
Przemoc rówieśnicza i cyberprzemoc w szkołach wciąż są poważnym problemem, z którym nauczyciele i rodzice często zostają bez skutecznych narzędzi. MEN oraz Ośrodek Rozwoju Edukacji pracują nad programem ABS, który ma wspierać szkoły w przeciwdziałaniu agresji wśród uczniów. Pilotaż obejmie wybrane placówki i zapewni pedagogom konkretne szkolenia oraz wsparcie ekspertów.
W szkołach od lat powraca ten sam problem – przemoc rówieśnicza. Trudność nie dotyczy wyłącznie wychowania uczniów czy ich poczucia granicy między właściwym a krzywdzącym traktowaniem kolegów i koleżanek. Brakuje również jasnych przepisów oraz procedur, które wspierałyby nauczycieli, dyrekcję i rodziców w reagowaniu na takie zachowania.
Przemoc rówieśnicza w szkole bez konkretnych rozwiązań
W Sejmie pojawiła się poselska interpelacja dotycząca skali przemocy i cyberprzemocy w szkołach. Odpowiedzi udzieliła wiceminister edukacji Paulina Piechna-Więckiewicz, informując, że resort pracuje nad rozwiązaniami prawnymi, które mają wspierać szkoły w działaniach profilaktycznych związanych m.in. z przemocą rówieśniczą.
Skala problemu jest naprawdę poważna. Według raportu "Diagnoza przemocy wobec dzieci" Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę z 2023 roku aż 66 proc. nastolatków przyznaje, że najczęściej doświadcza przemocy ze strony rówieśników. Co istotne — w ciągu ostatniej dekady przemoc rówieśnicza istotnie wzrosła: fizyczna z 41 proc. (2013 r.) do 48 proc. (2023 r.), a psychiczna z 28 proc. do aż 43 proc. Jednocześnie spada przemoc wobec dzieci ze strony bliskich dorosłych. To pokazuje, że to właśnie szkoła, a nie dom, jest dziś najczęstszym miejscem, w którym dziecko spotyka się z przemocą.
Program ABS – co dokładnie zakłada?
Ośrodek Rozwoju Edukacji przygotowuje program ABS (Program Antybullyingowy dla Szkół), który w najbliższym czasie ma zostać wdrożony w placówkach edukacyjnych. Jego celem jest kompleksowe wsparcie szkół w przeciwdziałaniu przemocy rówieśniczej. Na początku program obejmie jedynie wybrane placówki uczestniczące w pilotażu.
Program zakłada roczne wsparcie ze strony konsultantów i ekspertów, których zadaniem będzie przygotowanie szkół do samodzielnego korzystania z ABS w przyszłości. W ramach projektu eksperci będą prowadzić spotkania z dyrekcją, zorganizują trzy rady pedagogiczne oraz 15 konsultacyjnych spotkań online. Jednocześnie będą monitorować postępy kadry pedagogicznej i wspólnie z pracownikami szkoły podsumują efekty rocznego wdrażania programu.
To ważny krok, bo do tej pory polskie szkoły radziły sobie z bullyingiem właściwie po omacku. Pisaliśmy o tym choćby w głośnej analizie dzieci w sieci nie mają litości, cyberprzemoc w polskich szkołach, gdzie pokazaliśmy przypadek 10-letniej Mii Bennet z Norfolk, która przeżyła poważne załamanie nerwowe po internetowej ankiecie zorganizowanej przez koleżanki ("kto uważa, że jest brzydka"). To zjawisko nie jest już niczym wyjątkowym — w Polsce dotyka realnie co trzeciego ucznia.
Nauczyciele i placówki będą mieli narzędzia do profilaktyki
Ośrodek Rozwoju Edukacji, będący autorem programu ABS, objął już pilotażem 20 szkół podstawowych, 14 placówek doskonalenia nauczycieli oraz jedną poradnię psychologiczno-pedagogiczną. Po zakończeniu pilotażu zostaną zebrane wnioski i uwagi, które pomogą udoskonalić program i ułatwią jego wdrażanie w kolejnych szkołach.
W trakcie pilotażu pedagodzy przejdą szkolenia dotyczące przeciwdziałania przemocy rówieśniczej, reagowania na sytuacje kryzysowe oraz wprowadzania trwałej profilaktyki przemocy w szkołach.
Nauczyciele i placówki uczestniczące w pilotażu będą mieli możliwość:
Cyberprzemoc – problem, który nie kończy się dzwonkiem
Współczesna przemoc rówieśnicza nie ogranicza się do szkolnego korytarza. Coraz większą jej część stanowi cyberprzemoc, która "ściga" dziecko nawet w jego pokoju. Z najnowszego raportu NASK "Nastolatki" wynika, że co trzeci uczeń doświadcza dziś przemocy w internecie, a aż 47 proc. ofiar nie podejmuje żadnych działań, by się bronić.
Świetnie zilustrowała ten mechanizm słynna kampania, którą opisaliśmy w tekście "jeden strzał wystarczy", nastolatki jak pluton egzekucyjny — UNICEF Chile porównał anonimowych hejterów do plutonu egzekucyjnego, w którym każdy oddaje jeden strzał, mając pewność, że nikt nie zna jego nazwiska. Cyberprzemoc to dziś jedna z głównych przyczyn depresji i samobójstw wśród młodzieży szkolnej. W Polsce ten problem wzmacnia jeszcze fakt, że uczniowie mają telefony przy sobie 24 godziny na dobę.
"Brakuje przepisów" – co dziś może zrobić nauczyciel?
To zresztą drugi kluczowy problem polskiej szkoły, który ABS ma rozwiązać. Nauczyciele i dyrektorzy bardzo często nie wiedzą, jakie mają realne narzędzia w sytuacji bullyingu. Pisaliśmy o tym w analizie czy nauczyciel może zabrać uczniowi telefon i przeglądać jego zawartość, opinia prawnika — w której prawnik podkreślał, że nauczyciel "nie ma uprawnień policyjnych". Może działać tylko w ramach tego, co przewiduje statut szkoły. Jeśli ten dokument nie reguluje konkretnych sytuacji (np. cyberprzemocy w klasowej grupie, hejtu w komentarzach, krążenia kompromitujących filmów), pedagog w praktyce ma związane ręce.
Co więcej — odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczniów spoczywa na nauczycielu, ale brakuje narzędzi, które realnie pozwoliłyby mu temu obowiązkowi sprostać. To zresztą jeden z głównych powodów rosnącego wypalenia kadry pedagogicznej. Szerzej pisaliśmy o tym w tekście nauczyciele załamują ręce, szkoły bez psychologów, dzieci same z problemami — wielu pedagogów po prostu nie ma do kogo skierować dziecka, które padło ofiarą przemocy, bo etat szkolnego psychologa wciąż w wielu placówkach jest fikcją lub dotyczy tylko kilku godzin tygodniowo.
Międzynarodowe doświadczenia w zakresie profilaktyki bullyingu są dobrze udokumentowane. Najskuteczniejsze programy (m.in. fiński KiVa, na którym wzorują się polskie inicjatywy) opierają się na trzech filarach: edukacji całej klasy o mechanizmach przemocy, jasnych procedurach reagowania dla dorosłych oraz pracy ze świadkami — bo to właśnie ich postawa decyduje o tym, czy bullying się utrwali. Polski ABS bazuje na podobnych założeniach.
Klucz tkwi też w tym, że przemoc rówieśnicza to nie indywidualny konflikt dwojga dzieci. To proces grupowy. Jak tłumaczą eksperci, w klasie z utrwaloną przemocą funkcjonuje niepisana zasada "dopóki się nie wychylasz, jesteś bezpieczny". Dlatego skuteczna profilaktyka musi obejmować wszystkich — uczniów, nauczycieli, rodziców i całą społeczność szkolną.
Rodzice też powinni się włączyć
Choć program ABS skierowany jest przede wszystkim do szkół, kluczowe znaczenie ma też reakcja rodziców. Pisaliśmy o tym w analizie moje dziecko jest ofiarą przemocy rówieśniczej, jak zareagować — pierwszą oznaką, że dziecko może być ofiarą bullyingu, są często symptomy fizyczne: bóle brzucha rano przed szkołą, problemy ze snem, nagłe pogorszenie ocen, wycofanie. Rodzic, który zauważy te sygnały, powinien działać szybko — bo im wcześniej zareaguje, tym łatwiej zatrzymać proces.
Co istotne, w sytuacji, gdy dziecko już padło ofiarą przemocy rówieśniczej, warto skorzystać też z profesjonalnego wsparcia. Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116 111 (bezpłatny, anonimowy), Telefon Zaufania dla rodziców i nauczycieli FDDS: 800 100 100, a w sprawach cyberprzemocy — zespół Dyżurnet.pl. To są realne miejsca pomocy, do których dziecko może zadzwonić anonimowo i porozmawiać z psychologiem.
Najskuteczniejsza forma profilaktyki bullyingu zaczyna się jednak długo przed jego wybuchem — w domu. Pisaliśmy o tym wielokrotnie, m.in. w analizie jak nauczyć dziecko empatii, prosta zasada zmieni wasze relacje. Dzieci, które od najmłodszych lat uczą się nazywać emocje, rozumieć perspektywę drugiej osoby i rozmawiać o trudnościach, znacznie rzadziej stają się sprawcami bullyingu — i znacznie łatwiej radzą sobie, gdy padną jego ofiarą.
To zresztą ten sam mechanizm, który omawialiśmy w tekście poznałam najczęstsze błędy w wychowaniu dziecka, jeden szczególnie się powtarza. Dziecko, które w domu doświadcza szacunku i empatii, instynktownie przenosi te wzorce do szkoły. Dziecko, które tej empatii nie poznało — uczy się jej dopiero wtedy, gdy ktoś z dorosłych mu ją pokaże.
Polska wreszcie dogania resztę Europy
Projekt realizowany jest przez UNICEF we współpracy z Ministerstwem Edukacji Narodowej i Ośrodkiem Rozwoju Edukacji. Na stronie ośrodka można znaleźć szczegółowe informacje dotyczące udziału w pilotażu oraz zasad wdrażania programu w szkołach.
Choć program ABS to dopiero pilotaż obejmujący garstkę placówek, to ważny sygnał — Polska wreszcie zaczyna systemowo myśleć o profilaktyce bullyingu, zamiast reagować po fakcie. To wzór, który od dekad sprawdza się w Skandynawii, Holandii czy Niemczech. Pytanie tylko, czy po zakończeniu pilotażu w ślad za 20 szkołami pójdą tysiące pozostałych, czy temat — tak jak wiele innych w polskiej oświacie — utknie w fazie "wnioski z pilotażu trafiły do ministerstwa".
Bo dla dziecka, które dziś chodzi do szkoły ze ściśniętym żołądkiem, system pilotażowy "w wybranych placówkach" to za mało. A 66 proc. polskich nastolatków, którzy doświadczyli przemocy rówieśniczej, to po prostu zbyt duża liczba, żeby ją zignorować.
Źródło: samorząd.pap.pl, ore.edu.pl, sejm.gov.pl
Zobacz także
