dziecko uczy się przy biurku
Uczenie się na pamięć faktów i pojęć w dobie AI przestaje mieć sens. pexel.com

Sztuczna inteligencja potrafi w kilka sekund odpowiedzieć na pytanie, rozwiązać zadanie czy przygotować streszczenie tekstu. Czego w takim razie powinna uczyć szkoła? MEN chce, by uczniowie nie tylko zdobywali wiedzę, ale przede wszystkim potrafili z niej korzystać, krytycznie oceniać informacje i odróżniać prawdę od fałszu. Polska szkoła ma przygotować dzieci do rzeczywistości, w której AI będzie czymś zupełnie naturalnym.

REKLAMA

Jeszcze kilkanaście lat temu jednym z podstawowych zadań szkoły było przekazanie uczniowi jak największej ilości wiedzy. Daty, definicje, wzory, stolice państw – im więcej dziecko potrafiło zapamiętać, tym lepiej.

Dziś dostęp do informacji wygląda zupełnie inaczej. Odpowiedź na niemal każde pytanie można znaleźć w kilka sekund, a rozwój sztucznej inteligencji jeszcze bardziej zmienia sposób, w jaki szukamy i przetwarzamy informacje.

To nie oznacza jednak, że wiedza przestaje być potrzebna. Wręcz przeciwnie. Bez niej trudno ocenić, czy odpowiedź wygenerowana przez AI jest prawdziwa, rozpoznać manipulację albo zauważyć, że przedstawiony nam obraz czy informacja zwyczajnie nie mają sensu. Do takiego świata ma przygotowywać dzieci zmieniająca się polska szkoła.

Szkoła w świecie sztucznej inteligencji

Sztuczna inteligencja zajmuje ważne miejsce w zmianach wprowadzanych w polskiej edukacji. W nowych podstawach programowych duży nacisk ma zostać położony m.in. na kompetencje cyfrowe oraz krytyczne myślenie.

Uczniowie mają poznawać elementy sztucznej inteligencji, algorytmiki i programowania. Chodzi jednak nie tylko o to, by nauczyć ich obsługi nowych narzędzi. Jednym z największych wyzwań będzie nauczenie dzieci oceniania informacji, z którymi spotykają się w sieci.

W świecie, w którym wygenerowanie realistycznego zdjęcia, filmu czy tekstu zajmuje kilka chwil, umiejętność odróżnienia informacji od dezinformacji staje się równie ważna jak samo zdobywanie wiedzy.

Wiedza nadal będzie potrzebna

To ważne, bo wokół zmian w edukacji łatwo może powstać przekonanie, że skoro wszystkie informacje mamy w telefonie albo może podać nam je sztuczna inteligencja, dzieci nie muszą już niczego zapamiętywać.

MEN podkreśla, że tak nie jest. Wiedza przedmiotowa ma pozostać podstawą edukacji. To właśnie dzięki niej uczeń może krytycznie spojrzeć na informację i zauważyć, że coś się w niej nie zgadza.

Dziecko, które nie ma podstawowej wiedzy historycznej, może przecież nie rozpoznać, że wygenerowana przez AI fotografia przedstawia postać historyczną w epoce, w której ta osoba nie mogła żyć. Podobnie trudno zweryfikować odpowiedź dotyczącą biologii, matematyki czy geografii, jeśli nie zna się podstaw danego przedmiotu. Zmienić ma się więc nie tyle znaczenie wiedzy, ile sposób korzystania z niej.

Mniej teorii dla samej teorii

Jednym z założeń reformy "Kompas Jutra" jest większy nacisk na praktyczny aspekt uczenia się. W szkołach mają pojawić się m.in. doświadczenia edukacyjne, nauczanie projektowe oraz rozwiązania łączące wiedzę z różnych przedmiotów. Uczniowie mają częściej wykorzystywać zdobyte informacje w praktyce, współpracować i samodzielnie szukać rozwiązań.

Zmiany będą wprowadzane stopniowo. Od roku szkolnego 2026/2027 nowa podstawa programowa obejmuje przedszkola oraz klasy I i IV szkoły podstawowej. W kolejnych latach reforma ma obejmować następne roczniki. To właśnie praktyczne wykorzystanie wiedzy ma być jednym z najważniejszych kierunków zmian.

AI nie ma zastąpić nauczyciela

MEN chce również przygotować do zmian samych nauczycieli. Do szkół mają trafiać nowoczesne urządzenia i pracownie związane ze sztuczną inteligencją, a nauczyciele mają przechodzić szkolenia dotyczące wykorzystywania nowych technologii w edukacji.

Sama technologia nie ma jednak przejmować roli pedagoga. Sztuczna inteligencja może pomagać w przygotowaniu materiałów, tłumaczeniu zagadnień czy szukaniu informacji, ale nadal ma pozostać narzędziem używanym pod kierunkiem człowieka.

Jest jeszcze jeden aspekt, na który zwraca uwagę resort edukacji. Dzieci powinny rozumieć nie tylko możliwości AI, ale także jej ograniczenia. Sztuczna inteligencja może być pomocnym narzędziem, ale nie powinna zastępować relacji z drugim człowiekiem ani stawać się dla dziecka "przyjacielem".

Być może właśnie to będzie jedno z największych wyzwań szkoły najbliższych lat. Nie chodzi już wyłącznie o to, żeby dziecko znało prawidłową odpowiedź. Ważne będzie również, czy potrafi sprawdzić, skąd ta odpowiedź pochodzi, ocenić jej wiarygodność, wykorzystać wiedzę w praktyce i wiedzieć, kiedy technologii po prostu nie ufać.

Źródło: strefaedukacji.pl za: PAP