
Skoro lekarz nie ma obowiązku wpisywania takiej informacji w książeczce zdrowia dziecka, co nim kieruje? Bezmyślność, tylko to nam przychodzi do głowy. "Dzięki lekarce w opolskim szpitalu, każda wizyta u lekarza, czy położnej, to mega stres. Szybko otwieram książeczkę i zakrywam ręką niefortunny wpis".
Niedawno głośno było o ojcu mieszkającym na Dolnym Śląsku, który sprzeciwił się praktyce wpisywania dzieciom do książeczki zdrowia informacji o zapłodnieniu in vitro, która nie jest nakazana prawnie. Udało mu się wywalczyć zmianę książeczki na nową, pozbawioną „stygmatyzacji”. Czytaj więcej tu: Dziecko z in vitro — taki wpis znalazł się w książeczce zdrowia noworodka na Dolnym Śląsku
Czy dziecko będzie cierpiało z powodu tego wpisu? Teraz zgłosiła się do redakcji Mama:Du mama, którą spotkała dokładnie taka sytuacja, tyle że miała miejsce w Opolu.
List od czytelniczki
Może cię zainteresować także: In vitro? Zostawcie rodziców i ich dzieci w spokoju! Czasami się wstydzę, że mieszkam w tym kraju!
Słowa tej mamy powinny trafić do wszystkich lekarzy, którzy wpisali, bądź chcieli wpisać takie sformułowanie do dokumentu, którym dziecko będzie się posługiwać przez 18 lat. Czy są aż tak pozbawieni empatii, by nie rozumieć, że krzywdzą w ten sposób zarówno dziecko, jak i jego rodziców? Wielomiesięczna, a czasem i wieloletnia walka o zajście w ciążę i urodzenie dziecka, zostaje brutalnie opisana jako „stan po IVF”. Czy to oddaje ogrom trudu poniesionego przez tych rodziców?
”Dane, które zawiera książeczka, nie przewidują wskazywania sposobu poczęcia – mówi ”Wyborczej” Milena Kruszewska, rzeczniczka Ministerstwa Zdrowia.- Szpitale, które wpisują taką informację, robią to z własnej inicjatywy. Wytycznych, by oznaczać dzieci z in vitro, szpitale z góry nie otrzymały” – zapewnia.
Może cię zainteresować także: Malutka dziewczynka, a wokół niej setki strzykawek. Mama walczyła o dziecko przez półtora roku
Wobec takiego stanowiska Ministerstwa Zdrowia rodzice powinni znać swoje prawa. Każdy, kto otrzymał po urodzeniu dziecka książeczkę zdrowia z takim wpisem, powinien zgłosić sprawę i szukać pomocy u Rzecznika Praw Pacjenta. Szpital będzie zobowiązany wystawić nową, która zawierać będzie najważniejsze informacje o stanie zdrowia dziecka, nie podając informacji o metodzie poczęcia.
Udostępniajcie, może dzięki temu uda się coś zmienić!
Napisz do autora: ewa.podlesna-slusarczyk@mamadu.pl
