
Kobiety z dziećmi w Polsce mają mniejsze oszczędności niż mężczyźni i niż samotnie żyjące kobiety. Pokazują to najnowsze badania. Eksperci wskazują, że wpływ na to mają niższe zarobki, luka płacowa oraz przerwy w pracy związane z macierzyństwem. Sprawdzamy, dlaczego matki częściej mają problem z budowaniem finansowej poduszki bezpieczeństwa.
Kobiety mniej zarabiają i mają mniej oszczędności
Żyjemy w czasach, w których wartość pieniędzy jest niezwykle niestabilna. Wiele osób z pokolenia dzisiejszych 30- i 40-latków przyznaje, że nie ma żadnych oszczędności. Wielu z nich spłaca kredyty – najczęściej hipoteczne – nie ma zaplecza w postaci odziedziczonych nieruchomości, a ich zarobki pozwalają jedynie na życie od jednego miesiąca do kolejnego.
W grudniu 2025 roku Krajowy Rejestr Długów przeprowadził badanie "Portfele Polaków u progu 2026 roku: oszczędności i obawy". Jego wyniki nie napawają optymizmem, choć dla wielu osób nie są zaskoczeniem – większość z nas obserwuje podobną sytuację w swoim otoczeniu.
"Obecność dzieci motywuje mężczyzn do oszczędzania, podczas gdy u kobiet efekt jest odwrotny. Kobiety żyjące w większych gospodarstwach domowych częściej deklarują brak poduszki finansowej, w przeciwieństwie do kobiet mieszkających samotnie" – skomentował wyniki Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.
Z analizy wynika, że brak oszczędności często wiąże się z posiadaniem dzieci – szczególnie w przypadku kobiet. Duży wpływ ma na to okres urlopu macierzyńskiego lub rodzicielskiego. W wielu rodzinach oznacza to czasowe zmniejszenie dochodów gospodarstwa domowego, co utrudnia odkładanie pieniędzy.
Widać tu wyraźną zależność. Mężczyźni, którzy w tym czasie nadal otrzymują pełne wynagrodzenie, częściej mają przestrzeń finansową, by coś odłożyć. Tymczasem kobiety na urlopach macierzyńskich – które w wielu branżach i tak zarabiają mniej za tę samą pracę – często otrzymują jedynie część wcześniejszego wynagrodzenia.
Jeśli po urlopie macierzyńskim decydują się na urlop rodzicielski, ich dochody przez dłuższy czas pozostają niższe, co dodatkowo ogranicza możliwość budowania oszczędności.
Matki są odpowiedzialne finansowo
Z badania wynika też, że tylko 24 proc. kobiet deklaruje, iż ich dochody pozwalają na opłacenie wszystkich zobowiązań i jeszcze odłożenie części pieniędzy. Wśród mężczyzn taki komfort finansowy deklaruje aż 36 proc. respondentów.
Każda rodzina organizuje swoje finanse w inny sposób. Część partnerów korzysta ze wspólnych kont bankowych i nie rozdziela dochodów, inni mają oddzielne rachunki, na które wpływają ich wynagrodzenia, ale i tak wspólnie planują domowy budżet.
W badaniu zwrócono jednak uwagę na jeszcze jeden czynnik wpływający na zdolność do oszczędzania – opiekę nad chorym dzieckiem. To najczęściej kobiety korzystają z L4 na dziecko, gdy to zachoruje, co oznacza kolejne okresowe obniżenie ich dochodów.
Eksperci wskazują, że na sytuację finansową kobiet wpływa kilka nakładających się czynników. Oprócz macierzyństwa znaczenie ma również luka płacowa (czyli wspomniane różnice w płacach ze względu na płeć), która w Polsce – w zależności od metodologii – wynosi od około 4,5 do 8,5 proc.
Na poziomie całego życia zawodowego przekłada się to także na wyraźną lukę emerytalną. Dane GUS pokazują, że mediana wynagrodzenia brutto mężczyzn wynosi około 7543 zł, podczas gdy kobiet – 7045 zł. W efekcie również oszczędności kobiet są zazwyczaj niższe, a ich finansowa poduszka bezpieczeństwa starcza na krótszy czas w razie utraty dochodu.
Nic więc dziwnego, że niemal połowa kobiet obawia się niespodziewanych dużych wydatków, takich jak koszty leczenia czy remontu. Badanie pokazuje, że w realiach rosnących kosztów życia i niepewności ekonomicznej budowanie finansowego bezpieczeństwa pozostaje dla wielu polskich rodzin dużym wyzwaniem.
Zobacz także
Inne źródło mówi inaczej
Co ciekawe, inne badanie – zlecone przez BIG InfoMonitor, pokazuje, że choć kobiety rzadziej wpadają w zadłużenie, to również częściej decydują się na budowanie oszczędności. Ze wspomnianego badania, na które powołuje się portal "Business Insider" wynika, że prawie 50 proc. pań rezygnuje z impulsywnych zakupów na rzecz oszczędzania, a 44 proc. deklaruje optymalizowanie wydatków.
Ciężko stwierdzić z czego te różnice w wynikach badań wynikają. Być może ma to związek ze specyfiką grup respondentów, ich miejscem zamieszkania, wykonywanymi zawodami itp. Mimo tych trudności wiele kobiet stara się jednak świadomie zarządzać domowym budżetem i budować finansowe bezpieczeństwo.
Badania pokazują, że częściej niż mężczyźni rezygnują z dodatkowych wydatków, planują je odpowiedzialnie i starają się systematycznie odkładać choć niewielkie kwoty. W praktyce oznacza to, że nawet przy niższych dochodach i większej liczbie obowiązków to właśnie kobiety często pełnią rolę strażniczek domowych finansów.
W czasach rosnących kosztów życia i niepewności gospodarczej taka ostrożność i umiejętność planowania mogą okazać się jednym z najważniejszych elementów budowania stabilności finansowej całej rodziny.
Źródło: infor.pl, pap.pl, businessinsider.com.pl
