na zdjęciu kobieta w średnim wieku
Teściowa może cię odbierać jako "tę, która zabrała jej syna" unsplash.com

Relacja synowa-teściowa od lat obrosła stereotypami, ale dla wielu kobiet to temat bardzo prawdziwych, trudnych emocji. Dlaczego teściowa bywa chłodna, krytyczna albo otwarcie niechętna? Czy w grę wchodzi coś więcej niż charakter? Czy może bardziej utrata swojej roli i poczucia znaczenia.

REKLAMA

Relacja między synową a teściową to jeden z najbardziej stereotypowych tematów rodzinnych. Powstają o niej żarty i memy. Teściowa bywa przedstawiana jako wścibska, kontrolująca, nadopiekuńcza. Synowa jako ta, która "zabrała synka mamusi".

Śmieszne, ale prawdziwe

Śmiejemy się z tego, ale jak w każdej nadmuchanej historii, jest w niej odrobina prawdy. Bo choć są kobiety, które mówią o swoich teściowych z czułością i wdzięcznością, wiele przyznaje, że to najtrudniejsza relacja w ich dorosłym życiu.

Zapytałam inne mamy: dlaczego – ich zdaniem – teściowa ich nie lubi? Jedna z kobiet napisała wprost: "Nie lubią nas za to, że zabrałyśmy im ich 'synków'. Według nich syn – choć daleko mu do anioła – zasługuje na kogoś lepszego".

Inna dodaje:

"Wydaje mi się, że większość matek jest po prostu zazdrosna o partnerki swoich synów. Nie mogą pogodzić się z tym, że nie będą już najważniejszą kobietą w jego życiu".

To mocne słowa, ale powtarzają się bardzo często w wielu wypowiedziach.

Między stereotypem a realnym bólem

Część kobiet mówi o różnicy pokoleń. O tym, że starszemu pokoleniu trudniej mówić o emocjach, że silnie trzyma się przekonań, że ma rację, bo więcej przeżyło, ma większe doświadczenie.

"Relacja teściowa-synowa to mieszanka stereotypów i dzisiejszej wizji świata. Często to nie idzie w parze. Narzucają swoje przekonania, a żadna kobieta nie chce być sterowana jak pionek w grze" – pisze jedna z mam.

Jedna z mam wspólne chyba coś najtrudniejszego w relacji z teściową – wspólne mieszkanie: "Poprawiała po mnie wszystko. Jak ugotowałam, doprawiała po swojemu. Jak powiesiłam pranie, to zdejmowała i wieszała jeszcze raz. Jak posprzątałam, to wyciągała odkurzacz i jeszcze raz sprzątała. Po 12 latach traktuję ją z dystansem, ale wtedy było mi bardzo ciężko".

"Moja mnie nie lubiła od dnia ślubu. Planowała rozbić nasze małżeństwo. Nie podporządkowałam się jej zasadom".

Wszyscy wiemy, że "głupia teściowa straci syna, mądra zyska córkę" – podsumowała jedna z mam.  

Co na to eksperci?

Czy to naprawdę tylko kwestia charakterów? Czy w tej relacji nie kryje się coś więcej? Postanowiłam poszukać głębszej odpowiedzi. Psycholog Paulina Koszut (@polski_psycholog_de) na swoim profilu w social mediach wskazuje pięć powodów, dla których teściowa może czuć niechęć wobec synowej.

Pierwszy brzmi: "Zagrażasz jej pozycji"

Przez lata była centrum jego świata. Decydowała, organizowała, była potrzebna. Gdy syn dorasta i tworzy związek, naturalnie przesuwa swoje zaangażowanie w stronę partnerki. Każde "zdecydowaliśmy razem" może być dla matki sygnałem utraty wpływu. Jeśli całe jej poczucie sensu opierało się na roli matki, zmiana bywa bolesna.

Drugi powód: "Burzysz jej system rodzinny"

Nowa kobieta w rodzinie to nowe zasady. Inne święta, inne menu, inne decyzje wychowawcze. Dla osoby, która przez lata kontrolowała strukturę rodziny, to może być poczucie chaosu i utraty kontroli. Krytyka czy pasywna agresja bywają próbą odzyskania wpływu.

Trzeci: "Jesteś żywym przypomnieniem jej błędów"

Jeśli jej małżeństwo było nieszczęśliwe, twoja swoboda w relacji może ją boleć. Jeśli nie stawiała granic, twoja asertywność może wydawać się jej arogancją. Czasem złość wobec synowej jest projekcją własnych niespełnionych potrzeb.

Czwarty: "Zabierasz jej ostatnią znaczącą rolę"

Dla niektórych kobiet rola matki dorosłego syna staje się ostatnim filarem tożsamości. Gdy syn tworzy własną rodzinę, ta rola zmienia się w teściową", osobą bardziej drugoplanową. Bez własnych pasji i celów może to być przeżywane jak utrata sensu.

I wreszcie piąty powód: "Wszystko, co odkładała dla niego, trafia teraz do ciebie"

Czas, uwaga, prezenty, decyzje – przesuwają się. Nawet jeśli synowa niczego nie żąda, sam fakt, że syn wybiera partnerkę jako pierwszą osobę, może być dla matki trudny. To biologiczna i emocjonalna zmiana, która wymaga dojrzałości.

Nie każda teściowa jest wrogiem

Warto podkreślić, że nie każda relacja synowa-teściowa jest trudna. Są kobiety, które dają synom wolność i naprawdę cieszą się z ich szczęścia. "Mądra teściowa powinna wspierać małżeństwo i syna w jego wyborze" – napisała jedna z mam.

Być może klucz leży właśnie w tym – w oddzieleniu roli matki od roli "właścicielki dorosłego dziecka". Bo synowa nie odbiera matce syna. Ona tworzy z nim nową rodzinę, której teściowa jest przecież także częścią.

A między tymi dwiema kobietami wcale nie musi być wojny. Czasem wystarczy, by obie poczuły, że pomimo tego, że kochają tego samego mężczyznę, nie walczą o to samo miejsce. Każda ma swoją, ważną w jego życiu rolę.

Źródło: facebook.com/psycholog.essen/