kobieta z winem
To "tylko lampka wina po ciężkim dniu”. Co dziecko może wynieść z takiego modelu wychowania? fot. Pexels.com

Mama wraca do domu po ciężkim dniu, mówi: "muszę się trochę rozluźnić" i nalewa sobie lampkę wina. Dla dorosłego może być to niewinny wieczorny rytuał, ale dziecko obserwuje nie tylko to, że rodzic pije, ale także to, jak radzi sobie ze stresem i trudnymi emocjami. Warto więc zadać sobie pytanie, czego uczymy dziecko, kiedy alkohol zaczyna być przedstawiany jako sposób na odreagowanie?

REKLAMA

Dziecko nie tylko słucha, ale też patrzy

Rodzice często myślą o wychowaniu przede wszystkim przez pryzmat rozmów. Tłumaczymy dziecku, co jest dobre, a co złe, jak powinno się zachowywać i czego należy unikać. Tymczasem ogromną część wiedzy dziecko zdobywa zupełnie inaczej. Obserwując zachowanie dorosłych.

Widząc mamę, która po stresującym dniu sięga po kieliszek wina, niekoniecznie myśli: "Mama ma problem z alkoholem". Dziecko może po prostu zapamiętać pewien schemat: trudny dzień oznacza alkohol, zmęczenie oznacza alkohol, zdenerwowanie oznacza alkohol, a wieczorny relaks najlepiej smakuje z kieliszkiem w ręku. Właśnie ten schemat może być ważniejszy niż liczba wypijanych kieliszków.

Wiele osób zna ten argument. "Jedna lampka po pracy", "kieliszek do kolacji", "drink w weekend". Sama obecność alkoholu w domu nie oznacza oczywiście, że rodzic przekazuje dziecku niewłaściwe wzorce. Problem zaczyna się wtedy, gdy alkohol zostaje przedstawiony jako podstawowy sposób radzenia sobie z emocjami.

  • "Miałam okropny dzień, więc należy mi się".
  • "Jestem zestresowana, więc muszę się napić".
  • "Nie mogę zasnąć bez lampki wina".
  • "Wreszcie dzieci zasnęły, teraz mogę się napić".
  • Dziecko doskonale widzi takie rzeczy. Nawet jeśli nie komentuje ich w żaden sposób, to rejestruje je. Z czasem może zacząć postrzegać alkohol nie jako coś, co pojawia się tylko przy wyjątkowych okazjach, ale jako narzędzie do regulowania emocji.

    Dzieci nie rodzą się z gotową instrukcją obsługi stresu. Uczą się jej od dorosłych. Jeżeli widzą, że rodzic po trudnej rozmowie idzie pobiegać, bierze prysznic, wychodzi na spacer, rozmawia z bliską osobą lub odpoczywa z książką, dostają wiele różnych informacji: "Kiedy jest mi trudno, mogę zrobić coś, co pomoże mi poczuć się lepiej".

    Jeżeli natomiast regularnie widzą, że każde napięcie kończy się nalaniem sobie kieliszka alkoholu, mogą nauczyć się innego komunikatu:

    "Nieprzyjemne emocje trzeba czymś zagłuszyć".

    To nie oznacza, że dziecko automatycznie zacznie w przyszłości pić alkohol, ale wzorce rodzinne mają znaczenie.

    Alkohol nie powinien być nagrodą za przetrwanie dnia

    "Należy mi się" brzmi niewinnie. Przecież pracowałam cały dzień. Dzieci dały mi w kość. Miałam trudną rozmowę z szefem. Posprzątałam cały dom. W końcu mam chwilę dla siebie.

    I rzeczywiście, rodzic ma prawo do odpoczynku. Ma prawo być zmęczony, sfrustrowany i potrzebować chwili tylko dla siebie. Nie chodzi o to, żeby każdą lampkę wina traktować jak sygnał alarmowy. Warto jednak zastanowić się, czy alkohol jest jednym z wielu sposobów odpoczynku, czy stał się najważniejszym z nich. To ogromna różnica.

    Jeśli po trudnym dniu jedyną rzeczą, która ma przynieść ulgę, jest alkohol, problemem nie jest już samo wino. Problemem może być sposób radzenia sobie z napięciem.

    Dziecko może również zacząć zauważać związek między emocjami rodzica a jego zachowaniem.

  • Mama jest zdenerwowana, więc nalewa wino.
  • Mama jest smutna, więc nalewa wino.
  • Mama jest zmęczona, więc nalewa wino.
  • Mama ma coś świętować, więc nalewa wino.
  • W głowie dziecka powstaje więc mapa skojarzeń. Nie trzeba tego dziecku tłumaczyć. Ono po prostu widzi powtarzający się schemat, a później może samemu zacząć szukać podobnych sposobów na poradzenie sobie z napięciem.

    Czy rodzic musi całkowicie zrezygnować z alkoholu?

    Nie o to chodzi. Rodzic nie musi być "idealny". Może czasami wypić kieliszek wina, piwo czy drinka. Znacznie ważniejsze jest to, jaką rolę alkohol pełni w jego życiu.

  • Czy pojawia się okazjonalnie?
  • Czy rodzic potrafi odpocząć bez niego?
  • Czy potrafi przeżyć stres bez sięgania po alkohol?
  • Czy nie ukrywa picia przed dziećmi?
  • Czy nie zmienia się pod wpływem alkoholu w sposób, który wpływa na poczucie bezpieczeństwa dziecka?
  • To są pytania znacznie ważniejsze niż samo liczenie kieliszków.

    Każde dziecko potrzebuje przewidywalnego rodzica. Dla dziecka ważne jest poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli rodzic po alkoholu zachowuje się zupełnie inaczej, staje się głośniejszy, bardziej nerwowy, smutny albo nieobecny, dziecko może zacząć obserwować jego zachowanie i zastanawiać się, co wydarzy się dalej. Szczególnie małe dzieci mogą nie rozumieć, dlaczego mama albo tata nagle zachowują się inaczej.

    Dlatego odpowiedzialne picie w obecności dzieci to nie tylko kwestia ilości alkoholu. To także kwestia odpowiedzialności za atmosferę w domu i bezpieczeństwo dziecka.

    I od tego trzeba zacząć.

    Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl