Chcesz nauczyć dziecko, że jego ciało to jego wybór? Zrób mu test z łaskotek!

Jak nauczyć dziecko czym jest dobry, a czym zły dotyk?
Jak nauczyć dziecko czym jest dobry, a czym zły dotyk? fot. Facebook/ Catherine Gray
Jak nauczyć dziecko czym jest dobry, a czym zły dotyk? Czy wystarczy, że dziecko nigdy nie zazna od rodziców przemocy fizycznej i nie będziemy drwić z jego wyglądu? Genialnym pomysłem na "odrobienie tej lekcji" podzieliła się w sieci Catherine Gray, pisarka i edukatorka seksualna.


"Pewnego dnia mój trzyletni syn poprosił mnie, żebym go połaskotała. Wiedziałam, że łaskotanie jest jedną z tych zabaw, w których szybko można przekroczyć granice, a dzieci często nerwowo się śmieją i tolerują dotyk, którego nie są pewne. Chciałam tę zabawę wykorzystać, by złapać kontakt z synem i pokazać mu, jak wyznaczać granice bezpiecznego kontaktu fizycznego" - napisała w poście na Facebooku Catherine. Jej wpis o łaskotaniu pokochało tysiące rodziców!Mądre łaskotki
"Jeśli poczujesz, że ci się nie podoba, możesz mi powiedzieć, żebym przestała" - powiedziała do synka. "Przestań", powiedział chłopiec, testując tę zasadę. Zatrzymała się. "Łaskocz" - powiedział ze śmiechem. Znowu łaskotała. "Stop". "Łaskocz". Ćwiczyli przez kilka rund, a on płynnie przejął prowadzenie w zabawie, kierując dotykiem.


Potem mama wyjaśniła synkowi, że kiedy ktoś – ona, lub ktoś inny – dotknie go lub połaskocze w miejscu, w którym sobie tego nie życzy, może wtedy powiedzieć: "Nie podoba mi się to". Chłopiec powtórzył to zdanie dla treningu.

W tej zabawie nie tylko można nauczyć dziecko rozpoznawać dotyk, którego nie chce, ale również dotyk, na który ma ochotę. W końcu nasze ciała są po to, by cieszyć się z bliskości bez wstydu i niezręczności. Dlatego kobieta powiedziała synkowi, że może ją poprosić, by go połaskotała tam, gdzie ma ochotę, a potem jasno poinformował, czy taki dotyk mu odpowiada.

„Uczenie dziecka granic i jego własnej cielesności, edukacja seksualna to nie jest jedna poważna rozmowa o seksie, gdy będzie na to wystarczająco dojrzałe. To fundament budowany przez całe lata przez sympatię, rozmowę i modelowanie w zabawach i kontakcie z innymi. Czule, żartobliwie, z ciekawością i otwartością” - wyjaśnia Catherine podpisując post hasztagami „moje ciało moje zasady”, czy „wyzwolone ciało”.


Jej post spotkał się z ogromnym entuzjazmem rodziców, którzy przede wszystkim dziękują autorce. Skala podziękowań sugeruje, że to, w jaki sposób powinniśmy uczyć dzieci, jak wyznaczać granice i szanować swoje ciało, stanowi często problem do rozmyślań.

Metoda "łaskotek" przynosi efekty zauważalne już u małych dzieci. "Mój wnuk nie pozwolił się dotknąć lekarzowi, ponieważ zaliczył tę lekcję" - napisała jedna z internautek. To słuszna reakcja. Dziecko u lekarza ma prawo odczuwać niepokój, może nie ufać lekarzowi. Każda obca osoba powinna zapytać dziecko, czy może je dotknąć, również lekarz. I tu jest pies pogrzebany...

Ile może lekarz?
"Doceniam naszego pediatrę, ponieważ zawsze pyta dzieci, czy może je zbadać. Zwłaszcza jeśli chodzi o genitalia" - odpisała na komentarz autorka wpisu. Rodzice zauważają jednak, że takie zachowanie nie jest standardem, choć powinno być. To wciąż przywilej, wyraz wybitnej kultury osobistej.

Najwięcej problemu sprawiają infekcje intymne u dzieci oraz sytuacje trudne, w których dziecko na dotyk nie zgodzi się na pewno. "Jestem lekarzem i kiedy trafia do mnie 5-latek z podejrzeniem skrętu jąder, nie mogę pytać go o zgodę. Mówię mu, że jest pilna potrzeba, by go zbadać, uprzedzam też, co zrobię. O tym samym informuję rodziców. Jeśli zapytałabym i usłyszałabym 'nie', byłoby po badaniu i musiałabym jawnie działać wbrew woli dziecka" - pisze w komentarzu pediatra.

Poza tym zdarzają się sytuacje w gabinecie lekarskim, w których dorośli muszą dla bezpieczeństwa i dobra dziecka użyć wobec niego siły. Dzieje się tak np. podczas pobrań krwi, czy wszelkich innych zastrzyków. Wiele dzieci za nic nie pozwala się zbliżyć pielęgniarce ze strzykawką i z igłą i gdyby dorośli szukali sposobu na porozumienie z przerażonym dzieckiem, leczenie byłoby niemożliwe.

Jednak to zupełnie inne okoliczności. Lekcja łaskotania to trening przed sytuacjami, w których wola dziecka jest czynnikiem nadrzędnym – nie ryzyko śmierci czy utraty zdrowia – a do takich należy każda konfrontacja z drugim człowiekiem. Zarówno w wieku dziecięcym, jak i później.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Syndrom końca wakacji daje wam w kość? Oto 5 taktyk na przetrwanie
0 0USG połówkowe jest najważniejszym badaniem w ciąży. Zobacz, czego możesz się dowiedzieć