krzyczenie na dziecko a wyrzuty sumienia
Masz wyrzuty sumienia, że uniosłaś głos na dziecko? To zupełnie normalne. pexel.com

Każdemu rodzicowi zdarza się stracić cierpliwość. Problem zaczyna się wtedy, gdy stres i napięcie coraz częściej wpływają na to, jak reagujemy na dziecko. Naukowcy sprawdzili, jak zachowania zestresowanych rodziców przekładają się na emocje najmłodszych. Wyniki pokazują nieoczywisty mechanizm.

REKLAMA

Każdemu rodzicowi zdarza się stracić cierpliwość. Podnosisz głos, mówisz coś ostrzej, niż zamierzałaś, a pięć minut później przychodzą wyrzuty sumienia – po co tak zareagowałam?

Nowe badanie pokazuje jednak, że zamiast skupiać się wyłącznie na pojedynczym wybuchu, warto przyjrzeć się temu, co wydarzyło się wcześniej. Stres rodzica może tak naprawdę uruchamiać cały łańcuch reakcji, który ostatecznie odczuwa również dziecko.

Badanie opublikowane w czasopiśmie "Children" objęło 271 matek dzieci w wieku przedszkolnym. Naukowcy sprawdzali poziom stresu u matek i dzieci, sposoby radzenia sobie z trudnymi sytuacjami oraz zachowania wychowawcze rodziców.

Zaczyna się od stresu rodzica

Wnioski z tych badać są ciekawe, bo pokazują coś więcej niż prostą zależność, że zestresowany rodzic to zestresowane dziecko. Badacze zauważyli cały mechanizm, który za tym stoi.

Wyższy poziom stresu u rodzica wiązał się częściej z unikowym sposobem radzenia sobie z trudnościami, czyli m.in. wycofaniem, zaprzeczaniem czy próbą odsunięcia problemu od siebie. To z kolei było związane z częstszym stosowaniem nieskutecznych strategii wychowawczych, takich jak karanie i niekonsekwentna dyscyplina. A właśnie połączenie karania z niekonsekwencją wiązało się z wyższym poziomem stresu u dzieci.

Jak to wygląda na przykładzie? Rodzic ma za sobą trudny dzień, jest zmęczony i przeciążony. Dziecko po raz kolejny nie chce założyć piżamy, posprzątać zabawek albo wyjść z domu. Reakcja jest mocniejsza, niż byłaby w spokojniejszym momencie. Innym razem dokładnie to samo zachowanie zostaje zignorowane. Dla dziecka granice stają się więc trudniejsze do przewidzenia.

Nie chodzi o jedną sytuację, w której krzykniesz

Badanie nie pokazuje, że jeden krzyk na dziecko wyrządza mu określoną krzywdę. Nie badało również bezpośrednio krzyku jako osobnego zachowania. Pokazuje natomiast, że sposób, w jaki rodzic radzi sobie z własnym stresem, może mieć znaczenie dla jego zachowań wychowawczych, a te są powiązane ze stresem odczuwanym przez dziecko. To ważna różnica, szczególnie dla rodziców, którzy po każdej utracie cierpliwości godzinami się obwiniają.

Tu pojawia się jeszcze jeden ważny wątek – próba odpowiedzi na pytanie, dlaczego w taki sposób reaguję. Jeśli podobne sytuacje powtarzają się regularnie, problemem może być nie tyle samo zachowanie dziecka, ile przeciążenie dorosłego.

Jest na to metoda

Naukowcy zauważyli bowiem zależność działającą również w drugą stronę. Rodzice stosujący tzw. pozytywne przeformułowanie, czyli próbujący spojrzeć na trudną sytuację z innej perspektywy i znaleźć w niej konstruktywny punkt odniesienia, rzadziej stosowali karanie i niekonsekwentną dyscyplinę.

Jakie więc są wnioski z tych badań? Nie chodzi o to, by rodzic nigdy się nie złościł. Złość, frustracja czy zmęczenie są częścią życia rodzinnego. Bardziej powinniśmy zwracać uwagę na to, co robimy z tymi emocjami i czy potrafimy zauważyć moment, w którym własne napięcie zaczynamy przenosić na dziecko. Ważne też, by dbać o swój komfort psychiczny i – kiedy odczuwamy przeciążenie – dać sobie prawo do odpoczynku.

Źródło: "Children", MDPI