smutna kobieta
"Co sprawiło, że odeszliście od rodziny?". Internauci wylali morze żalu. fot. Pexels.com

Na serwisie Threads znalazłam wątek, który dotyczył bardzo trudnego tematu. Autorka zapytała w nim wprost: „Pytanie do osób, które zakończyły kontakt z rodzicami. Co sprawiło, że zdecydowaliście się na ten krok?”. Pod postem pojawiły się szczere, momentami bolesne odpowiedzi osób, które zdecydowały się odejść od własnej rodziny.

REKLAMA

"Z rodziną to tylko dobrze się wychodzi na zdjęciu"

Pierwsze komentarze do tego wątku na serwisie Threads pokazały, że dla wielu osób rodzina nie była bezpiecznym miejscem. Jedna z internautek napisała:

"Rodzina potrafi doprowadzić człowieka do dna, psychicznego, finansowego, itp. Ktoś mądry wymyślił, że z rodziną to tylko dobrze się wychodzi na zdjęciu. Złota prawda!".

Nie zawsze jednak zerwanie kontaktu jest efektem konfliktu. Czasem to po prostu proces, który dzieje się powoli. Ktoś napisał:

"U mnie było tak, że zmarła mama. I jakoś tak w sumie w naturalny sposób kontakt z ojcem się rozluźnił".

"Telefony są po obu stronach"

Wiele osób pisało o jednostronnym wysiłku w podtrzymywaniu relacji. Jeden z komentarzy brzmiał:

"Telefony są po obu stronach. Mam dość dzwonienia i pytania, co tam. Też jestem sama i nie jest mi lekko i pies z kulawą nogą nie zainteresuje się, co u mnie".

Pojawiły się też bardzo mocne wyznania o toksycznych relacjach. Jedna z osób napisała:

"Toksyczna matka. Niesamodzielna emocjonalnie, całe życie obwiniająca mnie za swoje porażki, nie wspierająca, do tego faworyzująca siostrę. 5 lat już mam spokój".

Słowo "spokój" powtarzało się w różnych komentarzach jako coś, co pojawiło się dopiero po odcięciu się od rodzica.

Ciągła krytyka i brak akceptacji

Inna osoba napisała, że doświadczała nieustannej krytyki:

"Ja z kolei miałam tak, że bałam się ich zapraszać do mieszkania, bo jak raz zaprosiłam to słyszałam, że a to za małe, a to nie moje. Zawsze było coś nie tak w moim życiu".

Ten wątek pokazuje, że zerwanie kontaktu z rodzicami rzadko jest impulsywną decyzją. Zwykle to efekt lat rozczarowań, braku wsparcia lub trudnych, toksycznych relacji. Choć dla wielu to dramatyczny krok, z tych komentarzy wynika, że niektórzy dopiero wtedy poczuli ulgę i odzyskali spokój.

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl