matka i córka odnalazły się po latach
Niezwykle wzruszająca historia matki i córki, które odnalazły się po ponad sześciu dekadach! This Morning / YouTube (zrzut ekranu)

Avril była jeszcze uczennicą, gdy zaszła w ciążę. Urodziła córkę i przez osiem tygodni mogła się nią opiekować. Potem musiała ją oddać. Przez kolejne 62 lata nie przestała o niej myśleć.

REKLAMA

Avril ma dziś 77 lat, ale doskonale pamięta dziewczynkę, którą urodziła jako nastolatka. Przy łóżku przez lata trzymała jej zdjęcie. To jedna z niewielu pamiątek po córce, z którą pozwolono jej spędzić zaledwie osiem tygodni.

Ich historia zaczęła się ponad sześć dekad temu w Wielkiej Brytanii. Avril miała 15 lat, chodziła do szkoły i zaszła w ciążę po krótkiej relacji z chłopakiem poznanym na potańcówce. Jej matka wysłała ją do ośrodka dla matek z dziećmi w Carlisle. Jak opisuje magazyn People, chodziło o to, by nastoletnią ciążę ukryć przed otoczeniem.

Tam Avril urodziła córeczkę. Nadała jej imię Michelle.

Miała córkę przy sobie tylko przez osiem tygodni

Przez pierwszych osiem tygodni Avril mogła opiekować się swoim dzieckiem. Wiedziała jednak, że dziewczynka ma zostać adoptowana.

Nastoletnia matka nalegała, by przed rozstaniem poznać ludzi, którzy mieli wychować Michelle. Po latach wspominała, że cieszy się, iż do tego spotkania doszło. Zobaczyła, że jej córka trafi do dobrych ludzi, którzy będą mogli zapewnić jej życie, jakiego ona – jako 15-letnia dziewczyna – nie była w stanie jej wtedy dać.

Nie oznaczało to jednak wcale, że łatwiej było jej się pożegnać. Avril wróciła do Newcastle i miała po prostu wrócić do swojego dawnego życia. Tyle że po tym, czego doświadczyła, nic nie było już takie samo. W rozmowie z brytyjską telewizją wspominała, że przez około dwa lata funkcjonowała jak we śnie. Z rozstaniem z córką, jak przyznała, tak naprawdę nigdy się nie pogodziła.

Jej córka dostała nowe imię

Michelle została adoptowana i otrzymała nowe imię Eleanor. Dorastała w Cumbrii i, jak sama opowiada, miała szczęśliwe dzieciństwo i dobrych, kochających rodziców.

Wiedziała jednak o swojej biologicznej matce. Myślała o niej, a nawet próbowała jej szukać. Ostatecznie powstrzymywała ją obawa, że pojawiając się po tylu latach, mogłaby zakłócić życie Avril.

Jej spojrzenie zmieniło się jeszcze bardziej, kiedy sama została matką. Dopiero wtedy zaczęła wyobrażać sobie, co mogła czuć 15-letnia dziewczyna, która przez kilka tygodni opiekowała się swoim niemowlęciem, a następnie musiała się z nim rozstać.

Zdjęcie córki stało przy jej łóżku

Kilka lat później Avril wyszła za mąż i urodziła drugą córkę, Sharon. Po latach została również babcią. Mimo upływu kolejnych dekad Michelle – jej pierwsze dziecko – pozostawała częścią jej życia.

Avril przez lata była przekonana, że odnalezienie Michelle może być niemożliwe. Po adopcji dziewczynka otrzymała bowiem nowy akt urodzenia i nowe dane. Przełom nastąpił, gdy Avril zobaczyła fragment brytyjskiego programu "Long Lost Family", którego twórcy pomagają odnajdywać rozdzielonych członków rodzin. Jej córka Sharon namówiła ją, by spróbowała. Ekipa programu prześledziła dokumenty i odnalazła Eleanor.

Spotkały się po niemal 62 latach

Eleanor dowiedziała się wówczas czegoś, czego wcześniej nie wiedziała – jej biologiczna matka przez dziesięciolecia trzymała jej fotografię przy łóżku i nigdy o niej nie zapomniała.

Do spotkania matki i córki doszło w szczególnym dniu – w urodziny Eleanor.

62 lata po tym, jak musiały się rozstać, ponownie stanęły naprzeciwko siebie. Avril zapewniła córkę, że zawsze ją kochała. Eleanor podziękowała jej za odwagę, dzięki której zdecydowała się rozpocząć poszukiwania.

Dziś obie próbują odzyskać choć część czasu, którego nie mogły spędzić razem. Avril mówi, że decyzja o rozpoczęciu poszukiwań była jedną z najlepszych w jej życiu.

Po ponad sześciu dekadach może znów objąć córkę, której – jak mówiła po ich spotkaniu – nie zamierza już wypuścić z ramion.

Źródło: People, ITV