
Jesienią na szczotce zostaje coraz więcej włosów? Zanim sięgniesz po kolejny drogi kosmetyk, zmień trzy codzienne nawyki. Mogą pomóc ograniczyć uszkodzenia włosów i poprawić ich kondycję. Sprawdź też, kiedy warto wykonać badania.
Więcej włosów w odpływie prysznica, na poduszce czy swetrze potrafi naprawdę zaniepokoić. Jesienią wiele kobiet zauważa nasilone wypadanie włosów. Choć sezonowe zmiany w ich cyklu wzrostu są obserwowane, nie zawsze odpowiadają za problem. Czasami przyczyną jest stres, przebyta choroba lub niedobory. Zdarza się też, że włosy nie wypadają, lecz łamią się wskutek niewłaściwej pielęgnacji. Dlatego warto przyjrzeć się trzem codziennym nawykom pielęgnacyjnym.
1. Zadbaj o skórę głowy. Wcierka i masaż mogą pomóc
Kupujemy maski, olejki i odżywki, zapominając, że równie ważna jest skóra głowy. To właśnie w niej znajdują się mieszki włosowe, z których wyrastają włosy.
Jesienią warto wypróbować wcierkę dopasowaną do potrzeb skóry głowy. W drogeriach znajdziemy preparaty zawierające m.in. kofeinę, niacynamid czy peptydy. Niektóre z tych składników są badane pod kątem wpływu na wzrost włosów, jednak dowody na skuteczność kosmetycznych wcierek w hamowaniu wypadania pozostają ograniczone.
Dobrym uzupełnieniem pielęgnacji może być delikatny masaż skóry głowy. Wystarczą dwie lub trzy minuty spokojnych, kolistych ruchów opuszkami palców.
Zobacz także
2. Zmień szczotkę i przestań szarpać włosy
Po umyciu włosów często próbujemy jak najszybciej pozbyć się kołtunów. Tymczasem mokre włosy są szczególnie podatne na uszkodzenia. Intensywne szarpanie może prowadzić do ich łamania i mechanicznego wyrywania.
Warto wypróbować grzebień z szeroko rozstawionymi zębami albo szczotkę z elastycznymi wypustkami. Pomocna będzie również odżywka ułatwiająca rozplątywanie.
Unikajmy także bardzo ciasnych kucyków i koków. Długotrwałe napięcie włosów może być także przyczyną nadmiernego wypadania.
3. Odstaw gorący nawiew i przestań trzeć włosy ręcznikiem
Jesienią częściej sięgamy po suszarkę, a kiedy rano brakuje czasu, ustawiamy najwyższą temperaturę. To błąd, ponieważ gorące powietrze może uszkadzać strukturę włosa, zwiększając jego łamliwość.
Zamiast intensywnie pocierać mokre włosy ręcznikiem, lepiej delikatnie odsączyć nadmiar wody. Można wykorzystać miękki ręcznik z mikrofibry lub bawełnianą koszulkę.
Podczas suszenia natomiast warto wybrać niższą temperaturę i nie trzymać urządzenia zbyt blisko głowy. Jeśli regularnie używamy prostownicy czy lokówki, pamiętajmy o termoochronie.
Włosy wypadają garściami? Warto wykonać badania
Jeśli mimo delikatnej pielęgnacji włosów wciąż ubywa, warto sprawdzić stan zdrowia. American Academy of Dermatology przypomina, że utrata około 50-100 włosów dziennie jest naturalna. Niepokój powinno wzbudzić nagłe, nasilone wypadanie lub widoczne przerzedzenie fryzury.
Jakie badania warto omówić z lekarzem? Przede wszystkim morfologię krwi, która pomaga wykryć niedokrwistość, oraz ferrytynę, informującą o zapasach żelaza w organizmie. Niedobór żelaza może być jedną z przyczyn wypadania włosów, szczególnie u kobiet obficie miesiączkujących.
Lekarz może również zalecić oznaczenie TSH, ponieważ zaburzenia pracy tarczycy wpływają na kondycję włosów. W zależności od objawów czasem uzasadnione jest także sprawdzenie poziomu witaminy B12 lub witaminy D.
Jeśli włosy wypadają nagle, pojawiają się prześwity lub ogniska łysienia, najlepiej pilnie skonsultować się z dermatologiem. Sama zmiana kosmetyków, a nawet przyjmowanie dedykowanych suplementów może w takim przypadku nie wystarczyć.




