nastolatek na mieście na hulajnodze elektrycznej
Policja będzie sprawdzała prędkość i zdejmowanie blokad z hulajnóg. fot. Victor Silva/Pexels

Hulajnoga elektryczna miała być szybkim i wygodnym sposobem na poruszanie się po mieście, ale dla części użytkowników przepisy ruchu drogowego najwyraźniej stały się jedynie sugestią. Szczególnie głośno jest o młodych "kukiriniarzach", którzy na mocnych hulajnogach urządzają sobie po ulicach i chodnikach prawdziwą samowolkę. Rząd chce więc mocniej przyjrzeć się temu, czym i jak jeździmy, a za zbyt szybką jazdę czy niedozwolone modyfikacje sprzętu mogą pojawić się dotkliwe konsekwencje.

REKLAMA

Nagminne łamanie przepisów przez użytkowników hulajnóg

Problem hulajnóg elektrycznych na ulicach od kilku lat się nasila. Użytkownicy nie zawsze stosują się do przepisów dotyczących kasków ochronnych, a przy tym poruszają się bez znajomości przepisów drogowych, jeżdżąc zbyt szybko, np. chodnikami, i stwarzając niebezpieczeństwo na drogach. Szczególnym problemem jest wspomniana prędkość, ale też fakt, że wielu dorosłych pozwala poruszać się hulajnogami swoim dzieciom, które nie mają uprawnień do prowadzenia takiego sprzętu.

Policja przypomina, że jeździć na hulajnodze mogą wyłącznie osoby powyżej 13. roku życia, które mają kartę rowerową i stosują się do przepisów ruchu drogowego. Ostatnio pisaliśmy o zjawisku kukiriniarzy, czyli użytkowników konkretnego modelu hulajnogi elektrycznej marki KuKirin.

Młodzież na hulajnogach tej marki jeździ po miastach, nie zachowując zasad bezpieczeństwa i zwiększając ryzyko wielu różnych wypadków, nie stosując się też m.in. do określonej prędkości, z jaką można poruszać się hulajnogami elektrycznymi.

Media w przypadku kukiriniarzy mówią nawet o samozwańczych gangach hulajnogowych: "działalność polega na rażącym łamaniu przepisów ruchu drogowego, złośliwym utrudnianiu poruszania się innym jego uczestnikom i wstawianiu filmów z takich akcji do internetu (głównie na TikTok)".

Teraz rząd poinformował, że zamierza pracować nad kolejnymi, po obowiązku noszenia kasków ochronnych, przepisami dotyczącymi używania hulajnóg elektrycznych. Ministerstwo Infrastruktury planuje wprowadzić zasadę, że sprzęt z wypożyczalni będzie można zdawać tylko w specjalnie wyznaczonych strefach.

Wiceminister resortu Stanisław Bukowiec poinformował na konferencji prasowej w poniedziałek 5 października 2026 roku, że chcą znaleźć rozwiązanie problemu porzucania wypożyczanych hulajnóg w różnych miejscach, czasami na chodnikach, co stwarza niebezpieczeństwo. Wspomniał również o tym, że rząd nie da samorządom uprawnień do zakazywania korzystania z urządzeń.

"Zobaczymy, jak to będzie działało, jak to zafunkcjonuje w rzeczywistości. Jeżeli oczywiście ten system się nie poprawi, będzie nadal niebezpiecznie na polskich chodnikach, być może trzeba dać takie instrumenty, ale tutaj decyzja będzie (...) w rękach samorządowców, bo takie są zasady" – powiedział Bukowiec.

I dodał: "Chcemy doprowadzić do sytuacji, że tego typu pojazdy, które nie będą spełniać tych wymogów, będą zatrzymywane, konfiskowane".

Chodzi o to, by cały sprzęt, który jest sprowadzany do kraju, spełniał warunki bezpieczeństwa, aby móc poruszać się nim po polskich drogach. Dziś wiele marek ma możliwość np. zdjęcia limitu prędkości, choć polskie prawo zakłada poruszanie się nimi tylko z określoną prędkością.

Nowe warunki kart rowerowych

Policja i straż miejska w najbliższym czasie mają otrzymać wyposażenie, dzięki któremu będą mogli sprawdzać, z jaką prędkością porusza się kierujący hulajnogą elektryczną. Dzięki sprzętowi policjanci będą mogli ustalić, czy właściciel hulajnogi np. nie ściągnął tzw. blokady i czy nie zmieniał parametrów urządzenia, bo dziś ten problem stał się prawdziwą plagą. Bukowiec te działania skomentował następująco: "W takich sytuacjach będą zarówno sankcje finansowe, jak i sankcje prawne związane z zajęciem takiego urządzenia".

Wiceminister infrastruktury przyznał również, że planowane są zmiany w przepisach o kartach rowerowych. Obecnie dzieci do 10. roku życia mogą jeździć na rowerze tylko z osobą dorosłą i jedynie po chodnikach. Zmiana przepisów ma polegać na tym, że dzieci do czasu uzyskania karty rowerowej będą mogły pod opieką osoby dorosłej poruszać się także po ścieżce rowerowej.

Druga zmiana to limit wieku, kiedy można uzyskać kartę rowerową: obecnie jest to 10-18 lat, a resort chce zmiany na limit 9-14 lat. Dokument będzie mógł być dostępny w aplikacji mObywatel.

"Kolejną zmianą, którą proponujemy, jest zmiana polegająca na tym, aby dziecko, uczeń, który będzie chciał dojeżdżać rowerem np. do szkoły, mógł to czynić w szczególnych przypadkach również po drogach dla pieszych" – mówił Bukowiec.

Dodał jednak, że taki uczeń będzie musiał być pod opieką osoby co najmniej 16-letniej (wcześniej taki opiekun musiał być pełnoletni). Takimi drogami dla pieszych będą mogli poruszać się również rodzice jeżdżący rowerami z dziećmi w fotelikach – jeżeli nie ma ścieżki rowerowej, a rodzic boi się poruszać z dzieckiem po ulicy.

Bukowiec poinformował, że przepisy są w fazie przygotowań. Zapewnił, że prawdopodobnie jeszcze jesienią przejdą ścieżkę legislacyjną. To oznacza, że prawdopodobnie do końca roku zostaną zatwierdzone i wejdą w życie.