
Wychowanie to nie tylko zasady i konsekwencje, ani też wyłącznie czułość i pełna swoboda. To nieustanne balansowanie pomiędzy wyznaczaniem granic a bliskością. Najważniejsza zasada, którą warto zapamiętać, brzmi – bądź stanowczy i życzliwy jednocześnie. Ten duet daje dziecku fundament poczucia bezpieczeństwa, a jednocześnie buduje w nim zaufanie i odpowiedzialność.
Rodzice szukają sposobów na wychowanie, które będą skuteczne, ale też przepełnione miłością. Chcą unikać skrajności – zbyt dużej surowością, ale też nadmiernego pobłażania. Jak się okazuje, taka metoda istnieje. To podejście, w którym miłość spotyka się z konsekwencją, a granice stawiane są z troską, nie złością.
To właśnie ono sprawia, że dziecko rośnie w poczuciu bezpieczeństwa i zaufania. Mowa o dwóch najważniejszych najważniejszych zasadach w wychowaniu: stanowczości i życzliwości. Na profilu @mam_wspracie znalazłam wyjaśnienie – jak działają te zasady.
Stanowczość daje poczucie bezpieczeństwa
Dzieci potrzebują przewidywalności. Gdy dorosły jasno mówi "nie" i jest przy tym konsekwentny, w każdej podobnej sytuacji, dla dziecka świat zaczyna nabierać sensu. Stałe zasady, jasne reakcje sprawiają, że maluch wie, czego się spodziewać. To szczególnie ważne w trudniejszych momentach, gdy dziecko doświadcza silnych emocji, złości lub frustracji. Stanowczy dorosły nie traci kontroli, nie reaguje krzykiem, nie zastrasza. On pokazuje, że nawet w takich trudniejszych momentach, nadal otaczamy dziecko opieką i wsparciem. Dla dziecka to sygnał, że ktoś silniejszy i spokojniejszy czuwa nad sytuacją. To daje ogromne poczucie bezpieczeństwa.
Życzliwość uczy zaufania
Bycie stanowczym bez życzliwości, łatwo może zamienić się w twardą dyscyplinę. Dlatego oba te elementy muszą iść ze sobą w parze. Życzliwość to ton głosu, uważność, i empatia. Łatwo osiągnąć jest ten stan, kiedy będziemy mieć odpowiednią postawę, będziemy pamiętać, że zachowanie dziecka jest komunikatem, nie atakiem. Jak to wygląda w praktyce? Gdy np. rodzic wydaje dziecku polecenie, ale widzi, że mu to nie idzie, nie rezygnuje z polecenia i swojej decyzji, tylko daje dziecku znać, że mu pomoże. Ustalona zasada zostaje, dziecko otrzymuje pomoc. Dziecko dostaje wtedy jasny sygnał, że zasady i granice są ważne, ale jego emocje również. To właśnie wtedy rodzi się zaufanie.
Nie chodzi o kary, lecz o jasne zasady
Wychowanie oparte na krzyku czy strachu przynosi szybkie efekty, ale niszczy relację. Tymczasem spokojna konsekwencja może działać wolniej, ale nie pozbawia dziecka podstawowego fundamentu, jakim jest zaufanie do rodzica. Rodzic nie musi mieć zawsze racji ani wszystkiego kontrolować. Jego rolą jest być przewodnikiem, nie sędzią. To, w jaki sposób reaguje w trudnych chwilach, uczy dziecko więcej niż jakiekolwiek tłumaczenia.
Bycie stanowczym i życzliwym jednocześnie to nie umiejętność wrodzona, tylko skutek codziennej pracy. Choć czasem bywa trudno, warto to praktykować, bo to daje dziecku poczucie bezpieczeństwa. To jedna z jego najważniejszych potrzeb.
Zobacz także
