
Zakaz korzystania z telefonów w szkołach podstawowych oznacza dla uczniów duże zmiany nie tylko podczas lekcji, ale również w czasie przerw, na świetlicy i podczas kół zainteresowań. W poznańskich szkołach pojawiają się różne sposoby egzekwowania zasad – od punktów ujemnych za używanie smartfona po specjalne futerały blokujące sygnał.
Telefon w szkole ma zniknąć nie tylko z lekcji
Nowe zasady, które weszły w życie 1 września, dotyczą korzystania z telefonów komórkowych oraz innych urządzeń elektronicznych. Chodzi między innymi o smartwatche, tablety, laptopy, kamery, aparaty i radia.
Zakaz obejmuje nie tylko czas lekcji. Dotyczy również przerw międzylekcyjnych, pobytu na świetlicy oraz kół zainteresowań, a także zajęć edukacyjnych organizowanych poza terenem szkoły. Zmiana ma sprawić, że uczniowie podczas pobytu w szkole będą mniej skupieni na ekranach, a więcej czasu poświęcą nauce, rozmowie i kontaktom z rówieśnikami.
Dla części placówek nowe przepisy nie oznaczają jednak całkowitej rewolucji. Szkoła Podstawowa nr 17 wprowadziła ograniczenia dotyczące telefonów już kilka lat temu. Jak mówi dyrektor Sławomir Stancelewski, decyzja była związana między innymi z problemem nadmiernego korzystania z ekranów.
"Uzależnienie od monitorów i ekranów jest powszechne i dotyczy także naszej szkoły, ale już od kilku lat, na wniosek Rady Rodziców, mieliśmy regulamin wprowadzający zakaz korzystania z telefonów i sytuacje w których mogli korzystać. Od lat jesteśmy znani z tego, że tych telefonów staramy się nie używać" – mówi dyrektor placówki.
Po wprowadzeniu ogólnopolskich zasad dyrektor zauważa dodatkowo zmianę w podejściu uczniów.
"Mam wrażenie, że ta informacja, która poszła od września w internet, utwierdziła ich, że to jest na poważnie. A nie tylko regulamin wprowadzony w szkole. Takich małych 'prób' korzystania jest jeszcze mniej" – mówi Sławomir Stancelewski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 17.
Zobacz także
Piłkarzyki zamiast przewijania ekranu
Jednym ze sposobów na zmianę szkolnej codzienności jest stworzenie uczniom alternatywy. W Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 20 na korytarzach znajdują się między innymi pufy i kanapy, a w holu ustawiono piłkarzyki. Dzięki temu uczniowie mają miejsce do wspólnego spędzania przerw.
"Widać, że ich aktywność wzrosła" – dodaje Przybylak.
Na podobny pomysł wpadł Sławomir Stancelewski z SP nr 17. Szkoła kupiła piłkarzyki, a w planach są także stoły do ping-ponga.
"Zakupiłem piłkarzyki dla uczniów. Planujemy także postawić stoły ping-pongowe, żeby te dzieci jak wyjdą na przerwę pomyślały, że chcą zająć się czymś innym. Bardzo nam to pomogło, co nie znaczy, że młodzież nie podejmuje prób skorzystania z telefonu" – mówi dyrektor SP nr 17.
Samo wprowadzenie zakazu nie oznacza, że każdy uczeń automatycznie go przestrzega. Szkoły muszą więc ustalić konsekwencje łamania zasad. W Szkole Podstawowej nr 17 za jednorazowe użycie telefonu lub innego urządzenia elektronicznego uczeń może otrzymać 5 punktów ujemnych.
Znacznie poważniej traktowane jest wykorzystywanie telefonu lub mediów społecznościowych do szkodzenia innym. W takim przypadku przewidziano 20 punktów ujemnych.
"Na koniec roku może się okazać, że miało to bardzo duży wpływ na ocenę z zachowania" – mówi dyrektor Stancelewski.
Podobne rozwiązanie funkcjonuje w Szkole Podstawowej nr 36 im. mjr. H. Sucharskiego, gdzie za jednorazowe używanie telefonu bez zgody nauczyciela również można otrzymać 5 punktów ujemnych.
Pierwsze doświadczenia części poznańskich szkół są pozytywne. Elżbieta Przybylak zauważa większą aktywność uczniów, a dyrektorzy wskazują na więcej okazji do rozmów i wspólnej zabawy.
Nie oznacza to jednak, że samo odebranie telefonu rozwiązuje wszystkie problemy związane z nadmiernym korzystaniem z ekranów.
Szkoły muszą również zapewnić dzieciom alternatywę dla smartfona. Piłkarzyki, ping-pong, miejsca do siedzenia czy możliwość swobodnej rozmowy mogą sprawić, że przerwa bez telefonu nie będzie dla ucznia po prostu czasem bezczynności.
Źródło: gloswielkopolski.pl




