Przełomowa operacja w Szpitalu Bielańskim. Bliźnięta miały tylko 20 proc. szans na przeżycie

Operacja na bliźniętach w Szpitalu Bielańskim.
Operacja na bliźniętach w Szpitalu Bielańskim. Pixabay
Miały tylko 20 proc. szans na przeżycie. To była pierwsza taka operacja w Szpitalu Bielańskim, która pozwoliła na prawidłowy rozwój dzieci w łonie matki. Na czym polegała zabieg?


Skomplikowana operacja zakończona sukcesem
Laserowa koagulacja nieprawidłowych naczyń krwionośnych, łączących nienarodzone bliźnięta, uratował życie dzieci. Operacja na bliźniętach w macicy ich matki była przełomem dla polskich lekarzy. Ich zadaniem było zamknięcie naczyń, które doprowadzają do nierównomiernego przekazywania krwi.

W Szpitalu Bielańskim po raz pierwszy była przeprowadzona taka operacja, zespół lekarz dokonał tego pod kierownictwem doc. Marzeny Dębskiej dzięki współpracy z Kliniką Położnictwa Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, który jest obecnie jednym z liderów w operacjach fetoskopowych w Europie. Do Szpitala Bielańskiego przyjechała prof. Małgorzata Świątkowska-Freund z Gdańska. Za sprzęt zapłaciło Ministerstwo Zdrowia z programu dofinansowania terapii prenatalnej.

Fetoskopia – biopsja tkanek płodu
Lekarze wprowadzili do macicy fetoskop, specjalne narzędzie z kamerą i włóknem laserowym. – Zabieg wykonywany był u pacjentki w ciąży, w której dwoje dzieci dzieli się jednym łożyskiem – mówi ginekolog dr Beata Rebizant, która asystowała przy operacji. – Takie ciąże obarczone są większym ryzykiem powikłań. W obrębie łożyska między płodami są połączenia naczyniowe. Jeden płód pochłania więcej krwi. Najpierw zamknęli te, którymi od dawcy płynie jej dużo, a potem zajęli się tymi, którymi przedostaje się ona w drugą stronę.Czym jest zespół podkradania krwi?
Zespół tzw. podkradania krwi występuje w trzech przypadkach na 10 tys. urodzeń, czyli w mniej więcej 15 proc. ciąż bliźniaczych jednokosmówkowych. To najczęstsze i najgroźniejsze powikłanie. Kobieta, którą operowano, jest w 21. tygodniu ciąży. – Gdyby nie operacja, szanse, że dzieci przeżyją, wyniosłyby maksymalnie 20 proc. Wszystko się udało. Pacjentka i dzieci czują się dobrze – informuje w rozmowie z Gazetą Wyborczą dr Rebizant.


Źródło: Gazeta Wyborcza
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

WARTO DZIŚ WIEDZIEĆ

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE