dwie dziewczynki szepczą sobie coś w slangu
Slang dzieci i młodzieży dziś opiera się w dużej mierze o kulturę internetową. fot. Anderson Portella/Pexels

Gen Z i Gen Alfa porozumiewają się slangiem, który potrafi wprawić dorosłych w osłupienie, a internetowe trendy zmieniają się tak szybko, że trudno za nimi nadążyć. Twórca internetowy Tomasz Berlak postanowił rozszyfrować kilka popularnych haseł, a niektóre z nich mogą sprawić, że rodzice jeszcze długo będą zbierać szczęki z podłogi.

REKLAMA

Młodzieżowego slangu starsi raczej nie rozumieją

O tym, że każde pokolenie ma swój slang, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Od lat młodzi posługują się słowami i zwrotami, które dla starszych brzmią jak obcy język. Dziś różnice te są jeszcze bardziej widoczne, bo komunikacja międzypokoleniowa przeniosła się również do mediów społecznościowych i komunikatorów. Wiele określeń popularnych wśród przedstawicieli pokolenia Z i Alfy wywodzi się właśnie z internetowych trendów, memów, viralowych filmików i popkultury.

Młodzi często śmieją się z plebiscytu na Młodzieżowe Słowo Roku. Ich zdaniem konkurs ten doskonale pokazuje, jak bardzo starsze pokolenia próbują zrozumieć język nastolatków, nie zawsze nadążając za tym, co rzeczywiście dzieje się w sieci. Dla Zetek i Alf samo przedsięwzięcie bywa wręcz cringe, a zwycięskie słowa niekoniecznie należą do tych, których młodzież najczęściej używa na co dzień.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie młodzieżowe określenia są chwilową modą, którą można zignorować. Niektóre na stałe wpisują się w internetowy język, inne żyją zaledwie kilka tygodni, ale w tym czasie potrafią zdominować rozmowy, komentarze i filmiki.

Część z nich trudno zrozumieć bez znajomości konkretnego trendu, twórcy internetowego czy żartu, który zapoczątkował ich popularność. Dlatego rodzice, którzy chcą wiedzieć, o czym rozmawiają ich dzieci, czasem muszą nadrobić nie tylko językowe zaległości, lecz także znajomość internetowej kultury.

Właśnie z taką pomocą przychodzi Tomasz Berlak, twórca cyfrowy znany jako Toffiecrisp. W swoich filmach publikowanych w mediach społecznościowych łączy rozrywkę z edukacją, a tym razem postanowił wyjaśnić znaczenie kilku określeń popularnych wśród młodych internautów. To propozycja przede wszystkim dla tych, którzy słyszą podobne hasła od swoich dzieci, ale nie mają pojęcia, co właściwie się za nimi kryje.

"Bonita Niebieska" to dopiero początek

W nagraniu mężczyzna wymienił kilka zwrotów i objaśnił ich znaczenie. Niektóre mogą zaskoczyć starszych odbiorców, inne pokazują, jak szybko internet potrafi wykreować nowy żart, który następnie zaczyna żyć własnym życiem.

Oto wybrane określenia ze slangu Gen Z i Gen Alfa:

  • Bonita Niebieska – aktorka filmów dla dorosłych, której postać stała się internetowym żartem wśród młodzieży. Pojawia się w licznych przeróbkach wideo, filmikach typu brainrot, memach oraz animacjach generowanych przez sztuczną inteligencję.
  • Easy Boost – napój gazowany zawierający kofeinę, popularny wśród młodzieży.
  • Mango musztarda – określenie kojarzone z internetowym absurdem i nonsensem. Popularność przyniósł mu twórca Disco Adamus, który nagrał piosenkę "Mango musztarda skibidi essa 67".
  • Mini man – osoba znajdująca się w gorszej pozycji niż mówiący. Określenie wiąże się z twórcą internetowym Okekelem, który stworzył piosenkę o tym tytule.
  • Być w prime – znajdować się w najlepszym okresie swojego życia, osiągać sukcesy i być u szczytu swoich możliwości.
  • Japidi – okrzyk wyrażający zdumienie, zaskoczenie, a czasem także zdegustowanie lub oburzenie. Starszym może kojarzyć się ze skróconą wersją wulgarnego "ja pie****".
  • Choć część tych określeń może brzmieć dla dorosłych jak przypadkowy zbiór słów, dla młodych często stanowi element wspólnego kodu, który pozwala im szybko porozumiewać się i nawiązywać do znanych im internetowych żartów. Nie zawsze chodzi przy tym o dosłowne znaczenie danego zwrotu. Czasem liczy się przede wszystkim kontekst, sposób wypowiedzenia hasła albo to, że rozpoznają je znajomi.

    Czy rodzice muszą znać każde nowe słowo, które pojawia się w internecie i używa ich ich dziecko? Oczywiście, że nie. Warto jednak pamiętać, że język młodych zmienia się błyskawicznie, a to, co dziś jest popularnym memem, jutro może już odejść w zapomnienie.

    Zamiast więc za wszelką cenę próbować mówić jak nastolatki, czasem lepiej po prostu zapytać dziecko, co oznacza dane określenie. Taka rozmowa może być nie tylko okazją do poznania internetowego świata młodego pokolenia, lecz także do wspólnego pośmiania się z tego, jak absurdalny potrafi być współczesny slang.