kadr z serialu "Lalka" Netflixa
kadr z serialu "Lalka" Netflixa Fto. Materiały prasowe Netflix "Lalka"

Są książki, które czytamy, bo trzeba je było przeczytać do szkoły, i takie, do których wracamy już z własnej woli. Polska literatura ma zresztą sporo tytułów, które warto znać nie tylko dlatego, że trafiły do kanonu lektur. Wybrałam sześć książek, które opowiadają o Polsce, Polakach, naszych emocjach i historii, ale przy okazji po prostu dobrze się je czyta.

REKLAMA

"Lalka", Bolesław Prus

Wiem, tu pewnie nikt nie czuje się zaskoczony, bo o dziele jest wyjątkowo głośno w 2026 roku za spraw wersji serialowej Netflixa i filmowej Telewizji Polskiej. Jeśli ktoś zapytałby mnie o książkę, którą naprawdę warto przeczytać ponownie już jako dorosły człowiek, "Lalka" byłaby wysoko na tej liście. W szkole łatwo skupić się na nieszczęśliwej miłości Wokulskiego do Izabeli Łęckiej i zapomnieć, jak świetnie Prus obserwował społeczeństwo.

To powieść o pieniądzach, ambicjach, klasach społecznych, marzeniach i rozczarowaniach. O tym, czym żyli pozytywiści, jakie mieli cele i jak wyglądała ich codzienność w Warszawie pod koniec XIX wieku. Co ciekawe, wiele z tych tematów wcale się nie zestarzało.

Wokulski próbuje zmienić swoje życie, dorobić się i zdobyć kobietę, którą idealizuje. Jednocześnie widzi ogromne różnice między ludźmi i próbuje znaleźć swoje miejsce w świecie, który nie zawsze daje szanse tym, którzy chcą się wybić.

"Ferdydurke", Witold Gombrowicz

To propozycja dla tych, którzy lubią książki trochę dziwne, przewrotne i takie, po których człowiek zaczyna zastanawiać się, o co właściwie chodziło autorowi. Jasne, dla licealistów to dzieło, w którym niewiele rzeczy ma sens. Ale "Ferdydurke" jest satyrą, którą w dorosłości bardzo łatwo wyczuć, bo to wyśmiewanie szkoły, społeczeństwa, konwenansów i tego, że wszyscy całe życie staramy się wpasować w jakieś wymyślone ramy.

Gombrowicz pokazuje, że bardzo często jesteśmy wtłaczani w określone role społeczne. Mamy być dojrzali, odpowiedzialni, grzeczni, poważni albo "jacyś". Brzmi znajomo? Właśnie dlatego ta książka, mimo że powstała prawie 100 lat temu, bo w 1937 roku, nadal potrafi bawić, irytować i pokazywać swoją zaskakującą aktualność jednocześnie. A po latach można czytać ją zupełnie inaczej niż w szkolnych czasach.

"Sklepy cynamonowe", Bruno Schulz

Jeżeli istnieje książka, którą czyta się bardziej dla języka i atmosfery niż dla samej fabuły, to właśnie "Sklepy cynamonowe". Bruno Schulz stworzył świat trochę senny, trochę baśniowy, a trochę niepokojący. Zwyczajne miasteczko, rodzina i dzieciństwo zamieniają się u niego w coś niemal magicznego i niezwykłego.

Nie jest to książka, którą trzeba pochłonąć w jeden wieczór. Można czytać ją powoli, zatrzymywać się przy opisach i wracać do fragmentów, które szczególnie zostaną w głowie. Schulz przypomina przy okazji, że dzieciństwo z perspektywy dorosłego człowieka potrafi wyglądać zupełnie inaczej niż wtedy, kiedy naprawdę byliśmy dziećmi. Staje się czymś niezwykle ulotnym, kruchym, ale też wzruszającym i nostalgicznym.

"Solaris", Stanisław Lem

Polska literatura ma także swojego autora, którego bez przesady można stawiać obok największych nazwisk światowej fantastyki. "Solaris" to oczywiście science fiction, ale tak naprawdę nie chodzi w niej wyłącznie o kosmos i próbę kontaktu z obcą cywilizacją, o których pisał Lem.

Pisarz w książce zadaje dużo bardziej niewygodne pytania: czy człowiek rzeczywiście jest w stanie zrozumieć coś całkowicie od siebie odmiennego? Czy możemy poznać świat, jeśli zawsze patrzymy na niego wyłącznie z własnej perspektywy? I co dzieje się z nami, kiedy musimy zmierzyć się z własnymi wspomnieniami?

To jedna z tych książek, które można przeczytać jako historię science fiction, ale po skończeniu czytania zostają w głowie pytania dotyczące nas samych i tego, jaką drogę obraliśmy w naszym życiu.

"Prawiek i inne czasy", Olga Tokarczuk

Olga Tokarczuk to jedno z najważniejszych nazwisk współczesnej polskiej literatury, a "Prawiek i inne czasy" jest dobrym początkiem, jeśli ktoś dopiero chce poznać jej twórczość. Nie ma co się przerażać, że to noblistka, więc jej dzieła na pewno muszą być trudne. Autorka tworzy tu niewielką, fikcyjną miejscowość, a następnie pokazuje życie jej mieszkańców na przestrzeni wielu lat.

Są tu wojna, przemiany społeczne, rodzinne historie, miłość, śmierć i zwyczajne życie. Tokarczuk potrafi jednak opowiedzieć o wielkich sprawach przez historie pojedynczych ludzi i pokazuje, że każdy z nas ma ze sobą wiele wspólnych historii. Dzięki temu zamiast kolejnej książki o historii Polski dostajemy opowieść o tym, jak historia znana nam ze szkolnych podręczników była obecna w zwyczajnych kuchniach, domach, rodzinach i ich codzienności.

"Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną", Dorota Masłowska

Na koniec coś zupełnie innego. Debiutancka powieść Doroty Masłowskiej była literackim wydarzeniem, między innymi dlatego, że autorka postawiła na język daleki od tego, który kojarzył się z poważną literaturą. Slang, potoczne wyrażenia, przekręcenia i specyficzny rytm sprawiły, że książka mocno wyróżniała się na tle całej dotychczasowej polskiej literatury

Dziś warto przeczytać ją również jako zapis pewnego momentu w polskiej kulturze. Masłowska pokazała młodych ludzi zagubionych w rzeczywistości początku XXI wieku, z ich frustracjami, ambicjami i językiem. Po latach można przy okazji sprawdzić, które elementy tej rzeczywistości naprawdę się zmieniły, a które zaskakująco dobrze znamy do dziś.

Nie wszystkie książki trzeba przeczytać w szkole

Polska literatura jest znacznie większa niż lista obowiązkowych lektur. I może właśnie dlatego warto czasem sięgnąć po klasykę dopiero wtedy, kiedy nikt już nie pyta nas o charakterystykę bohatera ani nie każe pisać rozprawki.

Wymienione wyżej 6 książek pokazuje zupełnie różne twarze polskiej literatury. Są tu realizm, groteska, magia, science fiction, historia i współczesność. I chyba właśnie o to chodzi w czytaniu klasyki: chodzi o to, żeby daną historię znać nie tylko z czasów szkolnych.

Chodzi o to, żeby wiedzieć, że niektóre z tych pozycji z jakiegoś powodu w kanonie lektur się znajdują – bo to genialne pozycje, które można też w dorosłości czytać, znajdując w nich bardzo wartościowe perspektywy na współczesność.