjęć o charakterze seksualnym z udziałem osób, które nie wyraziły na to zgody – szczególnie dzieci i nieletnich. Nowe przepisy mają ograniczyć wykorzystywanie AI do tworzenia krzywdzących i kompromitujących materiałów. Nad regulacjami pracują już europosłowie.

REKLAMA

Dostęp do mediów społecznościowych w większości krajów na świecie jest możliwy od 13. roku życia, choć niektóre państwa decydują się na podniesienie tej granicy. Australia w zeszłym roku podjęła decyzję o zwiększeniu minimalnego wieku dostępu do aplikacji do 16. roku życia. Teraz posłowie Koalicji Obywatelskiej również pracują nad wprowadzeniem podobnego ograniczenia w Polsce.

Polska chce zakazu social mediów dla dzieci poniżej 15 lat

M.in. Barbara Nowacka i Roman Giertych chcą, aby konta w mediach społecznościowych były powiązane z Europejskim Portfelem Tożsamości Cyfrowej i dostępne dopiero po ukończeniu 15 lat. Więcej szczegółów na temat tych planów można znaleźć w informacjach o tym, jak będą wyglądały media społecznościowe od 15 roku życia według zapowiedzi Nowackiej.

Podobny problem wiąże się z najnowszymi technologiami, czyli m.in. sztuczną inteligencją. Ona również nie ma żadnych ograniczeń i mogą z niej korzystać zarówno dorośli, jak i dzieci. Niestety materiały, które krążą w ostatnich miesiącach m.in. na platformie X (dawniej Twitter), jasno pokazują, że taki dostęp powinien zostać ograniczony.

Użytkownicy wykorzystują AI np. do generowania nagich zdjęć, które są niebezpieczne i krzywdzące. Skala tego zjawiska jest niepokojąca — Grok to nie niewinna zabawa, a raporty pokazują, że wśród losowo przebadanych obrazów generowanych przez chatbota Elona Muska znajdowały się wizerunki osób wyglądających na niepełnoletnie.

UE uzgodniła zakaz — co dokładnie będzie zakazane?

W związku z tym 13 marca państwa członkowskie Unii Europejskiej uzgodniły, że należy zająć się przepisami dotyczącymi dostępu do AI.

Ambasadorowie 27 państw UE przyznali, że chcą zakazu generowania treści seksualnych przez AI. Chodzi o materiały, na których widoczne są osoby, które nie wyraziły zgody na ich publikację. Z wnioskiem o wprowadzenie takiego zakazu wystąpiły Francja i Hiszpania, zaznaczając, że bezwzględnemu zakazowi mają podlegać treści o takim charakterze z udziałem dzieci.

Omnibus VIII i ścieżka legislacyjna

Ten zapis prawny jest elementem pakietu legislacyjnego tzw. Omnibus VIII, który dotyczy m.in. prawa związanego z cyfryzacją oraz przepisów regulujących rozwój AI. Podobnego zakazu chce również Parlament Europejski, który już pracuje nad przybliżonymi rozwiązaniami prawnymi.

Nikt nie ma wątpliwości, że publikowanie takich treści jest nieetyczne i niedopuszczalne. Prawo musi jednak zostać ustanowione odgórnie, dlatego zanim taki przepis wejdzie w życie, europosłowie muszą go przegłosować.

Temat był poruszany na marcowej sesji plenarnej, podczas której zdecydowano o wprowadzeniu zapisu zakazującego stosowania „systemów sztucznej inteligencji, które zmieniają, manipulują lub sztucznie generują realistyczne obrazy lub filmy w celu przedstawienia czynności o charakterze jednoznacznie seksualnym lub intymnych części ciała możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej bez zgody tej osoby". 18 marca europarlamentarna komisja wolności obywatelskich oraz komisja rynku wewnętrznego i ochrony konsumentów miały głosować nad ostatecznym brzmieniem przepisu.

Luka prawna, która krzywdzi dzieci w szkołach

Ustanowienie takiego prawa w UE ma przede wszystkim przeciwdziałać wykorzystywaniu AI do generowania obrazów o charakterze seksualnym z udziałem dzieci i osób nieletnich. Dotychczas Grok, ChatGPT i inne aplikacje oparte na sztucznej inteligencji nie miały ani jednego zapisu, który ograniczałby dostęp do takich możliwości.

Krzywdę z powodu ogólnego dostępu odczuwają często uczniowie w szkołach, kiedy rówieśnicy generują kompromitujące zdjęcia kolegów i koleżanek. Eksperci alarmują, że tak dzieci urządzają koszmar dzieciom dzięki AI — deepfake'owe wizerunki trafiają na szkolne korytarze, a ofiary nie wiedzą, co je spotkało, zanim nie jest za późno. Do tej pory nie było żadnego przepisu, dzięki któremu wymiar sprawiedliwości mógłby wyciągać konsekwencje po takim zdarzeniu.

Sharenting jako dodatkowe ryzyko

Warto pamiętać, że problem zaczyna się często znacznie wcześniej — od zdjęć, które sami rodzice umieszczają w sieci. Jeśli publikujesz w sieci zdjęcia dziecka, AI może zrobić z nich straszny użytek — przestępcy przerabiają takie materiały i tworzą z nich filmy przedstawiające sceny wykorzystywania dzieci, a holenderskie dane pokazują, że skala tego procederu rośnie z roku na rok.

Sprawę dosadnie pokazuje też historia sprzed kilku miesięcy — fałszywe zdjęcie uczennicy i brak reakcji służb stały się symbolem przepaści między technologiczną rzeczywistością a prawem: policja i prokuratura odmówiły interwencji, bo nie było przepisu, który jednoznacznie penalizowałby takie działanie. Nowe regulacje unijne mają tę lukę zamknąć.

Źródło: portalsamorzadowy.pl