kobieta z telefonem
Dziecko ma problem w szkole, a rodzic od razu pisze do nauczyciela. To nie zawsze jest dobra strategia. fot. Pexels.com

Kontakt rodzica z nauczycielem jest ważną częścią współpracy między domem a szkołą. Problem pojawia się wtedy, gdy rodzic reaguje na każdą ocenę, uwagę czy drobną trudność, zanim dziecko w ogóle spróbuje samo sobie z nią poradzić.

REKLAMA

Rodzic chce dobrze, ale może zrobić za dużo

Większość rodziców nie kontaktuje się ze szkołą bez powodu. Chcą wiedzieć, jak dziecko radzi sobie na lekcjach, czy nie ma problemów z rówieśnikami i czy nauczyciele właściwie je traktują. To nasza naturalna rodzicielska potrzeba.

Trudność pojawia się wtedy, gdy kontakt staje się bardzo częsty i dotyczy niemal każdej sytuacji. Jedna gorsza ocena, brak pracy domowej, uwaga w dzienniku czy konflikt z kolegą, natychmiast uruchamia wiadomość do nauczyciela. W takiej sytuacji warto zadać sobie pytanie: czy moje dziecko naprawdę potrzebuje mojej interwencji, czy mogłoby spróbować rozwiązać ten problem samo?

Niepokojące może być przede wszystkim wyręczanie dziecka w kontaktach dotyczących spraw, które samo jest już w stanie wyjaśnić. Jeżeli uczeń zapomniał zeszytu, nie zrozumiał polecenia albo dostał niższą ocenę za zadanie, rodzic nie zawsze musi od razu pisać do nauczyciela.

Można najpierw zapytać dziecko:

  • "Co się wydarzyło?".
  • "Jak ty to widzisz?".
  • "Chcesz, żebym ci pomógł, czy spróbujesz sam porozmawiać z nauczycielem?".
  • Takie pytania uczą odpowiedzialności. Dziecko dostaje komunikat: "Jestem obok, ale wierzę, że możesz spróbować sam".

    Kiedy kontakt z nauczycielem jest potrzebny?

    Nie chodzi oczywiście o to, żeby rodzic całkowicie wycofał się ze szkolnego życia dziecka. Są sytuacje, w których kontakt z nauczycielem jest wręcz konieczny. Dotyczy to na przykład poważnych konfliktów rówieśniczych, przemocy, powtarzających się problemów z nauką, wyraźnych zmian w zachowaniu dziecka czy sytuacji, w których uczeń nie czuje się bezpiecznie.

    Rozmowa jest również potrzebna wtedy, gdy dziecko samo prosi rodzica o pomoc i nie potrafi poradzić sobie z problemem. Ważny jest jednak sposób reakcji. Zamiast od razu wysyłać wiadomość z pretensjami, można najpierw spokojnie zebrać informacje i ustalić, co właściwie się wydarzyło.

    Nie każda ocena wymaga wyjaśnień

    Jednym z częstszych powodów kontaktu rodziców ze szkołą są oceny. Gorsza ocena może być dla dziecka przykra. Nie oznacza jednak automatycznie, że nauczyciel postąpił niewłaściwie. Zanim rodzic napisze wiadomość, warto porozmawiać z dzieckiem. Być może samo wie, dlaczego poszło mu gorzej. Może nie przygotowało się wystarczająco, źle zrozumiało zadanie albo po prostu miało słabszy dzień. To także część nauki.

    Dziecko powinno stopniowo poznawać konsekwencje swoich decyzji i uczyć się reagowania na niepowodzenia. Rodzic może je w tym wspierać bez natychmiastowego przejmowania spraw w swoje ręce.

    Jak sprawdzić, czy rodzic nie przekracza granicy?

    Pomocne może być zadanie sobie kilku prostych pytań:

  • Czy moje dziecko próbowało samo rozwiązać tę sytuację?
  • Czy nauczyciel rzeczywiście potrzebuje teraz mojego zaangażowania?
  • Czy reaguję na poważny problem, czy na chwilową frustrację?
  • Czy kontaktuję się ze szkołą w interesie dziecka, czy dlatego, że trudno mi zaakceptować jego gorszą ocenę?
  • Czy moje dziecko wie, że może samo porozmawiać z nauczycielem?
  • Jeżeli odpowiedzi skłaniają do refleksji, być może warto zrobić krok w tył.

    Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl