
Niepokojące wiadomości, tajemnicze znajomości i nagłe zmiany zachowania. Zagrożenia w telefonie dziecka nie zawsze są oczywiste. Psycholog wskazuje sygnały, których rodzice nie powinni przeoczyć.
Kiedy myślimy o zagrożeniach w internecie, zwykle wyobrażamy sobie brutalne nagrania, nieodpowiednie filmy lub kontakt z nieznajomymi. Tymczasem niebezpieczeństwo może kryć się w pozornie niewinnej rozmowie, grupie znajomych czy popularnej grze online. Co więcej, dziecko nie zawsze powie rodzicom, że coś jest nie tak. Czasem pierwszym sygnałem będzie jego zachowanie, a nie zawartość telefonu.
– Kiedy mówimy o bezpieczeństwie dzieci w internecie, często skupiamy się na dosłownej przemocy – drastycznych filmikach, brutalnych nagraniach czy treściach, które mogą szokować. Tymczasem zagrożenie nie zawsze jest tak oczywiste. Niekiedy znacznie ważniejsze od tego, co dziecko ogląda, jest to, w jakich relacjach uczestniczy w sieci, do jakich grup należy i jakie emocje towarzyszą mu podczas korzystania z telefonu – wyjaśnia Sylwia M. Bartczak, psycholog enel-med.
Nie tylko wiadomości. Niebezpieczeństwo może kryć się w grach i grupach
Rodzice często zwracają uwagę na aplikacje, z których korzysta dziecko, ale rzadziej interesują się tym, z kim rozmawia podczas grania lub na zamkniętych grupach. Tymczasem to właśnie tam mogą pojawiać się próby manipulacji, wywierania presji czy nakłaniania do zachowania tajemnicy.
Szczególnie niepokojące są sytuacje, gdy nieznajoma osoba prosi dziecko o przesłanie prywatnych zdjęć, ujawnienie danych osobowych, dokonanie płatności albo przeniesienie rozmowy na inną platformę. Takie zachowania wymagają uwagi, zwłaszcza jeśli towarzyszy im szantaż lub groźby.
– Ośmieszające memy, udostępnianie kompromitujących zdjęć, tworzenie grup poświęconych wyśmiewaniu konkretnej osoby czy pozornie żartobliwe komentarze mogą być formą przemocy. Dziecko nie zawsze będzie o tym mówiło wprost – może zarówno doświadczać krzywdzenia, jak i uczestniczyć w nim pod wpływem grupy – podkreśla nasza ekspertka.
Zobacz także
Te zmiany w zachowaniu dziecka powinny zwrócić twoją uwagę
Nie zawsze trzeba zaglądać do telefonu, żeby zauważyć, że coś jest nie tak. Czasami wystarczy przyjrzeć się reakcjom dziecka na wiadomości i powiadomienia. Jeśli nastolatek nagle staje się nerwowy po spojrzeniu na ekran, unika szkoły, wycofuje się z kontaktów z przyjaciółmi lub zaczyna mieć problemy ze snem, warto spokojnie zapytać, co się dzieje.
Niepokojące mogą być również częste sprawdzanie wiadomości połączone z wyraźnym napięciem, strach przed konkretną osobą poznaną w internecie czy pojawienie się prezentów i pieniędzy o niewyjaśnionym pochodzeniu. Nie oznacza to jednocześnie, że każda zmiana zachowania świadczy o zagrożeniu.
– Jednocześnie należy podkreślić, że żaden pojedynczy sygnał nie jest dowodem, że dziecku dzieje się krzywda. Nastolatek może chronić swoją prywatność, zamykać się w pokoju czy intensywnie korzystać z telefonu również z innych powodów. Znaczenie ma kontekst, nasilenie zmian i to, czy kilka niepokojących sygnałów pojawia się jednocześnie – zaznacza Sylwia M. Bartczak.
Zanim sprawdzisz telefon dziecka, zrób jedną rzecz
Kiedy rodzic podejrzewa, że dziecku dzieje się krzywda, naturalną reakcją może być chęć natychmiastowego sprawdzenia wiadomości. Jednak przeszukiwanie telefonu bez rozmowy, oskarżanie czy karanie za znalezione treści mogą przynieść odwrotny skutek.
Dziecko, które obawia się konsekwencji, może zacząć jeszcze skuteczniej ukrywać swoje problemy. Dlatego tak ważne jest, by najpierw stworzyć przestrzeń do szczerej rozmowy.
– Zamiast pytać wyłącznie co ogląda w telefonie, warto zapytać: "Czy ktoś w internecie sprawił, że poczułeś się niekomfortowo?", "Czy zdarza się, że ktoś wywiera na ciebie presję albo prosi, żebyś coś przed nami ukrywał?" lub "Czy wiesz, co możesz zrobić, jeśli ktoś zacznie ci grozić?". Takie pytania otwierają przestrzeń do rozmowy i pokazują, że dziecko może liczyć na pomoc – radzi psycholog.
Warto również zapewnić dziecko, że nawet jeśli popełniło błąd, wysłało komuś zdjęcie lub zaufało niewłaściwej osobie, nie zostanie z problemem samo i w każdym momencie i na każdym etapie może się z tym do kogoś zgłosić.
Najważniejsze, żeby młody człowiek wiedział, że w trudnej sytuacji może przyjść do rodzica bez strachu przed karą czy zawstydzeniem. Największym zagrożeniem nie jest sama podejrzana wiadomość na telefonie, ale przekonanie dziecka, że ze swoim problemem musi poradzić sobie samodzielnie.




