
Relacja synowa-teściowa od lat obrosła stereotypami, ale dla wielu kobiet to temat bardzo prawdziwych, trudnych emocji. Dlaczego teściowa bywa chłodna, krytyczna albo otwarcie niechętna? Czy w grę wchodzi coś więcej niż charakter? Czy może bardziej utrata swojej roli i poczucia znaczenia.
Relacja między synową a teściową to jeden z najbardziej stereotypowych tematów rodzinnych. Powstają o niej żarty i memy. Teściowa bywa przedstawiana jako wścibska, kontrolująca, nadopiekuńcza. Synowa jako ta, która "zabrała synka mamusi".
Śmieszne, ale prawdziwe
Śmiejemy się z tego, ale jak w każdej nadmuchanej historii, jest w niej odrobina prawdy. Bo choć są kobiety, które mówią o swoich teściowych z czułością i wdzięcznością, wiele przyznaje, że to najtrudniejsza relacja w ich dorosłym życiu.
Zapytałam inne mamy: dlaczego – ich zdaniem – teściowa ich nie lubi? Jedna z kobiet napisała wprost: "Nie lubią nas za to, że zabrałyśmy im ich 'synków'. Według nich syn – choć daleko mu do anioła – zasługuje na kogoś lepszego".
Inna dodaje:
To mocne słowa, ale powtarzają się bardzo często w wielu wypowiedziach.
Zobacz także
Między stereotypem a realnym bólem
Część kobiet mówi o różnicy pokoleń. O tym, że starszemu pokoleniu trudniej mówić o emocjach, że silnie trzyma się przekonań, że ma rację, bo więcej przeżyło, ma większe doświadczenie.
Jedna z mam wspólne chyba coś najtrudniejszego w relacji z teściową – wspólne mieszkanie: "Poprawiała po mnie wszystko. Jak ugotowałam, doprawiała po swojemu. Jak powiesiłam pranie, to zdejmowała i wieszała jeszcze raz. Jak posprzątałam, to wyciągała odkurzacz i jeszcze raz sprzątała. Po 12 latach traktuję ją z dystansem, ale wtedy było mi bardzo ciężko".
Wszyscy wiemy, że "głupia teściowa straci syna, mądra zyska córkę" – podsumowała jedna z mam.
Co na to eksperci?
Czy to naprawdę tylko kwestia charakterów? Czy w tej relacji nie kryje się coś więcej? Postanowiłam poszukać głębszej odpowiedzi. Psycholog Paulina Koszut (@polski_psycholog_de) na swoim profilu w social mediach wskazuje pięć powodów, dla których teściowa może czuć niechęć wobec synowej.
Pierwszy brzmi: "Zagrażasz jej pozycji"
Przez lata była centrum jego świata. Decydowała, organizowała, była potrzebna. Gdy syn dorasta i tworzy związek, naturalnie przesuwa swoje zaangażowanie w stronę partnerki. Każde "zdecydowaliśmy razem" może być dla matki sygnałem utraty wpływu. Jeśli całe jej poczucie sensu opierało się na roli matki, zmiana bywa bolesna.
Drugi powód: "Burzysz jej system rodzinny"
Nowa kobieta w rodzinie to nowe zasady. Inne święta, inne menu, inne decyzje wychowawcze. Dla osoby, która przez lata kontrolowała strukturę rodziny, to może być poczucie chaosu i utraty kontroli. Krytyka czy pasywna agresja bywają próbą odzyskania wpływu.
Trzeci: "Jesteś żywym przypomnieniem jej błędów"
Jeśli jej małżeństwo było nieszczęśliwe, twoja swoboda w relacji może ją boleć. Jeśli nie stawiała granic, twoja asertywność może wydawać się jej arogancją. Czasem złość wobec synowej jest projekcją własnych niespełnionych potrzeb.
Czwarty: "Zabierasz jej ostatnią znaczącą rolę"
Dla niektórych kobiet rola matki dorosłego syna staje się ostatnim filarem tożsamości. Gdy syn tworzy własną rodzinę, ta rola zmienia się w teściową", osobą bardziej drugoplanową. Bez własnych pasji i celów może to być przeżywane jak utrata sensu.
I wreszcie piąty powód: "Wszystko, co odkładała dla niego, trafia teraz do ciebie"
Czas, uwaga, prezenty, decyzje – przesuwają się. Nawet jeśli synowa niczego nie żąda, sam fakt, że syn wybiera partnerkę jako pierwszą osobę, może być dla matki trudny. To biologiczna i emocjonalna zmiana, która wymaga dojrzałości.
Nie każda teściowa jest wrogiem
Warto podkreślić, że nie każda relacja synowa-teściowa jest trudna. Są kobiety, które dają synom wolność i naprawdę cieszą się z ich szczęścia. "Mądra teściowa powinna wspierać małżeństwo i syna w jego wyborze" – napisała jedna z mam.
Być może klucz leży właśnie w tym – w oddzieleniu roli matki od roli "właścicielki dorosłego dziecka". Bo synowa nie odbiera matce syna. Ona tworzy z nim nową rodzinę, której teściowa jest przecież także częścią.
A między tymi dwiema kobietami wcale nie musi być wojny. Czasem wystarczy, by obie poczuły, że pomimo tego, że kochają tego samego mężczyznę, nie walczą o to samo miejsce. Każda ma swoją, ważną w jego życiu rolę.
Źródło: facebook.com/psycholog.essen/
