
Pojawiły się nowe informacje po tragedii w żłobku w Ząbkach. Po śmierci dwuletniego chłopca prokuratura zatrzymała dwie opiekunki pracujące w placówce. Śledczy wyjaśniają, jak doszło do tego, że dziecko znalazło się w oczku wodnym.
Tragedia w Ząbkach pod Warszawą wstrząsnęła całą Polską. Po śmierci niespełna dwuletniego chłopca, do której doszło w środę 20 maja w jednym ze żłobków, prokuratura przekazała nowe informacje – zatrzymano dwie opiekunki pracujące w placówce, do której uczęszczał maluch.
Jak doszło do tragedii w żłobku w Ząbkach?
Przypomnijmy: dziecko zginęło po tym, jak znalazło się w oczku wodnym znajdującym się na posesji, na której działa placówka (wcześniej pojawiły się informacje o tym, że była to posesja sąsiadująca, a dziecko wyszło przez niezamkniętą furtkę). Chłopca nie udało się uratować mimo trwającej około godziny akcji reanimacyjnej. Pierwsze informacje o tym, że niespełna dwuletnie dziecko nie żyje, w żłobku w Ząbkach doszło do tragedii, obiegły media w środę wieczorem.
To niestety nie pierwszy taki dramat w polskiej placówce opiekuńczej. Kilka lat temu głośnym echem odbiła się tragedia we Wrocławiu – gdy dziecko zmarło po tym, gdy rodzice zignorowali sygnały od opiekunki, co pokazuje, jak ważne są procedury bezpieczeństwa w żłobkach.
Jak przekazała prokurator Karolina Staros z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, zatrzymano dwie kobiety pracujące w żłobku – 48-latkę i 53-latkę. Obie były trzeźwe.
Trwają przesłuchania, nie postawiono zarzutów
Śledczy podkreślają, że kobiety nadal pozostają do dyspozycji prokuratury, a obecnie trwają przesłuchania świadków i analiza dokumentacji związanej z funkcjonowaniem placówki.
Prokuratura na razie nie przesądza, czy opiekunki usłyszą zarzuty. Jak zaznaczono, wszystko zależy od zgromadzonego materiału dowodowego. Jeśli śledczy nie znajdą podstaw do postawienia zarzutów, kobiety zostaną przesłuchane jako świadkowie i zwolnione.
Śledztwo prowadzone jest pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. Prokuratura nie ujawnia jeszcze szczegółów dotyczących tego, w jaki sposób dziecko znalazło się bez opieki i jak doszło do tragedii.
Wstępne oględziny ciała chłopca – jak przekazała prokuratura – nie wykazały obrażeń, które mogłyby mieć związek ze zgonem. Specjaliści przypominają jednak, że nawet w przypadku krótkiego kontaktu malucha z wodą warto wiedzieć, czym jest zespół zanurzenia, a nie suche utonięcie i jakie objawy powinny budzić czujność opiekunów.
Tragedia w Ząbkach ponownie otwiera dyskusję o tym, jak dbać o bezpieczeństwo najmłodszych. Eksperci od lat przypominają zasady, dzięki którym dziecko bezpieczne nad wodą ma realną szansę uniknąć dramatu – chwila nieuwagi wystarczy, by doszło do nieszczęścia.
Wybór formy opieki to jedna z najtrudniejszych decyzji rodziców. Dyskusja o tym, czy postawić na babcię czy żłobek, wraca po każdej takiej tragedii ze zdwojoną siłą.
Źródło: tvn24.pl
Zobacz także


