teściowa a stereotypy
Wokół teściowych narosło wiele stereotypów. Jak się okazuje, mają one swoje uzasadnienie. pexel.com

Dowiedzieć się od sąsiadki, że teściowa opowiedziała jej właśnie pół twojego życia? Dziwne uczucie. Jak się okazuje, wiele osób go doświadcza. To potwierdza tylko fakt, że słynne dowcipy o teściowych nie zawsze biorą się znikąd.

REKLAMA

O teściowych powstało chyba więcej dowcipów niż o blondynkach. Wredna, wścibska, przekonana, że wie wszystko najlepiej, a do tego nadmiernie zainteresowana życiem swojego dorosłego dziecka i jego rodziny. Oczywiście to tylko stereotyp. Wiele kobiet ma ze swoimi teściowymi świetne relacje, inne traktują je niemal jak drugie mamy.

Ostatnio przeczytałam jednak na jednym z internetowych forów wpis kobiety, który wywołał prawdziwą lawinę historii o teściowych. I przyznam, że po przeczytaniu komentarzy pomyślałam, że wcale się nie dziwię, że niektóre stereotypy nadal tak dobrze się trzymają.

Całe osiedle wie, co u nich słychać

Autorka wpisu skarżyła się na jeden szczególny zwyczaj swojej teściowej. Kobieta uwielbia rozmawiać z ludźmi. I nie byłoby w tym oczywiście niczego złego, gdyby nie to, że nie zawsze są to osoby znajome, a temat tych rozmów też należy raczej do kontrowersyjnych.

Potrafi zaczepić sąsiadkę, dalszą znajomą, a czasem nawet zupełnie obcą osobę i zacząć opowiadać jej o swoim i swoich dzieci życiu. Czasem się chwali. Czasem narzeka. Innym razem po prostu relacjonuje, co wydarzyło się ostatnio w rodzinie.

Problem polega na tym, że bohaterowie tych historii niekoniecznie chcą, żeby ich sprawy były tematem rozmowy przy sklepowej kasie czy na osiedlowej ławce.

Autorka wpisu przyznała, że próbowała tłumaczyć teściowej, że nie życzy sobie opowiadania innym o jej prywatnych sprawach, jednak bez rezultatu.

"Moja robi dokładnie to samo"

Komentujące szybko zaczęły przytaczać własne historie. Jedna opowiadała, że jej teściowa wszystkim napotkanym z dumą oznajmia, że syn studiuje za granicą. Nieważne, czy rozmówca o to pytał – informacja musi pójść w świat i tyle.

Inna żartowała, że jej teściowa zna aktualne ceny ziemniaków w Lidlu i pomidorów w Biedronce, wie, gdzie zaczęła się promocja na masło i w którym sklepie można taniej kupić proszek do prania. Wszystkimi tymi informacjami oczywiście chętnie się dzieli, łącznie z ludźmi zaczepianymi na ulicy. Ma do tego świetną pamięć, a o urodzinach synowej zdarza jej się jednak zapomnieć.

Ktoś inny wspominał o teściowej, która sąsiadom zdążyła już opowiedzieć o pracy dzieci, planowanych remontach i rodzinnych wyjazdach.

Można się z tego śmiać. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy wśród tych opowieści pojawiają się informacje, którymi sami zainteresowani nie chcieliby się dzielić.

"Przecież nic takiego nie powiedziałam"

Dla jednej osoby informacja, że synowa zmienia pracę, para stara się o kredyt albo wnuk ma problemy w szkole, może być zwyczajnym tematem do rozmowy. Dla drugiej, czymś bardzo prywatnym, czym nie chciałaby się dzielić.

Szczególnie irytujące może być też odkrycie, że inni ludzie wiedzą o nas rzeczy, których sami nigdy im nie powiedzieliśmy. Nagle okazuje się, że sąsiadka teściowej wie, dokąd jedziemy na wakacje, ile kosztował remont kuchni albo że ostatnio pokłóciliśmy się z partnerem.

Nie każda teściowa jest jak z dowcipu

Oczywiście łatwo byłoby zakończyć tę historię stwierdzeniem: "Ach, te teściowe". Tyle że podobne zachowania nie są zarezerwowane tylko dla matek naszych partnerów.

To samo potrafią robić mamy, ojcowie, ciocie, przyjaciółki, a czasem też my sami. Różnica polega na tym, że w relacji z teściową często trudniej powiedzieć wprost: "Nie życzę sobie, żebyś o tym opowiadała". To przecież nie nasz rodzic, więc nie zawsze czujemy się swobodnie w stawianiu granic.