Spot promujący poznańską Manifę mnie obrzydza. Tak, jestem kobietą i zabieram głos w walce o nasze prawa

Spot zawiera wiele scen, które poza pożądaną kontrowersją pozostawiają pewien niesmak.
Spot zawiera wiele scen, które poza pożądaną kontrowersją pozostawiają pewien niesmak. YouTube.com
Kiedy autorki spotu promującego poznańską Manifę wrzuciły go do sieci, nie spodziewały się takich reakcji. Większość komentujących, w tym również kobiet, napisało wprost, że wideo je obrzydza. Jestem jedną z nich.


Stoję w pierwszym rzędzie w walce o prawa kobiet
Tak jestem kobietą, zabieram głos w walce o nasze prawa i oburza mnie, to co dzieje się w naszym kraju w ostatnim czasie. Tak, uważam, że kobiety wciąż są zbyt często dyskryminowane. Tak, kopnęłabym kilkoro znanych mi facetów w miejsce, gdzie światło nie dochodzi, bo wkurzają mnie ich szowinistyczne teksty. Tak, żądam równego traktowania, bez oglądania się na płeć i takiej Polski sobie życzę.

Jednak, czy żeby osiągnąć ten cel musimy tworzyć obraz zaniedbanej babki z ręką w majtkach?
Obraz, który miał stereotypy obalać, tylko je utrwala. Tak, stereotyp walczącej brzydkiej feministki jest absurdalny i kuriozalny. Jednak istnieje, a oglądając to wideo, dziwię się mu jakby mniej.

Autorki chciały przełamać tabu, pokazać kobietę ze wszystkimi jej niedoskonałościami, naturalną, organiczną. Czy to oznacza, że naturalność wyklucza piękno? Wyklucza ogładę, klasę? Czy kobieta naturalna to ta, która rozkłada nogi na fotelu i wkłada sobie rękę w majtki? Czy naturalność definiowana jest przez niechciany włos na pieprzyku? Symbolem naturalności kobiety, którą chcemy podkreślać i którą chcemy epatować, mają być rozstępy? Plama z menstruacyjnej krwi? Oblizywanie sobie twarzy?


Naturalna znaczy jaka?
Nie przekonuje mnie ta symbolika, nie podoba mi się. Nieprawdą jest, że wideo obnaża kobiety i mówi, jak jest rzeczywiście. Spot obnaża kobiety z ich słabości, z ich kompleksów, których wcale nie chcemy wykładać na tapetę.

Głośno krzyczymy o nadprzyrodzonej sile kobiet. Czuję ją i to mnie rusza. W spocie nie ma jej ani przez chwilę. Nieestetyczne niedbalstwo przekraczające granice dobrego smaku w każdym wymiarze nie może być symbolem kobiecości. I nie ma żadnego znaczenia, jak bardzo zaangażowaną feministką jestem ja, czy kobieta ze spotu.

Nie idźmy w stronę średnio przemyślanych obrazów obnażających nasze słabości. To nawet nie przybliża nas do definicji wyzwolonej silnej wojowniczki.

Napisz do autora: magda.wozniak@mamadu.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...