dzieci jeżdżą na różnych sportowych sprzętach
Nauka jazdy na rowerze jest trudniejsza niż jazda hulajnogą, ale lepiej wspiera rozwój dziecka. fot. Polesie Toys/Pexels

Rower czy hulajnoga – wybór, który dla wielu rodziców wcale nie jest oczywisty. Pediatra Monika Działowska zwraca uwagę, że z punktu widzenia rozwoju dziecka te dwa sprzęty działają na ciało zupełnie inaczej. W filmie na Instagramie wyjaśnia, co wspiera symetrię ruchu, a co może prowadzić do utrwalania złych nawyków.

REKLAMA

Rower czy hulajnoga: co lepsze dla rozwoju?

Wiosna zaczęła się już na dobre. Nie każdy dzień jest bardzo ciepły, ale wiele dzieci i rodziców wsiadło już na rowery i hulajnogi, by przemieszczać się do szkoły i pracy na świeżym powietrzu. To codzienna dawka ruchu, która jest niezbędna do prawidłowego rozwoju, zdrowia fizycznego i psychicznego oraz dobrego samopoczucia.

Kiedy robi się cieplej, naturalnie mamy ochotę spędzać więcej czasu na zewnątrz. Wielu rodziców zastanawia się jednak, jaki sprzęt sportowy sprawdzi się u dziecka najlepiej. Taką decyzję warto podejmować wspólnie z nim, bo najmłodsi mają swoje preferencje i nie zawsze są gotowi np. na naukę jazdy na dwukołowym rowerze.

O tym, jaki sprzęt wybrać pod względem medycznym i rozwojowym dla pociechy, opowiedziała w jednej z rolek pediatra Monika Działowska. W nagraniu na Instagramie wyjaśniła różnice w użytkowaniu sprzętu przez małe dzieci i podpowiedziała, z czego lepiej zrezygnować, jeśli chcemy zadbać o ich rozwój fizyczny.

"Jeśli mam zupełną dowolność, to wolę rower, dlatego, że jest to bardziej symetryczna aktywność. Na hulajnodze jednak dzieci odpychają się zwykle jedną stroną. To może budzić ryzyko asymetrii czy dominacji jednej ze stron. Niemniej najważniejszy jest ruch, więc jeżeli dziecko nie za bardzo lubi, a miałoby mieć hulajnogę, to fantastycznie niech ją ma. Można je czasem zachęcać, żeby odpychało się też drugą nogą" – tłumaczy pediatraa.

W dalszej części rolki Działowska podkreśla, że rower to nie tylko środek transportu, ale też świetna forma aktywności dla najmłodszych. Jeśli dziecko nie potrafi jeszcze jeździć lub się boi, najlepiej zacząć od rowerka biegowego.

Jak nauczyć jeździć na rowerze o dwóch kołach?

Pediatra odradza jednak używanie popularnych kijków do nauki jazdy i łapania równowagi na dwukołowym rowerze. Najbardziej krytykuje metodę z doczepianymi bocznymi kółkami.

Zwraca uwagę, że na czterech kołach dziecko uczy się zupełnie innego balansu, a oś równowagi zmienia się np. podczas skręcania. To sprawia, że późniejsze przejście na dwa koła bywa trudniejsze.

Coraz więcej rodziców sięga dziś po prostsze, bardziej intuicyjne metody nauki jazdy. Jedną z nich jest nauka łapania równowagi przy użyciu zwykłego szalika lub ręcznika, który rodzic trzyma za plecami dziecka podczas jazdy. To rozwiązanie swojego czasu było instagramowym wiralem, ale w praktyce okazuje się bardzo skuteczne.

Dziecko ma poczucie bezpieczeństwa, a jednocześnie samodzielnie pracuje nad utrzymaniem równowagi, zamiast polegać na sztywnym wsparciu. Taka metoda pozwala szybko przełamać strach i buduje pewność siebie na dwóch kołach. Co ważne, wsparcie można stopniowo zmniejszać, aż w końcu dziecko nawet nie zauważy momentu, w którym jedzie już całkiem samodzielnie.

W połączeniu z cierpliwością rodzica i pozytywnym nastawieniem to często najprostsza droga do sukcesu. Wiosna sprzyja takim próbom – warto więc wykorzystać ten czas, by dziecko nie tylko aktywnie spędzało czas, ale też zdobywało nowe umiejętności, które zostaną z nim na lata.