
Za niechęcią do sportu może stać jedno upokorzenie, niewłaściwy komentarz nauczyciela albo bycie zawsze ostatnim wybranym do drużyny. Najnowsze badanie pokazuje, że takie doświadczenia potrafimy pamiętać nawet kilkadziesiąt lat później i skutecznie zniechęca nas to do uprawiania sportu.
Pamiętasz wybieranie do drużyny i modlitwę w duchu, żeby nie zostać na końcu? Bieg na czas przy całej klasie? Skok przez kozła, którego bałaś się bardziej niż sprawdzianu z matematyki? Albo komentarz nauczyciela na temat twojej sprawności czy wyglądu? Najnowsze badanie pokazuje, że takich historii jest zaskakująco dużo. Co gorsza, nie zawsze zostawiamy je w szkolnej szatni. Część z nas pamięta je nawet kilkadziesiąt lat później.
WF pamiętamy znacznie dłużej, niż mogłoby się wydawać
Dla jednych WF był najlepszą lekcją w szkole. Dla innych niestety prawdziwą zmorą. Najnowszy raport "WF na własnych zasadach", przygotowany na podstawie badania przeprowadzonego przez Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna na zlecenie Well Fitness, pokazuje, jak mocno te doświadczenia potrafią się od siebie różnić.
Nieco ponad połowa millenialsów (52 proc.) dobrze wspomina szkolny WF. Co piąty, czyli 21 proc., ma jednak wspomnienia negatywne. Jeśli chodzi o emocje, 24 proc. millenialsów pamięta stres, 21 proc. skrępowanie, 19 proc. napięcie. Co dziesiąty badany wskazał wstyd lub poczucie wykluczenia. I nie chodzi tu tylko o dziecięce obawy przed zrobieniem przewrotu czy przegraną w meczu, ale też o coś więcej.
Ponad połowa doświadczyła zawstydzenia lub ostracyzmu
Aż 67 proc. badanych millenialsów wskazało przynajmniej jedną barierę związaną z uczestniczeniem w WF-ie. Najczęściej były to publiczne testy sprawnościowe – bieganie na czas, skok przez kozła czy ważenie. Taką odpowiedź wskazało 29 proc. badanych.
22 proc. bało się, że okaże się najgorsze albo zostanie wybrane jako ostatnie do drużyny. Tyle samo osób mierzyło się z kompleksami dotyczącymi wyglądu lub własnej sprawności. Dochodził do tego lęk przed wyśmianiem przez rówieśników czy krytyką nauczyciela.
Najbardziej daje jednak do myślenia inna liczba – 52 proc. millenialsów przyznało, że przynajmniej raz doświadczyło na WF-ie publicznego zawstydzenia lub ostracyzmu. 19 proc. spotkało się z tym kilka razy, a 6 proc. – regularnie.
Jedna z uczestniczek badania opowiedziała o zdaniu, które usłyszała od nauczyciela WF-u w podstawówce. Szybciej dojrzewała i była wyższa od rówieśników. Nauczyciel przy całej klasie skomentował jej biodra i przyszłe rodzenie dzieci.
Jak wspomina po latach, właśnie wtedy WF przestał być dla niej lekcją sportu, a zaczął być miejscem, w którym inni oceniają jej ciało. Lęk i niechęć towarzyszyły jej później przez całe liceum.
To tylko historia jednej osoby i nie można na jej podstawie wyciągać wniosków dotyczących wszystkich uczniów. Dobrze pokazuje jednak, dlaczego pozornie niewinny komentarz dorosłego może zostać z dzieckiem znacznie dłużej, niż nauczycielowi się wydaje.
Zobacz także
"Nie nadaję się do sportu"
Problem w tym, że wraz z ostatnim szkolnym dzwonkiem nie zawsze znika przekonanie, które przez lata budowaliśmy na temat własnego ciała. 54 proc. badanych millenialsów uważa, że doświadczenia ze szkolnego WF-u wpłynęły na ich dzisiejsze podejście do sportu. A 45 proc. deklaruje, że także w dorosłym życiu odczuwa – z różną częstotliwością – kompleksy związane z ciałem lub sprawnością, których źródła widzi właśnie w czasach szkolnych.
Różnicę widać również w podejściu do aktywności. Wśród millenialsów, którzy dziś regularnie ćwiczą, aż 70 proc. ma pozytywne wspomnienia z WF-u. Wśród tych, którzy nie podejmują aktywności fizycznej, dobrze szkolny WF wspomina już tylko 38 proc.
To oczywiście nie oznacza, że WF przesądza o tym, czy jako czterdziestolatkowie będziemy biegać, chodzić na siłownię czy spędzać wieczory na kanapie. Sam raport podkreśla, że badanie pokazuje zależności między odpowiedziami respondentów, a nie dowodzi związku przyczynowo-skutkowego. Pokazuje jednak coś ważnego – nasze pierwsze doświadczenia z ruchem mogą mieć znaczenie również wiele lat później.
Dziewczynki zapamiętały WF gorzej
Wyniki pokazują też bardzo wyraźną różnicę między kobietami i mężczyznami. Negatywne wspomnienia z WF-u ma aż 31 proc. badanych kobiet i tylko 12 proc. mężczyzn. Kobiety częściej obawiały się publicznych testów sprawnościowych, wyboru do drużyny czy braku prywatności w szatni. Ponad dwa razy częściej niż mężczyźni deklarowały również, że podczas WF-u odczuwały stres i skrępowanie. Trudno się dziwić, że dla części z nich aktywność fizyczna zaczęła oznaczać nie przyjemność z ruchu, lecz ocenę.
A potem dorastamy i nadal boimy się, że ktoś patrzy
Te szkolne doświadczenia nabierają dodatkowego znaczenia, kiedy spojrzymy na to, czego dzisiejsi dorośli obawiają się na siłowniach i zajęciach sportowych. 33 proc. badanych millenialsów przyznaje, że przeszkadza im lęk przed tym, że inni będą ich obserwować, oceniać i porównywać. 30 proc. mierzy się z przekonaniem, że "nie nadaje się do sportu", 29 proc. wstydzi się pokazywać w stroju sportowym, a co czwarty obawia się, że trener będzie krytyczny – podobnie jak kiedyś nauczyciel WF-u.
Nic dziwnego, że dziś tak wielu z nich wybiera aktywności, w których mogą ćwiczyć na własnych zasadach. Połowa badanych millenialsów, jeśli już uprawia sport, preferuje sporty indywidualne lub samodzielny trening. Sporty drużynowe oparte na rywalizacji wybiera zaledwie 7 proc.
Źródło: Raport "WF na własnych zasadach", Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna na zlecenie Well Fitness, 2026.




