
Mówimy o nich "iPad kids", martwimy się czasem przed ekranem i zastanawiamy, co smartfony zrobiły z ich dzieciństwem. Tymczasem pierwszy polski raport poświęcony Pokoleniu Alfa pokazuje zupełnie inny obraz. Najmłodsi nie tyle buntują się przeciwko światu, ile czują się nim przytłoczeni. Autorzy nazwali ich "pokoleniem cudzych oczekiwań".
Pierwsze roczniki Pokolenia Alfa mają już 16 lat. Za chwilę będą zdawać maturę, wybierać studia i wchodzić na rynek pracy. A jednak przez lata opowiadaliśmy o nich przede wszystkim z perspektywy dorosłych.
"Pokolenie ekranów", "iPad kids", "pokolenie pandemii". Etykiet nie brakowało. Znacznie rzadziej ktoś po prostu pytał młodych ludzi, jak właściwie im się żyje.
To właśnie próbuje zrobić raport "Alpha Insights" przygotowany przez Fundację Półtorej Minuty. Autorzy połączyli pogłębione badanie jakościowe z analizą blisko 70 krajowych i zagranicznych badań dotyczących młodego pokolenia. Co ważne, sami podkreślają, że ich część jakościowa nie jest badaniem reprezentatywnym – ma przede wszystkim pozwolić usłyszeć głos młodych. A z tego głosu wyłania się obraz, który rodzicom może dać sporo do myślenia.
"Pokolenie cudzych oczekiwań"
To chyba najmocniejsze określenie z całego raportu. Autorzy piszą o oczekiwaniach płynących jednocześnie ze szkoły, od rodziców, znajomych, społeczeństwa i całego systemu. Problem w tym, że często nie sposób spełnić ich wszystkich. W tym hałasie młodemu człowiekowi coraz trudniej usłyszeć, czego właściwie chce on sam.
Pokolenie opisano jako dorastające pod presją ocen, matury i porównywania się z dorosłymi, a jednocześnie tracące poczucie wpływu na własną rzeczywistość.
Codzienność badanych nastolatków jest w dużej mierze podporządkowana szkole. Po lekcjach pozostają nauka i szkolne obowiązki, a na hobby, sport, przyjaciół czy zwyczajny odpoczynek często brakuje już czasu i energii.
Zła ocena potrafi zepsuć im cały dzień
Kiedy badacze pytali młodych o samopoczucie, dwa źródła napięcia pojawiały się szczególnie często – relacje z najbliższymi oraz szkoła.
Około połowy uczestników mówiło, że konflikty z bliskimi są dla nich silnym źródłem napięcia i mogą wpływać na samopoczucie przez cały dzień. Podobna część wskazywała na frustrację spowodowaną złymi ocenami – zwłaszcza gdy ocena nie odpowiadała wysiłkowi włożonemu w naukę.
A kiedy jest im źle? Niekoniecznie chcą o tym rozmawiać. Częściej próbują przestać o problemie myśleć. Idą na trening, zajmują się hobby, oglądają film albo sięgają po telefon. Nawet wsparcie ze strony rówieśników częściej polega na wspólnym spędzeniu czasu niż długiej rozmowie o emocjach. Raport pokazuje jednak coś, o czym jako dorośli czasem zapominamy.
Może problemem nie zawsze jest telefon?
Telefon łatwo zauważyć. Dziecko siedzące z nosem w ekranie widzimy natychmiast. Znacznie trudniej dostrzec presję, którą nosi ze sobą przez cały dzień. Autorzy raportu zwracają uwagę, że problemy Alf nie sprowadzają się do technologii. Zresztą dane przywołane w opracowaniu podważają kilka popularnych stereotypów. Reprezentatywne polskie badanie EU Kids Online 2026 wykazało, że 92,8 proc. uczniów w wieku 10–16 lat nie zgłasza ani jednego nasilonego objawu problematycznego korzystania z internetu.
Nie oznacza to oczywiście, że internet nie niesie zagrożeń. Raport wręcz pokazuje ich sporo. Chodzi o coś innego – nie każdy problem młodego człowieka da się wyjaśnić ekranem.
Sami nastolatkowie proszą dorosłych właśnie o to – żeby nie sprowadzać wszystkiego do telefonu. W ich codzienności są również presja edukacyjna, relacje i poczucie, że o własnej przyszłości muszą decydować, zanim tak naprawdę zdążą dowiedzieć się, kim chcą być.
Zobacz także
Są "cyfrowymi tubylcami"? Niekoniecznie
Raport rozprawia się również z innym stereotypem. Skoro Alfy praktycznie od urodzenia mają kontakt ze smartfonami, tabletami i internetem, wydaje nam się, że technologię rozumieją znacznie lepiej od nas.
Tymczasem 63 proc. badanych w przywołanym w raporcie teście wiedzy o środowisku cyfrowym uzyskało najwyżej dwa punkty na sześć, a maksymalny wynik zdobyło zaledwie 1,3 proc. uczniów. Samo dorastanie z technologią nie daje więc automatycznie umiejętności rozpoznawania manipulacji czy fałszywych informacji.
Jeszcze ciekawsza – i bardziej niepokojąca – jest kwestia sztucznej inteligencji.
Co ósme dziecko mówi do AI, bo nie ma nikogo innego
Nie jest to wynik samego polskiego badania "Alpha Insights", lecz jednego z zagranicznych badań przywołanych w raporcie.
Brytyjskie badanie dzieci w wieku 9–17 lat wykazało, że wśród dzieci znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej co ósme deklarowało, że rozmawia z AI, ponieważ nie ma nikogo innego. Z kolei w polskim badaniu dzieci w wieku 9–14 lat osoby kierujące do AI pytania dotyczące potrzeb psychicznych miały niższy dobrostan niż dzieci pytające o codzienne sprawy i zainteresowania.
Co ciekawe, młodzi uczestniczący bezpośrednio w "Alpha Insights" byli wobec powierzania AI emocji dość sceptyczni. Dostrzegali, że za chatbotem nie stoi prawdziwa relacja z drugim człowiekiem.
To ważne rozróżnienie. Nie mamy więc "pokolenia, które zamiast przyjaciół wybiera AI". Mamy raczej sygnał, że dla części najbardziej samotnych dzieci chatbot może stać się miejscem, do którego zwracają się wtedy, gdy nie widzą obok siebie człowieka gotowego ich wysłuchać.
Może więc warto ich po prostu zapytać?
Chyba właśnie ta myśl najmocniej zostaje po przeczytaniu raportu. Pokolenie Alfa nie jest wyłącznie pokoleniem ekranów, TikToka i sztucznej inteligencji. To dzieciaki, które martwią się ocenami, kłócą z rodzicami, zastanawiają nad przyszłością i próbują sprostać wymaganiom płynącym jednocześnie z wielu stron. Co ważne, pierwsze roczniki tego pokolenia dopiero mają 16 lat.
Autorzy "Alpha Insights" kończą wstęp bardzo prostym apelem: "Nic o nas bez nas". Zamiast więc po raz kolejny tłumaczyć młodym, co jest z nimi nie tak, być może warto zacząć od pytania, co naprawdę ich przytłacza i – przede wszystkim – wysłuchać odpowiedzi.
Źródło: Fundacja Półtorej Minuty, raport "Alpha Insights", Warszawa 2026.




