
REKLAMA
Co jest domeną naszych czasów? Oczywiście cyberprzemoc, czyli prześladowanie, zastraszanie, nękanie, wyśmiewanie innych osób za pośrednictwem internetu, smsów, maili, for dyskusyjnych czy portali społecznościowych.
Takie działania wynikają ze zgubnego poczucia anonimowości, jakie daje świat wirtualny. Niektórym łatwiej jest szykanować pod pseudonimem, niż wyrazić swoje zdanie w konfrontacji oko w oko. Pamiętaj, że cyberprzemoc to nie tylko obraźliwe wiadomości, ale także publikowanie zdjęć i filmów bez zgody, a także podszywanie się pod kogoś w sieci.
UNICEF Chile walczy z cyberprzemocą poprzez kampanię „Jeden strzał wystarczy”. Jej hasło brzmi "Jeden strzał wystarczy. Cyberprzemoc jest jedną z głównych przyczyn depresji i samobójstw wśród młodzieży szkolnej. Jeśli masz smartfona, używaj go z rozwagą. Nie zabijaj niczyjego poczucia własnej wartości." Kampania jest bardzo kontrowersyjna, ponieważ porównuje dzieci do plutonu egzekucyjnego, gdzie pistolety zastąpiły telefony.
Można się zastanawiać nad tym, czy takie porównanie nie jest nadużyciem. Z jednej strony to oburzające zestawiać razem nastolatków i morderców. Rozumiemy chęć podkreślenia znaczenia cyberprzemocy i możliwości pozostania anonimowym "prześladowcą". Jednak czy, aby na pewno takie obrazy są potrzebne? Czy to dość kontrowersyjne porównanie nie odwraca uwagi od problemu, na którym uwagę powinien skupiać?
Taka kampania jest potrzebna. Jednak uważamy, że jej forma powinna być zupełnie inna. Mamy wrażenie, że autorzy tej kampanii nie wiedzą za bardzo do kogo ma być ona skierowana. Do potencjalnej ofiary? Nie. Do rodzica ofiary? Nie. Do osoby, która będzie lub jest oprawcą? Nie. Więc do kogo? Nie znamy odpowiedzi na to pytanie... Nas po prostu bardzo poruszyły te obrazy.
