
Diagnoz ADHD i autyzmu wśród dzieci przybywa, ale nowe badanie pokazuje coś zaskakującego. Dzieci, które dziś otrzymują takie rozpoznanie, coraz mniej różnią się od swoich rówieśników. Naukowcy sprawdzili, skąd bierze się ta zmiana i co może ona mówić o rosnącej liczbie diagnoz.
Diagnoz ADHD i autyzmu wśród dzieci przybywa, ale nie musi to oznaczać, że same zaburzenia występują dziś znacznie częściej. Nowe badanie pokazuje, że dzieci, które obecnie otrzymują diagnozę, pod wieloma względami coraz mniej różnią się od swoich rówieśników bez takiego rozpoznania. Naukowcy wskazują, co może stać za tą zmianą.
W ostatnich latach o ADHD i spektrum autyzmu mówi się znacznie więcej niż jeszcze dekadę czy dwie temu. Więcej rodziców zgłasza się z dziećmi do specjalistów, nauczyciele są bardziej wyczuleni na objawy, a diagnozę otrzymują także osoby, które wcześniej mogłyby pozostać niezauważone. Badacze z Danii postanowili sprawdzić, czy wraz ze wzrostem liczby diagnoz zmienił się również profil dzieci, które je otrzymują.
Przeanalizowali dane ponad 2 mln dzieci
Badanie opublikowane w "JAMA Psychiatry" przeprowadzono na podstawie duńskich rejestrów. Naukowcy przeanalizowali dane 2,19 mln dzieci i nastolatków urodzonych w latach 1994-2022.
Spośród nich ponad 100 tys. osób przed ukończeniem 18. roku życia otrzymało diagnozę ADHD lub zaburzeń ze spektrum autyzmu. Do głównej analizy włączono ponad 71 tys. dzieci i nastolatków zdiagnozowanych w latach 2012-2022. Każdą z tych osób porównano z dziesięciorgiem rówieśników bez takiej diagnozy.
Badaczy interesowało 19 cech występujących jeszcze przed rozpoznaniem ADHD lub autyzmu. Dotyczyły one m.in. sytuacji rodzinnej i społeczno-ekonomicznej, przebiegu ciąży i porodu, masy urodzeniowej czy wcześniejszego korzystania z opieki zdrowotnej.
Zobacz także
Różnice stają się coraz mniejsze
Dzieci z ADHD lub autyzmem nadal różniły się statystycznie od grupy kontrolnej, jednak na przestrzeni dziesięciu lat te różnice systematycznie malały.
Dobrym przykładem jest niska masa urodzeniowa. W latach 2012-2013 była ona związana z o 54 proc. większym prawdopodobieństwem późniejszej diagnozy ADHD lub autyzmu. W latach 2020-2022 różnica wynosiła już tylko 17 proc.
Podobny kierunek zmian zaobserwowano w przypadku wielu innych analizowanych czynników. Szczególnie wyraźnie dotyczyło to ADHD oraz dzieci i nastolatków diagnozowanych w wieku od 10 do 17 lat.
Innymi słowy, grupa dzieci otrzymujących dziś diagnozę ADHD lub autyzmu jest pod względem badanych cech bardziej podobna do całej populacji niż grupa diagnozowana dekadę wcześniej.
Skąd bierze się więcej diagnoz?
To właśnie ten wynik może pomóc wyjaśnić obserwowany w wielu krajach wzrost liczby rozpoznań ADHD i autyzmu. Autorzy badania wskazują, że nie musi on wynikać wyłącznie ze wzrostu częstości występowania samych zaburzeń neurorozwojowych. Znaczenie mogą mieć zmieniające się praktyki diagnostyczne oraz większe możliwości systemu ochrony zdrowia.
Dziś do diagnostyki mogą trafiać dzieci, których trudności wcześniej nie zostałyby rozpoznane. Zwiększyła się świadomość ADHD i autyzmu, zmieniło się również rozumienie tego, jak różnie mogą się one objawiać.
To szczególnie istotne w przypadku osób, które nie odpowiadają stereotypowemu obrazowi dziecka z ADHD czy autyzmem. Przez lata część z nich mogła po prostu pozostawać poza systemem diagnostycznym.
To nie znaczy, że ADHD i autyzm są dziś "łagodniejsze"
Autorzy badania podkreślają jednak bardzo ważną rzecz. Wyników nie należy interpretować jako dowodu na to, że ADHD czy autyzm stały się mniej obciążające dla osób, które z nimi żyją. Badanie nie pokazuje również, że diagnozy są obecnie stawiane "zbyt łatwo" jak się teraz powszechnie uważa. Pokazuje natomiast, że zmieniła się populacja osób, które do tej diagnozy docierają.
Jeszcze kilkanaście lat temu rozpoznanie częściej mogły otrzymywać dzieci, u których występowały także inne wyraźne czynniki odróżniające je od rówieśników. Dziś system diagnostyczny wychwytuje szerszą grupę dzieci i nastolatków.
To ważne również z perspektywy rodziców. Dziecko z ADHD czy w spektrum autyzmu nie musi pasować do obrazu, który przez lata funkcjonował w społecznej świadomości. Może dobrze radzić sobie w szkole, mieć przyjaciół i na pierwszy rzut oka niczym szczególnym nie różnić się od innych dzieci. Nie oznacza to jednak, że nie doświadcza trudności i nie potrzebuje odpowiedniego wsparcia.
Źródło: "JAMA Psychiatry", Medycyna Praktyczna




