
Kiedy granica między miłością a rozpieszczaniem się zaciera
Wiadomo, że jako matka, chcę dla swojego dziecka jak najlepiej. Codziennie staram się być obecna, kochająca i wspierająca. Ale wiem jedno – bardzo łatwo jest przekroczyć pewną granicę i rozpieszczać. Na początku nie zauważamy tego, bo przecież robimy to z miłości. Chcemy dawać naszym dzieciom wszystko, co najlepsze, bo przecież zasługują na to. Czasem jednak ta chęć zadowolenia ich może nas zaprowadzić na... śliską drogę.
Wielu z nas kojarzy rozpieszczone dzieci z napadami złości, awanturami nawet o najmniejsze rzeczy, nieprzestrzeganiem zasad i z przekonaniem, że "wszystko im się należy". I to jest prawda – takie zachowanie bardzo często występuje u dzieci, które czują, że wszystko mogą mieć od razu, w każdej chwili. Ale trzeba pamiętać, że rozpieszczone zachowanie nie wynika tylko z tego, że rodzice ustępują. Czasem za tym stoi coś głębszego – brak granic, niezaspokojone potrzeby emocjonalne, a przede wszystkim brak prawdziwej więzi z dzieckiem.
Staram się pamiętać o tym, że miłość to nie tylko spełnianie wszystkich życzeń mojego dziecka. Czasem miłość to też mówienie "nie" i stawianie granic. Choć nie jest to łatwe, wiem, że to właśnie w tych chwilach dziecko uczy się najwięcej o świecie, o szacunku do innych i o odpowiedzialności.
5 oznak, że dziecko jest rozpieszczone – i jak to zmienić
Na portalu cnbc.com ukazał się artykuł autorstwa Reem Raoudy, która przebadała ponad 200 dzieci i odkryła, że rozpieszczone zachowanie nie zawsze wynika z tego, że rodzice po prostu ustępują. Czasami może to wskazywać na niezaspokojone potrzeby emocjonalne dziecka. Ekspertka wskazała pięć oznak, które mogą świadczyć o rozpieszczonym zachowaniu, oraz podpowiedziała, jak można jeszcze zmienić tę sytuację.
1. Dziecko nie potrafi znieść słowa "nie"
Pierwszą oznaką rozpieszczonego dziecka jest trudność w zaakceptowaniu słowa "nie". Dzieci, które mają trudności z przestrzeganiem zasad, często nie buntują się dlatego, że są nieposłuszne, ale dlatego, że nie rozumieją, dlaczego pewne rzeczy są niemożliwe. Kiedy granice są niejasne lub nieprzewidywalne, dziecko może czuć się sfrustrowane i próbować odzyskać kontrolę.
Jak to zmienić?
Zamiast tylko powiedzieć "nie" i od razu przejść do następnej rzeczy, warto uznać uczucia dziecka i dać mu poczucie, że rozumiesz jego frustrację. Na przykład: "Widzę, że jesteś smutny, bo chciałbyś jeszcze pooglądać bajkę, ale teraz pora na spanie". W ten sposób uczymy dziecko, że granice to nie kwestia kontroli, ale zaufania i bezpieczeństwa. Pamiętajmy, że mówienie "nie" w sposób empatyczny pomaga dziecku zrozumieć, że zasady są po to, by czuło się bezpiecznie, a nie by je ograniczać.
2. Dziecko szuka nieustannej uwagi
Kiedy dziecko domaga się ciągłej uwagi, często oznacza to, że ma ono problem z poczuciem bezpieczeństwa lub niepewnością co do swojej roli w rodzinie. Dzieci, które czują się emocjonalnie odcięte lub nie mają pewności, gdzie się znajdują w rodzinnej hierarchii, często szukają więcej: więcej czasu, więcej pochwał, więcej potwierdzeń.
Przykładem może być dziecko, które cały czas przerywa rozmowy dorosłych lub kurczowo trzyma się rodzica w towarzystwie innych osób. W takiej sytuacji nie chodzi tylko o "bycie potrzebującym" czy "rozpieszczenie", ale raczej o niepewność, o poczucie, że kiedy uwaga nie jest skierowana na nie, to może stracić swoje miejsce lub wartość. Może to wynikać z lęku przed tym, że nie jest wystarczająco ważne lub kochane.
Jak to zmienić?
Ekspertka radzi, by poświęcać dziecku od 10 do 20 minut dziennie pełnej uwagi, bez rozpraszaczy. Warto w tym czasie bawić się, rozmawiać lub po prostu być z dzieckiem, skupiając się na nim w pełni. W takich chwilach warto powtarzać dziecku: "Jesteś wystarczający". Dzieci, które czują się emocjonalnie bezpieczne i kochane, stopniowo przestają szukać ciągłej walidacji i zaczynają być bardziej pewne siebie. Poczucie bezpieczeństwa w relacji z rodzicami może wyciszyć ich potrzebę nieustannej uwagi i przekłada się na zdrowsze, bardziej zrównoważone zachowanie.
3. Dziecko ma napady złości, by dostać to, czego chce
Napady złości, które dziecko wywołuje, nie są manipulacją, jak często się je postrzega. To raczej wołanie o pomoc. Dzieci, które wpadają w takie stany, zwykle czują się przytłoczone emocjami i nie mają jeszcze odpowiednich narzędzi, by je zrozumieć i opanować. Napad złości może wystąpić, kiedy dziecko czuje się ignorowane, kiedy jego emocje są bagatelizowane, albo kiedy ma poczucie bezsilności, ponieważ nie ma wpływu na sytuację. Czasami przyczyną może być również nadmierna stymulacja, jak hałas, chaos czy zmiany, które dziecko nie potrafi przetworzyć.
Jak to zmienić?
Ekspertka radzi, by w takich momentach rodzic zachował spokój, zaakceptował uczucia dziecka (np. "Widzę, że jesteś naprawdę sfrustrowany") i zaoferował pomoc ("Będę tu z tobą, aż poczujesz się lepiej"). Dzieci uczą się regulacji emocjonalnej przez bliskość i zrozumienie, a nie przez kontrolowanie ich zachowań. Ważne, by pamiętać, że napady złości to nie tylko sposób na zdobycie tego, czego chce dziecko. Często to efekt frustracji, braku umiejętności radzenia sobie z emocjami i potrzebą poczucia się bezpiecznym. Jeśli zamiast karania, będziemy bardziej obecni i wspierający w trudnych chwilach, pomożemy dziecku nauczyć się lepszych sposobów wyrażania siebie.
4. Dziecko unika odpowiedzialności
Dziecko, które odmawia sprzątania, unika odrabiania lekcji lub szybko się poddaje, nie jest po prostu trudne czy leniwe. Często oznacza to, że było zbyt często chronione przed wyzwaniami lub wręcz przeciwnie – zostało zepchnięte do samodzielności, zanim poczuło się na to gotowe. Takie dziecko może nie mieć wystarczającej pewności siebie, by stawić czoła obowiązkom, albo może nie rozumieć, jak radzić sobie z frustracją, kiedy napotyka trudności.
Jak to zmienić?
Ekspertka sugeruje, by rodzice wprowadzali odpowiedzialność na miarę wieku dziecka, proponując wspólne zadania, jak gotowanie czy rozwiązywanie prostych problemów. Ważne jest, by nie tylko chwalić gotowy efekt, ale i doceniać wysiłek, jaki dziecko włożyło w daną czynność. Kiedy dziecko poczuje się zdolne do działania i otrzyma wsparcie, przyjmowanie odpowiedzialności stanie się dla niego naturalne.
My, rodzice, czasami tak bardzo chcemy pomóc dziecku, że staramy się przejąć wszystkie jego obowiązki. Jednak w ten sposób możemy nieświadomie utrudniać rozwój samodzielności i odpowiedzialności. Warto dawać dziecku przestrzeń do podejmowania wyzwań, ale także wykazać się cierpliwością, by nie zniechęciło się po pierwszym niepowodzeniu.
5. Dziecko nie okazuje wdzięczności
Kiedy dziecko okazuje brak wdzięczności lub frustruje się, bo nie dostaje tego, czego chce, nie zawsze chodzi o poczucie uprzywilejowania. Często jest to efekt tego, że czuje się niezauważone, odcięte lub bezsilne. Kiedy dzieci otrzymują ciągłe prezenty, słodycze czy inne nagrody w zamian za emocjonalne połączenie, stają się mniej wrażliwe na to, co naprawdę jest wartościowe.
Jak to zmienić?
Ekspertka zaleca, by rodzice skupili się na budowaniu więzi emocjonalnej z dzieckiem, angażując je w znaczące momenty – wspólne gotowanie, robienie kartki czy dzielenie się małymi radościami w gronie rodzinnym. Jej zdaniem wdzięczność rodzi się z połączenia. Kiedy dzieci czują, że należą do rodziny, mają swoje miejsce i są doceniane, zdolność do bycia wdzięcznym rozwija się naturalnie.
Jednak trzeba pamiętać, że nagradzanie dziecka za każde dobre zachowanie może prowadzić do braku poczucia wartości samych działań. Zamiast przekupywać dziecko za pomoc w domu słodyczami czy pieniędzmi, warto powiedzieć: "Dziękuję, że pomogłeś. To dla mnie ważne, a świetnie się bawiliśmy razem". Kluczowe jest to, by każda chwila była pełna sensu, a nie traktowana jak coś, za co należy się nagroda. W ten sposób uczymy dziecko, że radość płynie z samego bycia razem, a nie z tego, co materialne.
Źródło: cnbc.com