
Jesienią i zimą nawet dobrze ułożona fryzura z odpowiednim strzyżeniem potrafi żyć własnym życiem. Wystarczy zdjąć czapkę, szalik albo sweter, żeby włosy zaczęły odstawać na wszystkie strony i przyklejać się do twarzy. Można temu zapobiec i wcale nie trzeba codziennie chodzić wyłącznie w związanych włosach i poświęcać wielu godzin na pielęgnację włosów. Czasem wystarczy zmienić kilka codziennych nawyków, żeby włosy były gładsze, bardziej miękkie i łatwiejsze do ułożenia.
1. Zmień to, co nosisz na głowie i przy szyi
Zimą trudno zrezygnować z czapki, ciepłego szalika czy grubego swetra. Niestety, syntetyczne materiały, takie jak poliester czy akryl, mogą sprzyjać elektryzowaniu się włosów. Kiedy włosy i sztuczne materiały się o siebie ocierają, powstają ładunki elektrostatyczne, przez które fryzura zaczyna przypominać aureolę.
Co możesz z tym zrobić? Przede wszystkim zwracaj uwagę na skład ubrań. Czapka z wełny, bawełniana podszewka czy szalik z naturalnych włókien mogą okazać się lepszym wyborem niż dodatki wykonane w całości z syntetycznych materiałów. Wełna również może powodować tarcie i elektryzowanie, dlatego znaczenie ma nie tylko skład, ale też faktura materiału i jego kontakt z włosami.
Warto też zwrócić uwagę na to, z czego wykonane są swetry i golfy. Jeśli po każdym zdjęciu ulubionego ubrania włosy unoszą się nad głową, spróbuj zamienić je na model z większą zawartością bawełny lub innego naturalnego włókna.
Nie musisz od razu wymieniać całej zimowej garderoby, ale zacznij bardziej zwracać uwagę na skład materiałów. Zacznij od jednego elementu, który ma najczęstszy kontakt z włosami.
2. Zadbaj o nawilżenie, ale bez rozbudowanej pielęgnacji
Suche powietrze, ogrzewanie i mróz nie sprzyjają kondycji włosów. Gdy pasma są przesuszone, łatwiej się puszą, tracą gładkość i stają się bardziej podatne na elektryzowanie. Dlatego jesienią i zimą warto przyjrzeć się kosmetykom, których używasz podczas mycia i układania fryzury.
Podstawą powinien być dobrze dobrany szampon oraz odżywka, która wygładza włosy i ułatwia ich rozczesywanie, ale sprawia też, że nie są oklapnięte. Jeśli do tej pory pomijałaś odżywkę, bo rano każda minuta jest na wagę złota, spróbuj wprowadzić produkt, który działa już po krótkim czasie. Nie musisz urządzać sobie domowego spa, żeby zadbać o fryzurę.
Dobrym rozwiązaniem może być także odżywka bez spłukiwania lub lekkie serum wygładzające. Pamiętaj, żeby nie przesadzić z ilością kosmetyków do włosów, bo szczególnie przy cienkich włosach takie obciążenie sprawi, że skończyć z tłustymi strąkami.
Raz na jakiś czas możesz sięgnąć również po maskę nawilżającą. Nie musi to być kolejny punkt na długiej liście obowiązków. Wystarczy wykorzystać czas, kiedy bierzesz prysznic, i wybrać kosmetyk, którego nie trzeba trzymać na włosach przez kilkanaście minut.
Pamiętaj też o delikatnym osuszaniu pasm. Zamiast energicznie pocierać je ręcznikiem, odciśnij nadmiar wody. Jeśli suszysz włosy suszarką, korzystaj z umiarkowanej temperatury i kosmetyku termoochronnego. Takie drobne nawyki pomagają ograniczyć przesuszenie i ułatwiają codzienne układanie fryzury.
Zobacz także
3. Wymień szczotkę i uważaj na suche powietrze w domu
Czasem winowajcą nie jest ani szampon, ani czapka, lecz akcesoria, których używasz każdego dnia. Plastikowe szczotki i grzebienie mogą nasilać elektryzowanie, szczególnie gdy włosy są suche. Warto wypróbować szczotkę z naturalnym włosiem (polecam taką z włosiem dzika) lub w ogóle szczotkę antystatyczną.
Ważna jest również technika czesania. Nie szarp splątanych pasm i zaczynaj rozczesywanie od końcówek, stopniowo przesuwając się ku górze. Dzięki temu ograniczysz uszkodzenia włosów, a samo czesanie będzie łatwiejsze. Jeśli po zdjęciu czapki fryzura zaczyna odstawać, zamiast wielokrotnie przeczesywać ją na sucho, spróbuj wygładzić pasma odrobiną serum lub kremu do włosów.
Zwróć też uwagę na wilgotność powietrza w mieszkaniu. W sezonie grzewczym bywa ono bardzo suche, co nie pomaga ani włosom, ani skórze. Jeśli masz taką możliwość, kontroluj wilgotność pomieszczeń i w razie potrzeby rozważ używanie nawilżacza powietrza. Nie chodzi o to, żeby w domu panowała tropikalna atmosfera, ale o utrzymanie komfortowych warunków.
Najważniejsze jest jednak to, żeby nie dokładać sobie kolejnych obowiązków. Nie potrzebujesz dziesięciu kosmetyków, nowej garderoby i skomplikowanego rytuału pielęgnacyjnego. Zacznij od jednej zmiany: lepszej odżywki, innej szczotki albo czapki, która mniej ociera się o włosy.
Czasem właśnie takie drobiazgi sprawiają, że poranne przygotowania do pracy, odprowadzania dzieci do przedszkola czy szkoły stają się odrobinę łatwiejsze. A zimą każda minuta i fryzura, która nie wymaga poprawek po wyjściu z domu, są na wagę złota.




