
Tysiąc złotych na każde dziecko zamiast 800 plus? Na razie rodzice nie mają powodów, by otwierać szampana. Pomysł waloryzacji świadczenia pojawił się w przestrzeni publicznej, ale minister rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk jasno wskazuje, że podwyżka od stycznia 2027 roku nie jest dziś możliwa. Jednocześnie resort nie zamyka drzwi przed waloryzacją w późniejszym terminie, więc pytanie o przyszłość 800 plus wciąż pozostaje otwarte.
Czy 800 plus będzie zwaloryzowane do 1000 zł?
O przyszłości programu Rodzina 800 plus mówi się już od miesięcy. Świadczenie nie sprawiło, że dzietność w Polsce wzrosła, a wypłaty dla rodzin przez lata pochłaniały znaczną część budżetu państwa. W związku z tym coraz częściej pojawiają się opinie, że program należałoby zmienić albo całkowicie zlikwidować, a zaoszczędzone środki przeznaczyć na inne formy wsparcia rodzin.
Z drugiej strony pojawiają się również głosy, że świadczenie straciło na wartości i powinno zostać zwaloryzowane. Ostatnia podwyżka – z 500 do 800 zł – miała miejsce 1 stycznia 2024 roku. Niektórzy politycy zwracają uwagę, że od tego czasu realna wartość świadczenia ponownie spadła. Pojawiła się nawet propozycja, by od 1 stycznia 2027 roku podnieść je do 1000 zł miesięcznie na dziecko. Głos w tej sprawie zabrała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny, pracy i polityki społecznej.
W rozmowie z "Faktem" szefowa MRPiPS powiedziała: "Dyskusja o waloryzacji wszelkich świadczeń trwa". Dodała jednak: "Zmiana z 500 plus na 800 plus była znacząca i to była pierwsza waloryzacja od utworzenia tego programu". Podkreśliła, że podwyżka świadczenia nie będzie możliwa od początku 2027 roku, ponieważ budżet na przyszły rok został już ustalony przez rząd i nie uwzględniono w nim tak dużego wzrostu wydatków na świadczenia.
Jak podaje "Fakt": "Na program Rodzina 800 plus ma trafić 60,8 mld zł. To oznacza, że wydatki na świadczenie na dzieci w przyszłym roku będą niższe niż w tym. Budżet na 2026 r. przewiduje 61,7 mld zł".
Pieniędzy na program państwo wyda w przyszłym roku mniej, ponieważ – jak już pisaliśmy – liczba dzieci objętych świadczeniem stopniowo się zmniejsza. Roczniki osiągające pełnoletność są liczniejsze niż kolejne roczniki urodzeń, dlatego z roku na rok maleje liczba dzieci uprawnionych do 800 plus.
Zobacz także
O budżecie na 2027 już decydowano
W efekcie rząd automatycznie przeznaczy na program mniej pieniędzy. To może skłaniać do dyskusji o ewentualnej podwyżce świadczenia, skoro jego koszt dla budżetu i tak będzie niższy. Na razie jednak waloryzacja 800 plus w 2027 roku nie jest planowana. Resort rodziny nie wyklucza natomiast, że świadczenie może zostać podniesione w późniejszym terminie.
"Oprócz podniesienia 500 plus do 800 plus było dla nas jasne, że trzeba wprowadzić nowe świadczenie, tym razem ułatwiające opiekę nad małym dzieckiem i powrót rodziców do pracy. Stąd mamy program Aktywny Rodzic, czyli dodatkowe, oprócz 800 plus, 1500 zł miesięcznie na małe dziecko – na opiekę nad nim przez nianię lub na żłobek; to zależy od rodziców.
Przyniosło to bardzo pozytywne rezultaty – żłobki, które wcześniej kosztowały rodziców średnio ok. 1000 zł miesięcznie, w tej chwili są albo całkiem darmowe, albo opłaty za nie są niewielkie. Po raz pierwszy od dawna widzimy zahamowanie złych trendów demograficznych" – powiedziała Dziemianowicz-Bąk.
Minister podkreśliła również, że jej partia, czyli Lewica, nie zgodzi się na całkowite wycofanie świadczenia dla rodzin. Taki pomysł przedstawiali m.in. Sławomir Mentzen oraz Mateusz Morawiecki.
Na razie wszystko wskazuje więc na to, że w 2027 roku rodzice nadal będą otrzymywać 800 zł na dziecko, ale bez kolejnej podwyżki. Nie oznacza to jednak końca dyskusji o przyszłości programu. Z jednej strony są argumenty za tym, by utrzymać świadczenie jako jedno z najważniejszych narzędzi wsparcia rodzin, z drugiej – coraz częściej wraca pytanie, czy tak duży wydatek z budżetu rzeczywiście powinien być kierowany do wszystkich rodzin niezależnie od ich sytuacji finansowej.
W obliczu pogłębiającego się kryzysu demograficznego ta debata z pewnością szybko nie zniknie. Możliwe więc, że pytanie nie będzie już brzmiało, czy państwo powinno wspierać rodziny, ale jak robić to skuteczniej niż dotychczas.
Źródło: fakt.pl




