zerwanie kontaktu z rodzicami
Przyczyn zerwana kontaktu dorosłych dzieci z rodzicami może być dużo. pexel.com

Zerwanie kontaktu z własną matką czy ojcem z zewnątrz może wyglądać jak niewdzięczność. Rzadko jednak zaczyna się od jednej kłótni. Czasem decyzję o tym, że nie chcą już tak dalej żyć poprzedzają całe lata trudnej relacji.

REKLAMA

"Ale to przecież twoja matka", "Ojca ma się tylko jednego", "Oni cię przecież wychowali". Dorosły człowiek, który decyduje się ograniczyć albo całkowicie zerwać kontakt z rodzicem, często słyszy właśnie takie zdania. Wciąż łatwiej nam uwierzyć, że dziecko jest niewdzięczne, niż dopuścić myśl, że czasem za tym, że nie chcemy mieć kontaktu z rodziną stoją lata trudnej relacji.

O zrywaniu więzi między dorosłymi dziećmi a rodzicami mówi się dziś coraz więcej. Z zewnątrz może wyglądać to jak radykalna decyzja podjęta po jednej kłótni. Badacze zajmujący się rodzinnym wyobcowaniem pokazują jednak, że rzeczywistość zwykle jest znacznie bardziej skomplikowana a samo zerwanie kontaktu z rodziną nie jest zjawiskiem tak rzadkim, jak mogłoby nam się wydawać.

To rzadko zaczyna się tylko od jednej kłótni

Karl Pillemer, profesor Cornell University, od lat bada zjawisko rodzinnego wyobcowania. W ramach Cornell Family Reconciliation Project przeprowadzono setki rozmów z osobami, które doświadczyły zerwania rodzinnych więzi.

Badacze zauważyli, że do rozpadu relacji może prowadzić kilka różnych dróg. Wśród nich wymieniają trudne doświadczenia z dzieciństwa, surowe rodzicielstwo, przemoc emocjonalną lub fizyczną, zaniedbanie czy faworyzowanie jednego z dzieci. Znaczenie mogą mieć również konsekwencje rozwodu rodziców, konflikty dotyczące partnerów dorosłych dzieci, pieniądze i spadki, a także głębokie różnice dotyczące wartości.

Czasami rzeczywiście dochodzi do jednej awantury. Tyle tylko, że ta jedna awantura rzadko jest bezpośrednią przyczyną. Może być jedynie ostatnią kroplą, która przepełniła czarę.

Badaczka komunikacji rodzinnej Kristina Scharp zwraca uwagę, że osoby zrywające relację często potrafią wskazać taki właśnie moment – ostatnie wydarzenie, po którym uznały, że dłużej nie chcą funkcjonować w ten sposób. Zanim jednak do niego dochodzi, za nimi może być bardzo długa i trudna historia relacji.

Niekiedy jednak żadnego spektakularnego wydarzenia nie ma. Kontakt stopniowo staje się coraz rzadszy. Telefony są krótsze, a spotkań coraz mniej, aż w końcu relacja właściwie przestaje istnieć.

"Przecież daliśmy ci wszystko"

Problem polega na tym, że rodzic i dorosłe dziecko mogą opowiadać historię tej samej rodziny w zupełnie inny sposób. Rodzic może pamiętać, że pracował od rana do wieczora, żeby dziecku niczego nie zabrakło. Dziecko, że rodzica nigdy przy nim nie było. Rodzic może powiedzieć, że był wymagający dla dobra dziecka. Dziecko zapamięta nieustanną krytykę. To nie oznacza automatycznie, że jedna strona mówi prawdę, a druga kłamie. W relacjach rodzinnych perspektywy potrafią być diametralnie różne.

Psycholog Joshua Coleman, który pracuje zarówno z rodzicami, jak i dorosłymi dziećmi doświadczającymi zerwania więzi, zwraca uwagę właśnie na ten problem. Kiedy słuchamy tylko jednej strony rodzinnego konfliktu, poznajemy tylko część historii.

Dlaczego dorosłe dzieci odchodzą?

Nie istnieje jeden powód, dla którego dorosłe dziecko przestaje rozmawiać z matką albo ojcem. Badania wskazują jednak na powtarzające się schematy.

Jednym z nich jest poczucie, że relacja nie jest emocjonalnie bezpieczna. Może chodzić o wieloletnią krytykę, poniżanie, wyśmiewanie, kontrolowanie, przekraczanie granic albo doświadczenie przemocy czy zaniedbania.

Innym powodem są fundamentalne różnice wartości. Badanie relacji matek z dorosłymi dziećmi opublikowane w "Journal of Marriage and Family" wykazało, że właśnie różnice w wartościach były silnie związane z wyobcowaniem.

Do rozpadu relacji mogą przyczyniać się również rozwody. Więzi z jednym z rodziców słabną, dziecko zostaje wciągnięte w konflikt dorosłych albo po latach okazuje się, że rodzinnych podziałów nigdy naprawdę nie udało się naprawić.

Czasami punktem zapalnym staje się dopiero dorosłe życie dziecka

Pojawia się partner, którego rodzic nie akceptuje. Dorosłe dziecko zaczyna inaczej wychowywać własne dzieci i po raz pierwszy stawia rodzicom wyraźne granice. Nie chce niezapowiedzianych wizyt, komentowania swojej wagi, krytykowania partnera albo podważania decyzji rodzicielskich. Wtedy konflikt, który przez lata pozostawał w tle, wychodzi na powierzchnię.

To może być jeden z najtrudniejszych momentów w relacji rodzica z dorosłym synem czy córką – zaakceptowanie, że relacja musi się zmienić. Dorosłe dziecko może powiedzieć: "nie chcę o tym rozmawiać" czy "nie przyjedziemy na święta". Rodzic może natomiast odebrać takie komunikaty jako odrzucenie albo brak szacunku.

Problem pojawia się wtedy, gdy granica postawiona przez dorosłe dziecko nie zostaje potraktowana jako informacja, lecz jako coś, co trzeba podważyć, ominąć albo przeczekać. Warto przy tym pamiętać, że rodzicielstwo nie daje dożywotniego prawa do decydowania o dorosłym człowieku. Jednocześnie dorosłość dziecka nie sprawia, że wszystkie dawne rodzinne role i emocje znikają. Dlatego te konflikty bywają tak trudne do rozwiązania.

"Rodziny się nie zostawia"

Prawda jest taka, że istnieje ogromna społeczna presja na utrzymywanie rodzinnych więzi bez względu na ich jakość. Gdy kończymy przyjaźń, bo ktoś od lat źle nas traktuje, otoczenie zwykle potrafi to zrozumieć. Gdy odchodzimy z niszczącego związku, możemy usłyszeć, że dobrze zrobiliśmy. Ale kiedy dorosły człowiek mówi, że nie mam kontaktu z matką, często pierwszą reakcją jest pytanie: "Dlaczego? Przecież to twoja mama".

Właśnie dlatego rodzinne wyobcowanie może wiązać się nie tylko ze stratą relacji, ale również ze wstydem, poczuciem winy i osamotnieniem. Nie oznacza to, że każde zerwanie kontaktu jest najlepszym rozwiązaniem ani że w każdym rodzinnym konflikcie winę ponosi rodzic. Badacze podkreślają, że takie historie są złożone, a decyzja o całkowitym zerwaniu relacji może mieć konsekwencje dla całej rodziny.

Nie każdy zerwany kontakt pozostaje zerwany na zawsze

W dużym amerykańskim badaniu opublikowanym w "Journal of Marriage and Family" 6 proc. respondentów deklarowało, że przynajmniej przez pewien okres nie miało kontaktu z matką, a 26 proc. – z ojcem. W kolejnych etapach badania kontakt ponownie pojawił się u większości osób wcześniej wyobcowanych z matkami i u większości tych, które doświadczyły zerwania relacji z ojcami.

Czasami potrzebne są miesiące, czasami lata, a niekiedy pomoc terapeuty. Czasami gotowość obu stron do zobaczenia nie tylko własnej krzywdy, ale również własnego udziału w konflikcie. Zdarza się też, że do pojednania nigdy nie dochodzi.

Najtrudniejsze do zaakceptowania w podobnych sytuacjach jest to, że samo pokrewieństwo nie gwarantuje dobrej relacji. Tak samo jak jej zerwanie nie zawsze oznacza, że ktoś przestał kochać rodzica. Czasem oznacza tylko, że nie potrafił już dłużej być z nim blisko w taki sposób jak wcześniej, a przyczyny tego mogą być bardzo złożone.