dziewczynka odpowiada na zaczepki
Dzieci padają ofiarą zaczepek w szkole. Każde próbuje sobie radzić na swój sposób. pexel.com

Co powiedzieć dziecku, które boi się, że ktoś będzie wyśmiewał jego wygląd, ubrania albo zachowanie? Pewna mama postanowiła przygotować córkę na takie sytuacje jeszcze przed rozpoczęciem szkoły. Kiedy pokazała jej odpowiedzi w sieci, internauci nie ukrywali zachwytu. Film obejrzało niemal 40 mln osób.

REKLAMA

Rodzice przed rozpoczęciem roku szkolnego martwią się nie tylko tym, czy dziecko poradzi sobie z nauką. Dla wielu znacznie trudniejsze są pytania o relacje z rówieśnikami. Czy znajdzie przyjaciół? Czy zostanie zaakceptowane? I co zrobi, jeśli ktoś zacznie się z niego śmiać?

Marielly Secanell miała podobne obawy. Jej córka wcześniej uczyła się w domu, a teraz jako drugoklasistka miała rozpocząć naukę stacjonarną. Mama postanowiła więc przygotować ją także na tę mniej przyjemną stronę szkolnego życia.

"Nie ty decydujesz, co o sobie myślę”

Secanell zaczęła rozmawiać z córką o sytuacjach, w których inne dzieci mogłyby powiedzieć jej coś niemiłego. Nie chodziło jednak o nauczenie dziewczynki równie złośliwych ripost. Mama chciała pokazać jej, że nie musi przyjmować do siebie każdej opinii, którą usłyszy.

Zapytała więc córkę, co odpowiedziałaby, gdyby ktoś nazwał ją grubą.

– Nie ty decydujesz, co o sobie myślę – odpowiedziała dziewczynka.

A gdyby ktoś śmiał się z tego, że wypadły jej dwa przednie zęby?

– Tak, na tym polega dorastanie.

Na sugestię, że "dziwnie pachnie", dziewczynka miała jeszcze jedną odpowiedź:

– Dodam to do listy rzeczy, którymi się nie przejmuję.

Mama nagrała rozmowę i opublikowała ją na TikToku. Prawdopodobnie nie spodziewała się tego, co wydarzy się później.

Prawie 40 milionów wyświetleń

Film błyskawicznie zaczął krążyć po sieci. Jedno z nagrań opublikowanych przez Secanell zebrało niemal 40 mln wyświetleń i 4,5 mln polubień.

Co więcej, zapoczątkowało cały trend. Inni rodzice zaczęli zadawać swoim dzieciom podobne pytania i publikować ich odpowiedzi. Szczególnie ważne dla mamy dziewczynki okazały się wiadomości od rodziców, którzy pisali, że wykorzystują jej pomysł w rozmowach z własnymi dziećmi przed rozpoczęciem szkoły.

Nie wszyscy byli jednak zachwyceni pomysłem

Część internautów uznała odpowiedzi dziewczynki za... zbyt grzeczne. Ich zdaniem takie riposty mogą nie wystarczyć w konfrontacji z dzieckiem, które naprawdę chce kogoś upokorzyć czy sprowokować.

Secanell podchodzi do tych komentarzy spokojnie. Podkreśla, że jej córka jest dopiero w drugiej klasie, a sposób reagowania będzie zapewne zmieniał się wraz z jej wiekiem i doświadczeniami.

Nie chodzi o najlepszą ripostę

W całej historii najciekawsze nie są jednak same odpowiedzi dziewczynki. Ważniejsze jest to, czego mama próbuje ją nauczyć.

Przez długi czas rodzice skupiali się przede wszystkim na tym, by uczyć dzieci, jak być miłym dla innych. Jak nie wyśmiewać kolegi, nie komentować czyjegoś wyglądu, dzielić się i pomagać. Secanell zwróciła uwagę na drugą stronę tej lekcji, że warto również przygotować dziecko na sytuację, w której to ktoś nie będzie miły dla niego.

Nie jesteśmy w stanie ochronić dzieci przed każdym przykrym komentarzem. Możemy jednak pokazać im, że cudze słowa nie muszą decydować o tym, jak postrzegają same siebie. Myślę, że właśnie dlatego pierwsza odpowiedź drugoklasistki zrobiła na internautach takie wrażenie: "Nie ty decydujesz, co o sobie myślę".

Warto przypominać to dzieciom, nie tylko przed pierwszym dniem szkoły.

Źródło: Magazyn People