Narciarski pierwszy raz? Jest takie miejsce, gdzie nie będziesz się go wstydzić

Fot. Oberösterreich Tourismus / Erber
Desperackie próby zapanowania nad rozjeżdżającymi się we wszystkich kierunkach dwoma deskami, do których jakimś cudem daliśmy sobie przytwierdzić stopy. Rozpaczliwe wymachy kijkami w celu utrzymania równowagi. Wewnętrzna walka z lękiem wysokości, który właśnie teraz postanowił dać o sobie znać – te związane z pierwszym narciarskim sam na sam z „górą” akrobacje, fizyczne i mentalne, pamięta każdy narciarz.

I choć niektórzy wolą później utrzymywać, że dzięki wrodzonym zdolnościom już od pierwszego dnia na stoku szusowali niczym Andrzej Bachleda, to jednak na inauguracyjną narciarską wyprawę lepiej wybrać się w miejsce, gdzie nie stratują nas tłumy pędzących z prędkością światła i nie patrzących pod narty „alpejczyków”. Miejsce bliskie, choć z dala od najpopularniejszych, utartych tras, gdzie nasze wzloty i, przynajmniej początkowo, częste upadki będą kwitowane najwyżej życzliwym uśmiechem miejscowych, podsuwających w ramach pocieszenia specjały lokalnej kuchni.

Nie zapominajmy, że żaden początkujący narciarz w wir białego szaleństwa nie rzuci się sam. Bardziej doświadczeni członkowie ekipy też muszą mieć coś z życia, a właściwie z jazdy, najlepiej po w miarę wymagających stokach. Jak pogodzić ten konflikt interesów? Pojechać do Górnej Austrii.

Szczęśliwa siódemka w zasięgu kilku godzin jazdy
Dachstein West, Feuerkogel, Dachstein Krippenstein, Kasberg, Hinterstoder, Wurzeralm, Hochficht – to nazwy siedmiu nowoczesnych ośrodków narciarskich Górnej Austrii. Wszystkie doskonale przygotowane, położone na wysokości do 2000 metrów nad poziomem morza i, co najważniejsze, niedaleko od czeskiej granicy, co oznacza, że wyjazdu tak naprawdę nie trzeba planować i na narciarską wyprawę wyruszyć spontanicznie, kiedy tylko poczujemy się gotowi na nowe zimowe wyzwania.
Czempioni mile widziani, ale...
Jak już wspominaliśmy, Górna Austria szczególnie ciepło wita tych, którzy jeszcze nie do końca pewnie czują się na „dwóch deskach”, ale nie zapomina również o tych, którzy wyjątkowo szybko się uczą, ani o tych, którzy narciarską edukację mają już dawno za sobą.


Bardziej zaawansowani narciarze powinni udać się na przykład do regionu Pyhrn-Priel. W tamtejszym Hinterstoder mają bowiem szansę sprawdzić, czy ich umiejętności są rzeczywiście porównywalne z tymi, jakimi charakteryzują się alpejscy mistrzowie. Na trasie Hannes Trinkl w 2016 odbędą się bowiem zawody Pucharu Świata FIS.
Największą siecią tras narciarskich w Górnej Austrii dysponuje z kolei region Dachstein West, gdzie narciarze mogą wybierać spośród 78 kilometrów stoków, w których skład wchodzą również trasy wyścigowe z pomiarem czasu, czy tez takie, których spadek wynosi aż 67%. Podobne atrakcje oraz stok o wdzięcznej nazwie „Inferno” ( o 70% spadku) znajdziemy również we wspomnianym już Hinterstoder.
Z kolei ryzykanci, którym marzy się skok na głęboką wodę, a raczej zaspę, powinni wybrać się do Dachstein Krippenstein w regionie Salzkammergut. Różnica poziomów na trasach tego najwyżej położonego ośrodka Górnej Austri wynosi 1500 metrów. Mekka freeriderów. Jeśli to pojęcie nic ci na razie nie mówi, spokojnie – bardziej przydatne informacje znajdziesz w akapicie poniżej.
Ćwiczenia z upadania - bez obciachu
Pierwszą umiejętnością, jaką opanowuje początkujący narciarz jest sztuka upadku, a o ile przyjemniej (i mniej wstydliwie) jest ją ćwiczyć w grupie sobie podobnych nowicjuszy? Podpowiadamy: o wiele. Taką możliwość daje na przykład Rookie Park w Dachstein West, czyli miejsce stworzone z myślą właśnie o początkujących.

Dobrej jakości, niezbyt wymagające trasy, za to niezwykle urokliwe oferuje Feuerkogel. Na umiejscowionym na wysokości 1600 metrów n. p. m. płaskowyżu znajduje się 10 km tras, szlaki wędrowne oraz niezapomniane widoki – zjeżdżając podziwiamy panoramę jeziora Traunsee, Dachstein i Traunstein.
Długie słoneczne trasy i obietnica odpoczynku na słonecznym tarasie w schronisku Bärenhütte to zalety Wurzeralm w regionie Pyhrn-Priel. Po pokonaniu 22 kilometrów położonych na wysokości 1400 m n. p. m. tras będziemy mogli stawić czoła prawdziwemu sprawdzianowi dla początkujących – zjazd ze stoku Frauenkar (1870 m n.p.m.) to prawdziwe wyzwanie, a dreszczyk emocji potęguje widok majaczących na horyzoncie dwutysięczników.
Idealne warunki do nauki stwarza również Hochficht w Szumawie (Böhmerwald) w regionie Mühlviertel – to największy pozaalpejski ośrodek Austrii dysponujący 20 kilometrami stoków.

Ci, którzy przygodę ze sportami zimowymi zdecydowali się rozpocząć od jednej deski powinni udać się do Kasberg w Grünau im Almtal, gdzie znajduje się największy w Górnej Austrii Park Snowboardowy.
Dzieci mile widziane
Stawiając pierwsze kroki na stoku sami czujemy się jak dzieci, co nie zmienia jednak faktu, że maluchom, które nam towarzyszą też trzeba wynaleźć jakieś atrakcje. Górna Austria jest pod tym względem szczególnie przyjazna, bo atrakcje dla najmłodszych oferuje większość ośrodków.

Narciarska arena w Kasberg, Brumsi-Land w Dachstein West, kursy nauki jazdy w Feuerkogel czy Sunny Kids Park w Wurzeralm – właśnie tam, pod opieką doświadczonych instruktorów, najlepiej zostawić dzieciaki jeśli ich umiejętności narciarskie przewyższają nasze własne – w imię zachowania rodzicielskiego autorytetu.

Artykuł powstał we współpracy z krajem związkowym Górna Austria. Czytaj więcej

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE