premier Donald Tusk i szefowa MEN Barbara Nowacka podczas konferencji z młodzieżą
Rząd wysłuchał młodzieży w sprawie zakazu smartfonów. fot. Instagram @ministerstwoedukacjinarodowej

Zakaz smartfonów w szkołach podstawowych zacznie obowiązywać od września 2026 roku. MEN przekonuje, że nowe przepisy mają poprawić koncentrację uczniów, relacje rówieśnicze i ograniczyć negatywny wpływ mediów społecznościowych na zdrowie psychiczne dzieci. Podczas rządowych konsultacji młodzież zwróciła jednak uwagę, że bez edukacji rodziców sam zakaz może nie przynieść oczekiwanych efektów.

REKLAMA

Zakaz smartfonów w szkołach od września 2026 – co zaplanowało MEN

Zakaz smartfonów w szkołach podstawowych ma zacząć obowiązywać od września 2026 roku. Ministerstwo Edukacji Narodowej zdecydowało się na jego wprowadzenie m.in. z powodu pogarszającego się stanu psychicznego dzieci i młodzieży, którzy mają zbyt intensywny kontakt z mediami społecznościowymi.

Resort wskazuje na potrzebę wzmacniania relacji rówieśniczych podczas przerw, poprawy koncentracji uczniów, a także kształtowania zdrowszych nawyków i większej dbałości o higienę cyfrową.

Problem w tym, że równolegle do zakazu w szkołach rząd powinien zadbać również o edukację dorosłych, którzy wychowują dzieci. Bez wiedzy o szkodliwości nadmiernego korzystania z ekranów od najmłodszych lat sam zakaz obowiązujący podczas lekcji i przerw może okazać się niewystarczający. Badania nie pozostawiają złudzeń – smartfon szkodzi szybciej, niż myślisz, a naukowcy alarmują, że mózg w mózgu dziecka spowalnia rozwój.

Edukacja dorosłych ważniejsza niż sam zakaz

Wielu specjalistów podkreśla, że nawyki ekranowe nie rodzą się w szkole. Jak trafnie ujęto w jednej z analiz – to my, rodzice, odpowiadamy za uzależnienie dzieci od telefonów. Dlatego skuteczność nowych przepisów będzie zależeć od tego, czy obok zakazu pojawi się szeroka edukacja dorosłych. Tak, by zaczęli dbac o cyfrową higienę swoich dzieci także w domu.

Konsultacje "Cyfrowa Przyszłość Młodzieży" w KPRM

W piątek (29 maja) w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zorganizowano spotkanie z młodzieżą szkół ponadpodstawowych, podczas którego rozmawiano głównie o higienie cyfrowej. W konsultacjach pod hasłem „Cyfrowa Przyszłość Młodzieży" udział wzięli premier Donald Tusk, wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, ministra edukacji Barbara Nowacka, minister ds. Nadzoru nad Wdrażaniem Polityki Rządu Maciej Berek oraz uczniowie szkół średnich.

Przedmiotem rozmów był fakt, że smartfony nie są problemem wyłącznie w szkołach. Kłopot stanowią również ich wszechobecność, uzależnienie od aplikacji oraz brak krytycznego myślenia podczas korzystania ze sztucznej inteligencji.

Co mówili premier i ministrowie

Premier, który otworzył spotkanie, przyznał, że są to problemy, obok których łatwo byłoby przejść obojętnie, jednak rząd chce, by wprowadzane rozwiązania nie były jedynie pozorne.

"[...] nie znajdziemy sposobu na ochronę przed złymi treściami [...] bez pełnej współpracy dzieci, młodych ludzi, rodziców, nauczycieli, instytucji państwowych i to musi być absolutnie wspólnota takiego przekonania, że chcemy razem się z tym uporać" – mówił Donald Tusk. I dodał:

"Jeśli my wymyślimy jakieś prawo i ono będzie jakby obok was albo będziecie mieli poczucie – wy czy wasi rodzice – że to jest przeciwko wam, to nic z tego nie wyjdzie".

Głos młodzieży: zacznijcie od rodziców

Podczas rozmów jednym z pierwszych tematów poruszonych przez młodzież była edukacja dorosłych. Nastolatki zwracały uwagę, że dzieci i młodzież nie kupują sobie telefonów samodzielnie.

To rodzice powinni od narodzin dziecka być świadomi wpływu ekranów na rozwój i stan psychiczny swoich pociech. Jeśli oni będą odpowiednio wyedukowani, również w zakresie higieny cyfrowej, problem uzależnienia najmłodszych od urządzeń elektronicznych może zostać znacząco ograniczony.

Uczniowie podkreślali także, że należy głośno mówić o zagrożeniach, jakie niesie internet, o konieczności wprowadzania ograniczeń w korzystaniu z sieci oraz kontrolowania przez dorosłych treści konsumowanych przez dzieci i młodzież, którym często brakuje jeszcze umiejętności krytycznej oceny informacji.

Ryzyko obchodzenia zakazu i ograniczenia social mediów do 15. roku życia

Młodzież zwracała uwagę, że nagłe odcięcie od mediów społecznościowych może prowadzić do prób obchodzenia zakazów. Uczniowie podkreślali, że sam zakaz sprawi, iż część nastolatków będzie szukała sposobów na omijanie nowych przepisów.

Ich zdaniem warto przede wszystkim uczyć najmłodszych rozmawiania o zagrożeniach związanych z internetem. Dorośli powinni także pokazywać alternatywne formy spędzania czasu, zachęcać do rozwijania pasji i zainteresowań oraz wspierać aktywność poza światem cyfrowym.

Młodzież przyznała również, że jednym z najtrudniejszych do wprowadzenia rozwiązań byłby zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 15. roku życia bez wcześniejszego przygotowania.

Podkreślano, że jeśli ktoś od lat korzysta z aplikacji i jest od nich uzależniony, nagłe pozbawienie dostępu może przynieść wiele problemów. Takie odcięcie jest bardzo trudne, a całkowity zakaz może dodatkowo ograniczyć dostęp do wartościowych treści, np. profili telefonów zaufania czy materiałów edukacyjnych.

Higiena cyfrowa zamiast pozornych rozwiązań

Wicepremier Gawkowski następująco podsumował rozmowy: "Mam poczucie, że wszyscy zgadzamy się do jednego faktu: trzeba więcej bezpieczeństwa w internecie, trzeba tego bezpieczeństwa na różnych poziomach. Trzeba pamiętać o edukacji, o higienie cyfrowej, o kształceniu rodziców i o walce z patostreamem, o umiejętnym ograniczaniu social mediów, ile mamy mieć dostępności do telefonów i w jakim wieku".

Wspólnie uczestnicy spotkania doszli do wniosku, że każda grupa wiekowa powinna być traktowana inaczej, ponieważ sam zakaz lub sama edukacja nie wystarczą.

"Rozmawialiśmy o social mediach, ale inaczej traktujemy platformę, na której mamy np. patostreamy, inaczej traktujemy platformę, która jest np. jakąś stroną do przeglądania (...) a inaczej strony, na których mamy różnego rodzaju działania edukacyjne dużych platform. To powinno być zróżnicowane i o takich elementach też jest rozmowa" – podkreślił Gawkowski.

Młodzież jasno wskazywała, że zakaz korzystania ze smartfonów powinien w równym stopniu dotyczyć szkół publicznych i niepublicznych. Co istotne, zakaz smartfonów nie będzie obowiązywał na wycieczkach, co pokazuje, że resort chce wprowadzić przepisy także poza terenem placówki. Jednocześnie uczniowie podkreślali, że kluczowe znaczenie ma edukowanie zarówno dzieci, jak i dorosłych na temat wpływu ekranów oraz mediów społecznościowych na zdrowie psychiczne i rozwój młodych ludzi.