matka z córką
Kiedy zostałam mamą, obiecałam sobie jedno: moje dziecko nigdy tego nie usłyszy. fot. Pexels.com

Są zdania, które padają niby mimochodem, a jednak potrafią wryć się w pamięć dziecka na całe życie. Wypowiedziane nieświadomie, bez złej intencji, zostają jak blizna – przypominają o sobie w dorosłości i ranią przy każdym wspomnieniu. Dlatego wiem, że pewnego zdania nigdy nie powiem swojemu dziecku.

REKLAMA

Zdanie, które zostało we mnie na zawsze

Pamiętam ten wieczór, był zwyczajny. Siedziałam przy biurku, krzywo odrabiając lekcje, ręka mi się trzęsła, a w zeszycie pełno było skreśleń. Mój tato zajrzał do pokoju, spojrzał na kartki i westchnął ciężko, jakby już wiedział wszystko o mojej przyszłości. I wtedy usłyszałam:

"Ty nigdy do niczego nie dojdziesz".

Powiedziane chłodno, z dorosłą pewnością, bez świadomości, że słowa mogą boleć mocniej niż pas czy klaps. I to jedno zdanie zostało ze mną na lata.

Rana głębsza niż wszystkie kary

Można przeżyć karę, można przeżyć zakaz oglądania bajek, można zapomnieć o klapsie. Ale nie da się zapomnieć zdania, które wgryza się w duszę.

To zdanie odbijało mi się echem, kiedy w szkole miałam gorsze stopnie. To zdanie brzmiało w mojej głowie, gdy starałam się o pierwszą pracę. To zdanie nauczyło mnie wątpić w siebie szybciej, niż zdążyłam uwierzyć, że mogę coś osiągnąć.

Kiedy zostałam mamą, obiecałam sobie jedno: moje dziecko nigdy tego nie usłyszy. Mogę się zdenerwować, mogę krzyknąć, mogę być zmęczona. Ale nigdy nie powiem: "Nigdy do niczego nie dojdziesz". Bo wiem, że takie słowa to nie wychowanie – to złamanie czegoś w dziecku.

Wychowuję inaczej

Dziś wychowuję inaczej. Staram się mówić: "Wiem, że potrafisz", "Możesz spróbować jeszcze raz", "Jestem z ciebie dumna, nawet jeśli ci nie wyszło".

Nie chodzi o to, żeby udawać, że błędy nie istnieją. Chodzi o to, żeby dziecko wiedziało, że błędy nie odbierają mu wartości. Że zawsze może się podnieść, że zawsze w nie wierzę.

Uczę się na własnej historii, że słowa mogą być trucizną, ale mogą też być lekarstwem. To, co usłyszałam jako dziecko, sprawiło, że dziś jeszcze bardziej pilnuję języka.

Staram się, żeby moje słowa były wsparciem, nawet jeśli czasem muszą być trudne. Bo wiem, że dziecko będzie je nosić w sobie przez całe życie – tak jak ja noszę tamto jedno zdanie.

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl
Czytaj także: