dwie starsze kobiety rozmawiają przy stoliku w kawiarni
Wiele "życzliwych" osób komentujących nasze rodzicielstwo wcale nie ma dobrych zamiarów. fot. Marília Castelli/Unsplash

Rodzicielstwo często jest polem, które "życzliwi" wykorzystują do nieprzyjemnego komentowania, byle tylko podbudować swoje ego. Wiele uszczypliwych komentarzy brzmi jak życzliwa rada, choć w praktyce potrafi wywołać zupełnie odwrotny efekt. Warto nauczyć się rozpoznawać, kiedy "troska" przestaje być pomocą, a staje się przekroczeniem granic.

REKLAMA

Sztuczna troska koleżanki czy teściowej jest fałszywa

Każdy z nas jako rodzic chyba choć raz zetknął się z oceniającym wzrokiem w przestrzeni publicznej albo sztucznie słodkimi komentarzami na temat naszego rodzicielstwa. I niby wszyscy doskonale wiemy, że nasze dziecko to nasza sprawa i nasze wybory wychowawcze nie powinny być komentowane przez osoby postronne, ale nadal wiele osób to robi.

Większość pod płaszczykiem prawdziwej lub sztucznej troski, ale są i tacy, którym po prostu zależy na tym, żeby nam dogryźć, sprawić, że poczujemy się jak najgorszy rodzic świata tylko po to, by ta druga osoba, naszym kosztem, wzmocniła swoją wyższość i poczucie wartości.

Komentarze rodzicielskie: troska czy ukryta złośliwość?

Każda mama usłyszała takie zdania od teściowej, starszej pani w parku (która z oburzeniem zapytała, gdzie synek ma czapeczkę) albo fałszywej koleżanki, której jedynym celem jest poczuć się lepiej naszym kosztem. Istnieje cały zestaw tekstów teściowej, które doprowadzają do szału — większość mam bez trudu wymieni je z pamięci. Zazwyczaj sama potrafię takie uszczypliwe komentarze przyjąć z obojętnością, ale od czasu do czasu ktoś powie coś na temat moich wyborów rodzicielskich, co po prostu wymaga reakcji albo zaboli mnie zbyt mocno.

Pamiętaj, że jest różnica między tym, jeśli uwagę w jakiejś kwestii zwraca ci mąż czy przyjaciółka, którzy chcą dla ciebie i dzieci jak najlepiej, a czym innym, kiedy mówi to jakaś osoba, która w ogóle nie jest ci bliska, a do tego doradza ci z wyższością osoby doświadczonej i wiedzącej lepiej, bo ma więcej doświadczenia.

Jak rozpoznać dobre intencje?

"Dobre intencje zazwyczaj wyrażają się w łagodnym tonie i nie potrzebują publiczności. Osoba, która naprawdę chce pomóc, nie potrzebuje widowni. Ludzie kierujący się dobrymi intencjami częściej dzielą się własnym doświadczeniem, zamiast jedynie wskazywać, co robisz źle" – powiedział dr Sanam Hafeez, neuropsycholog, który rozmawiał z portalem Scarymommy.com.

Ekspert podkreśla też, że zazwyczaj jeśli po danym komentarzu czujemy się nieprzyjemnie i jak najgorsi rodzice świata, oznacza to, że dana osoba raczej nie miała dobrych intencji. Jeśli ktoś chce pomóc, nie musi w pasywno-agresywny sposób komentować tego, co według niego robisz nie tak. Warto nauczyć się rozpoznawać mikroagresję, bo to właśnie ona kryje się za pozornie niewinnymi komentarzami wypowiadanymi słodkim tonem.

Gotowe odpowiedzi na uszczypliwe komentarze o rodzicielstwie

O to, jak reagować na takie komentarze, wspomniany portal zapytał Sanama Hafeeza, ale również terapeutkę małżeńską Bahar Rinsler oraz Melissę Paul, pracownicę socjalną, założycielkę grupy terapeutycznej dla rodziców w Nowym Jorku.

Oto, co ekspertki wymieniły jako przykłady tego, co można powiedzieć, gdy ktoś komentuje twoje rodzicielstwo:

  1. "Dziękuję, jestem zadowolona z moich wyborów względem dzieci".
  2. "Zgadzam się, że można na to spojrzeć w ten sposób".
  3. "Już sobie poradziłam z tym, ale doceniam twoje zaangażowanie".
  4. "Doceniam twoją troskę".
  5. "Wezmę to pod uwagę".
  6. "Dziękuję, ale nie mam teraz możliwości o tym rozmawiać".
  7. "Twoja perspektywa daje do myślenia".
  8. "Ok, przyjrzę się temu".
  9. "Dzięki! Jest nam dobrze tak, jak jest".
  10. "Byłabym wdzięczna, gdybyś nie komentowała w obecności [imię dziecka]".
  11. "Różne rodziny robią różne rzeczy".
  12. "Dam sobie radę".

Pewność siebie jako rodzic i zmiana tematu

Następnym krokiem jest pokazanie siebie jako pewnego w swoich decyzjach rodzica, który wie, co robi i co jest dobre dla jego dziecka. Można po takiej stanowczej odpowiedzi w ogóle zmienić temat rozmowy. Jeśli problem dotyczy matki partnera, która regularnie podważa twoje decyzje przy dziecku, warto wiedzieć, jak skutecznie reagować — bez eskalowania konfliktu, ale też bez przyzwolenia na dalsze uwagi.

Można zapytać o coś związanego z życiem rozmówcy, a jeśli osoba miała naprawdę dobre intencje, przejdzie do kolejnego tematu bez skrępowania. Jeśli wprost mówisz, że nie chcesz rozmawiać o swoich rodzicielskich wyborach, osoba komentująca powinna to uszanować. Zmiana tematu jest pomocna, jeśli chcesz utrzymać dobre relacje z drugą osobą – oszczędza jej pewnego poczucia odrzucenia.

Kiedy relacja nie służy — czas się odciąć

Jeśli rozmówca upiera się przy swoim, możesz śmiało uznać, że to relacja, która ci nie służy i nie musisz kontynuować rozmowy tylko dlatego, żeby ktoś poczuł się miło twoim kosztem. Czasem takie uszczypliwe komentarze to tylko wierzchołek góry lodowej, a prawdziwym problemem jest toksyczna rodzina i pytanie, w jaki sposób się od niej odciąć. Pamiętaj — masz prawo do stawiania granic, nawet jeśli dotyczy to najbliższych.

I jeszcze jedno: nie musisz prosić o uznanie ani dowody wdzięczności. Jeśli teściowa radzi ci, jak wychowywać dzieci, a przecież znasz efekt jej metod i nie ma się czym chwalić — masz pełne prawo zignorować te rady i wychowywać dziecko po swojemu.

Źródło: scarymommy.com