"Alimenciarzy nienawidzę". Korwin-Piotrowska ostro o znanym muzyku. Stanęła murem za jego "byłą"

Karolina Korwin-Piotrowska stanęła murem za byłą żoną Piotra Mohameda, znanego muzyka, który, jak sam się przyznał, nie płaci alimentów w takiej wysokości, w jakiej ustalił sąd.
Karolina Korwin-Piotrowska stanęła murem za byłą żoną Piotra Mohameda, znanego muzyka, który, jak sam się przyznał, nie płaci alimentów w takiej wysokości, w jakiej ustalił sąd. Fot. facebook.com/Karolina Korwin Piotrowska
Jestem samotną matką, jak wiele innych podobnych, która walczy każdego dnia o przetrwanie dla siebie i dziecka. I jest mi ciężko. I już znudziło mi się grzeczne czekanie na sprawiedliwość. Te gorzkie słowa przeczytać możemy na profilu byłej żony znanego muzyka, Piotra Mohameda, który tworzy pod pseudonimem Glaca. Kobieta po raz pierwszy opowiedziała światu, jakie piekło funduje jej "eks". Jak dowiadujemy się z jej postów, za niepłacenie alimentów ściga go policja oraz komornik.

Glaca ma w Polsce rzesze fanów, którzy stoją za nim murem. "Ploty mamy w dupie, liczy się muzyka", "zawsze znajdzie się ktoś, kto próbuje zepsuć, zadeptać to, co kochamy najbardziej!
Glaca, Ty kochasz muzykę, oni tego nie pojmują" – to nieliczne z głosów poparcia dla muzyka. Pytanie tylko, co ma wspólnego twórczość z przestrzeganiem prawa?

"Alimenciarzy nienawidzę"
Z relacji Sylwii Lato wynika jasno, że Piotr Mohamed "jest alimenciarzem po prawomocnym wyroku" oraz że ze swoich obowiązków się nie wywiązuje. Zdaniem byłej żony Glacy, aby uniknąć płacenia alimentów, które pomogłyby utrzymać ich córkę, wymiguje się w wyjątkowo bezczelny sposób. – Przy pomocy swojej dziewczyny i bliskich ukrywa dochody, więc praktycznie system prawny jest bezsilny. Mimo "handlowania" publicznie: płytami, ciuchami w kilku sklepach internetowych, merchem, kawą i siłownią nomen omen "respect" – formalnie nic nie ma – pisze kobieta.
Rozgłos sprawie przyniósł post Karoliny Korwin-Piotrowskiej, która udostępniła na swoim facebookowym profilu historię Sylwii Lato. Dziennikarka murem wstawiła się za kobietą w mocnych słowach. Stwierdziła, że "alimenciarzy nienawidzi" oraz że każdy z nas zna przynajmniej jednego faceta, który nie płaci na dziecko, a sam jeździ na "wypasione wakacje". Trudno się nie zgodzić – miganie się od alimentów to już zjawisko. Trudno też znaleźć argumenty przeciw Korwin-Piotrowskiej. Glaca na biednego nie wygląda, a wrażenie to podsycają komentarze jego byłej żony. Muzyk żąda od dziennikarki oficjalnych przeprosin.
Dlatego muzyk, w odpowiedzi na post dziennikarki,postanowił z detalami wyjaśnić czytelnikom ile zarabia, ile wypłaca na utrzymanie córki i w jaki sposób finansuje swoją muzyczną działalność. – Od 3 lat wszystkie moje dochody, każda złotówka ląduje w rękach Sylwii L. na utrzymanie mojej córki. Średnio jest to kilkanaście tysięcy złotych rocznie. Rozumiem, że nie spełnia to oczekiwań Sylwii i sumy wynikającej z wyroku, ale jest to wszystko na co mnie w tej chwili stać – pisze Glaca.

Oczywiście na podstawie stanowisk obu stron i opinii nie da się rozstrzygnąć, co jest prawdą. Możemy jedynie przypuszczać, że Glaca dopuszcza się przestępstwa, bo nie płaci takiej sumy, jaką ustalił sąd, ale jednak jest wypłacalny. Wszak sądy nie ustalają wysokości alimentów na podstawie deklaracji czy próśb rozżalonych byłych żon, ale udokumentowanego dochodu.
Ponadto, ton wpisów Piotra Mohameda budzi wątpliwości i zastrzeżenia tych, którzy go nie znają, a jednocześnie idealnie trafia w serca jego fanów. Dużo jest tu słów o "przekazie muzyki", "misji tworzenia", oddawaniu życia za muzykę, a nawet ratowania muzyką życia innym (sic!). Jednocześnie Sylwia Lato zarzuca Glacy hipokryzję, wytykając, że jest człowiekiem, który całe życie śpiewa i mówi o wartościach, a sam w elementarny sposób nie jest w stanie pokazać szacunku własnej córce. Twierdzi nawet, że na miłości do dziecka wylansował ostatni album.


1000 zł to ochłapy
Emocjonalna wymiana między byłymi partnerami odchodzi na dalszy plan, kiedy zagłębimy się w komentarze pod postami i Korwin-Piotrowskiej i Glacy. Poza jednostronnymi opiniami lub apelami, by nie oceniać sprawy na podstawie dwóch wpisów w mediach społecznościowych, rozwinęła się dyskusja... czy tysiąc złotych to dużo. Glaca utrzymuje, że tak. Inni użalają się, że inne dzieci mają zasądzone mniej i że Sylwia Lato "powinna się cieszyć". Dla reszty to ochłapy. Przekrój tych wypowiedzi pokazuje, że duża część Polaków nie traktuje płacenia alimentów jak obowiązek, lecz jak ofiarowywanie prezentów. I prawdopodobnie w tym tkwi problem – to mentalność nie pozwala wielu alimenciarzom zrozumieć, że płacąc na własne dziecko nie robią nikomu łaski.

Sprawa trafiła już do stowarzyszenia Alimenty to nie prezenty, które pomaga egzekwować zasądzone kwoty samotnym rodzicom. Czekamy na ciąg dalszy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE